A. Morselli: Nie ma ryzyka rozłamu w Kościele (…) do rozłamu doszło już dawno.

Prześlij dalej:

22 A. Morselli Nie ma ryzyka rozłamu w Kościele (…) do rozłamu doszło już dawno


,,Obiektywnie rzecz biorąc panuje pomieszanie. Kościół zmaga się z tym pomieszaniem tak w duszpasterstwie, jak i w nauczaniu. Dowodem na to jest to, co stało się po Amoris Laetitia. W jednym z poprzednich wywiadów sam powiedziałem, że Kościół przeżywa swoje piekło, tak, jak zapowiedziała to Matka Boża w Fatimie. Pozostaję wszakże optymistą, bo Kościół wytrwa. Nie pokonają go moce ciemności.’’

Alfredo Morselli teolog z Bolonii i sygnatariusz Synowskiego Napomnienia.

Wypowiadając się na tematy związane z fundamentami chrześcijaństwa należy zachować daleko idącą ostrożność o wypowiadane słowa, tak by pewne destrukcyjne siły w świecie nie wykorzystały ich przeciwko chrześcijaństwu. W przypadku hierarchów Kościelnych a zwłaszcza w przypadku Papieża Franciszka jest to szalenie istotne, gdyż obecny papież jest autorem wielu, jak wspominają włoskie media, lapsusów słownych. Czy jednak, aby na pewno są to lapsusy słowne? Może obecny Biskup Rzymu został wbrew własnej woli, lub też nieświadomie wciągnięty do gry mającej na celu zniszczenie chrześcijaństwa od środka?

W ostatnim czasie Kardynał Muller w wielu wypowiedziach stwierdzał, że istnieje ryzyko rozłamu w Kościele: ,,Istnieje ryzyko rozłamu na linii między tradycjonalistami a postępowcami.’’ Na te słowa nie tak dawno odpowiedział Alfredo Morselli teolog z Bolonii i sygnatariusz Synowskiego Napomnienia, który zdecydowanie nie zgadza się z wyżej wspomnianym kardynałem. Oto co powiedział Morselli: ,,Nie ma ryzyka rozłamu w Kościele, ponieważ do rozłamu doszło już dawno.’’ Dodatkowo Morselli wyraźnie wskazuje, że modernizm to nic innego jak globalny ruch czy też ideologia wymyślająca własną wiarę i moralność.

Proroctwo o końcu świata. Jan Paweł II ostrzega przed karą.

Jednak Alfredo Morselli to nie jedyny człowiek, który wskazuje na szerzone błędy w Watykanie i zgubne owoce chociażby adhortacji Amoris Laetitia. Włoski dziennikarz i publicysta Antonio Socci w swoich licznych artykułach oraz książkach będących światowymi bestsellerami przytacza liczne proroctwa, które dosłownie wypełniają się na naszych oczach i mówią o upadku wiary, wielkim odstępstwie i ohydzie spustoszenia w samym sercu chrześcijaństwa to jest w Watykanie.

Obecnie za murami Watykanu toczy się bój między dobrem a złem, między chrześcijaństwem a oparami masonerii, które wtargnęły do świątyni Boga. O tym się nie wspomina, o tym księża nie mówią z ambony, tak jak gdyby nie było tematu a przecież na całym świecie miliony wiernych odchodzą od chrześcijaństwa ze względu na niebywałe sygnały, jakie płyną czy to od samego Papieża czy wręcz dyktatorskiej Kurii Rzymskiej. Nie tak dawno nawróceni muzułmanie na chrześcijaństwo wysłali taki oto otwarty list do Franciszka.

,,Dlaczego Ojcze Święty Podkreślasz wielokrotnie, że Islam jest religią dobrą samą w sobie? Czy to, dlatego ryzykowaliśmy życiem, aby zostać katolikami? Przez kilka lat, wielu z nas próbowało się z tobą skontaktować przy wielu okazjach. Nigdy nie otrzymaliśmy najmniejszej odpowiedzi na nasze listy i prośby o spotkania. Czy twoje słowa nie kwestionują słuszności wyboru, który podjęliśmy ryzykując własnym życiem? Czy wiesz, że islam nakazuje śmierć apostatom (Koran 4,89, 8,7-11)?’’

,,Jak można porównać islamską przemoc z tak zwaną chrześcijańską przemocą? Islam to totalitaryzm podzielający logikę odrzucenia Królestwa Bożego. Proislamskie przemówienie Waszej Świątobliwości nie zachęca muzułmanów do opuszczenia islamu. Takie osoby jak Magdi Allam (dziennikarz i polityk pochodzenia egipskiego, który przeszedł na katolicyzm), opuszczają Kościół, ponieważ są zniesmaczeni tchórzostwem, zranieni przez niejednoznaczne gesty i zdezorientowani brakiem ewangelizacji.’’

Pamiętajmy, że rozmowa nie jest czymś złym, mówienie o kwestiach spornych czy wręcz niebezpiecznych jest ważne. Przemilczenie sprawy nie służy dobru, lecz pogłębieniu się problemu, rodzącej się patologii. Istnieje powiedzenie, że dobrze to się tylko mówi o zmarłym, a zatem czy wiara chrześcijańska jest już martwa by mówić o Kościele tylko dobrze, jeżeli dostrzegamy liczne błędy? Powróćmy jednak do wypowiedzi Alfredo, który nie obawia się trudnych pytań i mówi wprost o bardzo trudnej sytuacji w kościele.

,,W Kościele panuje pomieszanie, szerzą się błędne, a nawet heretyckie idee i wyobrażenia. Pojawił się problem, bo nie udzielono żadnej odpowiedzi na liczne petycje i listy czterech kardynałów odnośnie Amoris Laetitia, choć na nią zasłużyli. Tak samo stało się z naszym pismem z 11. sierpnia. Jako, że milczenie cały czas trwa, zdecydowaliśmy się na upublicznienie go. Naszym zdaniem konieczne jest ostateczne rozjaśnienie w kwestii Amoris Laetitia.’’

,,Obiektywnie rzecz biorąc panuje pomieszanie. Kościół zmaga się z tym pomieszaniem tak w duszpasterstwie, jak i w nauczaniu. Dowodem na to jest to, co stało się po Amoris Laetitia. W jednym z poprzednich wywiadów sam powiedziałem, że Kościół przeżywa swoje piekło, tak, jak zapowiedziała to Matka Boża w Fatimie. Pozostaję wszakże optymistą, bo Kościół wytrwa. Nie pokonają go moce ciemności.’’

,,Amoris Laetitia to dokument, który sprzeciwia się Urzędowi Nauczycielskiemu i Tradycji Kościoła i przeczy temu, co mówił Jan Paweł II. To jest celem naszej Correctio filialis, czyli uniknięcie rozprzestrzeniania się w związku z Amoris Laetitia idei, które są obiektywnie heretyckie. Urzędowe udzielanie Komunii świętej rozwodnikom jest ciężkim grzechem. Takie poddawanie się etyce sytuacyjnej i okolicznościowej wydaje mi się niebezpieczne.’’

Drodzy Czytelnicy mówiąc o chrześcijaństwie należy rozróżnić dwie podstawowe kwestie, po pierwsze chrześcijaństwo nigdy nie zostanie zniszczone, jak zapewnia w ewangeliach Jezus Chrystus, kwestia dotyczy czegoś innego, otóż ile osób upadnie i potępi się w czasie życia tutaj na ziemi. W czasie zmagań duchowych albowiem, kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.