26 000 żołnierzy w Waszyngtonie stanowi preludium do wojny domowej? D. Trump to bohater czy zdrajca i marionetka?

Udostępnij

Szanowni Państwo, nie odbieramy niczego Trumpowi, wręcz przeciwnie, nadal mu kibicujemy, trzymamy kciuki za jego poczynania, tak, aby doprowadziły one do ujawnienia tego, co zakryte. Ale równolegle nie możemy popadać w oślepienie. Pragnienie sprawiedliwości, pokoju, uczciwości i nastania czasów prawa, nie może przyćmić zdrowego rozsądku, ponieważ „Oni” o tym doskonale wiedzą i będą nasze pragnienia wykorzystywać przeciwko nam.

Waszyngton znajduje się pod okupacją wojskową. Stolica USA została „zabezpieczona” większą liczbą uzbrojonych żołnierzy aniżeli Irak i Afganistan łącznie, a wszystko dla Joe Bidena i jego „Rzeszy” to jest Deep State. Więc bez względu na to, co wam wmawiają media o tych 26 000 żołnierzy federalnych, to nie mają oni na celu bezpieczeństwa amerykanów. Zamiast tego, bez wątpienia, Partia Demokratyczna używa tych żołnierzy do wysłania reszcie społeczeństwa amerykańskiego wiadomości: „Teraz my rządzimy”.

Zatem, co dzieje się w USA, co obserwują nasze oczy? Dziś zadaliśmy sobie takie o to pytanie: co jeśli to wszystko jest fikcją opartą na wielkiej tęsknocie za sprawiedliwością? Tęsknocie, o której „Oni” wiedzą i wykorzystują ją przeciwko nam? Szanowni Państwo, co jeżeli po raz kolejny uczestniczymy w globalnym teatrze dziejów? Brzmi to wręcz tragicznie, ponieważ po raz kolejny przekreśla możliwe pozytywne rozwiązania. Zatem jaka jest prawda? Kto jest „dobrym” a kto stoi po stronie „zła”?

Spójrzmy dziś z nieco innej perspektywy na Donalda Trumpa. Otóż człowiek ten w przeszłości był mocno powiązany z rodziną Clintonów, tą sama rodziną, którą później chciał zamykać w więzieniu, a przynajmniej słownie to robił. Trump to człowiek powiązany ze światem banków a więc i rodziną Rockefellerów. Trump wielokrotnie powtarzał, że jego przyjacielem i mentorem był Henry Kissinger, dodatkowo przyjaźnił się z Epsteinem. Epstein to człowiek od pedofilii dla elit.

Co jeszcze możemy odszukać na Trumpa? Wielokrotnie kłamał w mediach, w kwestii WikiLeaks, Juliana Assange, oraz dwuznacznie wypowiadał się w kwestii urody swojej córki. W mediach zdarzyło mu się nawet stwierdzić, że chętnie uprawiałby sex ze swoją córką, gdyby ta nie była jego córką, i tutaj powstawał śmiech. To oraz wiele, wiele więcej, świadczy o tym, że Donald Trump był człowiekiem moralnie złamanym.

Przeszłość Trumpa nie jest świetlana, znajomości Trumpa nie są optymistyczne. Mało tego, bardzo wiele łączy go z ludźmi powiązanymi z Deep State, tym samym Deep State, z którym obecnie toczy wojnę na śmierć i życie. Zatem co się tutaj dzieje? Na co spoglądają nasze oczy, po za tym, że z pewnością na wydarzenia wiekopomne i bezprecedensowe. Czy uda się nam dotrzeć do prawdy? A jeżeli tak, to: kiedy?

Już teraz wyraźnie chcemy napisać, że jeżeli Donald Trump w najbliższych dniach nie ujawni wielu dokumentów i dowodów, które jak ogłosił posiada, a które stanowią oskarżenie względem ludzi świata elit. Oskarżenie o pedofilię, satanizm, różnego rodzaju rytuały, korupcję, zmowę milczenia, łamanie prawa, konstytucji i wszystkiego, co dosłownie jest możliwe do złamania. Jeżeli Donald Trump nie wyłoży kart na stół, nie ujawni tego, co znajduje się w jego posiadaniu, wówczas należy stwierdzić: Trump to zdrajca a król jest nagi.

Niestety, piszemy to z dużym ciężarem, ponieważ chcielibyśmy, aby Trump był bohaterem naszych czasów, i nadal może nim się stać, może udowodnić swoje szczytne intencje. Jeżeli jednak nadal będzie milczał, wówczas cała bajka o QAnon oraz także samym Donaldzie Trumpie, legnie w gruzach. Dlaczego? Sprawa jest prosta, i coraz bardziej się klaruje, otóż są dwa wyjścia, albo Trump jest po naszej stronie, albo po stronie skorumpowanych i zdeprawowanych kręgów elit.

Szanowni Państwo, nie odbieramy niczego Trumpowi, wręcz przeciwnie, nadal mu kibicujemy, trzymamy kciuki za jego poczynania, tak, aby doprowadziły one do ujawnienia tego, co zakryte. Ale równolegle nie możemy popadać w oślepienie. Pragnienie sprawiedliwości, pokoju, uczciwości i nastania czasów prawa, nie może przyćmić zdrowego rozsądku, ponieważ „Oni” o tym doskonale wiedzą i będą nasze pragnienia wykorzystywać przeciwko nam.

Po przez stwierdzenie „Oni” mamy na myśli Zakon Iluminatów, ponieważ „Oni” istnieją bez względu na to czy w to wierzysz czy też nie. I jeszcze jedna kwestia, otóż codziennie możemy przeczytać o takich czy innych wydarzeniach: ktoś wygrał na loterii, ktoś umarł, jeszcze ktoś stwierdził, że zakup nowego samochodu może odmienić życie. ALE to wszystko to są jakieś drobiazgowe brednie w obliczu wydarzeń fundamentalnych dla przetrwania naszej cywilizacji.

Szanowni Państwo konkluzja jest następująca: kibicujemy Trumpowi, pragniemy sprawiedliwości, nadal chcemy wierzyć w szczytne i całkowicie czyste intencje Trumpa, ALE najbliższe dni ujawnią czy Donald Trump to pozorant i figurant tych samych elit, z którymi rzekomo walczy, czy też jego przekonania oraz mentalność na tyle uległy zmianie, że postanowił zerwać z przeszłością, z tym wszystkim, co go wiązało i chce stanąć w prawdzie i tą prawdą podzielić się z ludzkością. Oby te tysiące wojsk w Waszyngtonie nie stanowiło wstępu do kontrolowanej przez elity („Oni”) wojny domowej w USA.


Przeczytaj również:

Elitarna Organizacja znana jako „Rada Trzynastu”. Publikujemy listę trzynastu rodzin tworzących Deep State i wdrażających NWO.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com