Aborcja polem starcia między polityką i religią.

Prześlij dalej:
19 Aborcja polem starcia między polityką i religią
Fot. pixabay.com

[fb_button]

,,Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości.

Jan Paweł II

Dziś podejmiemy bardzo trudny temat. Nie mniej jednak nie jest on trudny ze względu na rozwiązanie, ponieważ jedną ustawą można wszystko zmienić, jest on szalenie trudny ze względu na obecne uwarunkowania polityczno kulturalne, jakie narastały przez dziesięciolecia. Co to za temat? Zajmiemy się kwestią aborcji. Czy jest ona słuszna? Czy powinna być zakazana? Od kiedy dziecko poczęte w łonie matki jest człowiekiem, czy ma duszę i można kwalifikować je jako istotę żywą i myślącą? Pytań jest bardzo wiele, odpowiedzi również. Postaramy się z punktu widzenia wiary i polityki odpowiedzieć sobie na te pytania.

Nasze rozważania rozpoczynamy z punktu widzenia wiary a zatem Chrześcijaństwa i nauczania Jezusa z Nazaretu. Rozpoczniemy rozważania właśnie z punktu widzenia tej wiary a nie innej, ponieważ ponad 90 procent Polaków deklaruje się jako Katolicy, a zatem mieszanie w to wszystko islamu czy jeszcze innej religii byłoby, co najmniej błędnym rozwiązaniem. Otóż z tego nauczania wynika jasno, że tylko Bóg może decydować, kiedy człowieka powołać do życia i kiedy powołać go do wieczności. Zatem decydowanie o skracaniu życia nie należy do człowieka, ale do Boga. To jednak nie wszystko, ponieważ tego typu stanowisko w dzisiejszych czasach do wielu osób po prostu nie dociera lub jest mało satysfakcjonujące, mimo, że jest to stanowisko Boga, bo tak możemy to określić.

Z licznych objawień możemy dowiedzieć się również i tego, że człowiek już w momencie poczęcia otrzymuje duszę. A zatem nie otrzymuje duszy w pierwszym miesiącu życia, drugim czy dopiero po narodzeniu, ale już w momencie poczęcia. Dalej z objawień możemy również dowiedzieć się, że aborcja jest jednym z najcięższych grzechów, jakie zaciąga człowiek na samego siebie. Mało tego, krzyk mordowanego dziecka w trakcie aborcji wstrząsa posadami nieba a samo zamordowanie jednego dziecka wiąże się z uwolnieniem kolejnego demona na ten świat, co by w jakimś stopniu wyjaśniało skąd obecnie taki upadek moralny.

Jednak to wszystko, co zostało napisane powyżej to są kwestie naszej wiary, ponieważ albo wierzymy w Boga i jego nauczanie albo nie wierzymy i to, co tam jest napisane na kamiennych tablicach nas nie interesuje i nie dotyczy. Z kolei sama polityka, czyli ta druga strona, wcale nie musi i nie ma obowiązku kierować się wiarą, lecz przekonaniem większości społeczeństwa czy też po prostu tym, co myśli elektorat danej partii. Ja osobiście uważam, że nie powinno mieszać się polityki z religią i wiarą. Jezus nie był politykiem i sądzę, że nie wchodziłby w żadne relacje z politykami. Mało tego, uważam, że wiązanie religii z polityką jest w szkodzie dla samej religii, ale to już moja prywatna opinia.

To, co obecnie dzieje się w Polsce, czyli próba przeforsowania przez środowiska pro life za wszelką cenę ustaw chroniących życie z zapisem o karalności dla tych kobiet, które owej aborcji się dopuściły jest po prostu czymś całkowicie niepotrzebnym. Jest to efekt destrukcyjnego łączenia polityki i wiary. Przecież spójrzmy na ten pomysł obiektywnie. Jeżeli każda kobieta, która dopuści się aborcji miałaby prawnie być ukarana i za pewne trafić do więzienia to takie rozwiązanie jest optymalne? Raz jeszcze podkreślam, nie można łączyć religii z polityką. Bardzo często polityka i religia wykluczają się wzajemnie, to też czy pewnego rodzaju pertraktacje po między tymi dwoma światami nie mogą być nazwane zdradą danej opcji czy światopoglądu? Sam Jezus mówi wyraźnie, że nie można służyć dwóm panom jednocześnie. Jest to sprawa skomplikowana i zasługująca na dłuższy artykuł, ale dziś tyle jej napomnimy.

Wracając do sedna. Politycy jak najbardziej powinni chronić życie, sama konstytucja gwarantuje prawo do życia. Jednak nie można posuwać się do tak skrajnych rozwiązań. Uważam, że jest to już sfera sumienia danego człowieka. To człowiek w swoim sumieniu w oparciu o zdobyte doświadczenie i w oparciu o swoją wiarę podejmuje decyzję czy jest za aborcją czy też nie. Jest to kwestia nauczania kościoła. Bo jeżeli Kościół w Polsce nie radzi sobie z nauczaniem w kwestii aborcji i ogólnie nauczaniem to nie można tego maskować prawem, które zostanie szybko wprowadzone i załatwi temat. Nie żyjemy w świecie dyktatu, człowiek jest istotą wolną, podejmuje decyzje i kiedyś będzie zbierał żniwo owych decyzji. Na marginesie dodam, że podobna sytuacja miałaby miejsce w przypadku wprowadzenia prawa nakazującego chodzenie w niedzielę do Kościoła. Byłby to zapewne absurd, ponieważ podobnie jak w przypadku aborcji są to kwestie sumienia, religii i naszej wiary a nie prawa, które pod groźbą powiedzmy więzienia nakazuje iść w niedzielę na mszę. Była by to kuriozalna sytuacja.

Reasumując uważam, że gdyby współczesny Kościół w Polsce bardziej gorliwie zajmował się głoszeniem ewangelii a nie tylko budową nowych świątyń i pewnego rodzaju ekspansji materialnej to nie byłoby w ogóle dyskusji czy aborcja powinna być zakazana prawnie czy nie, gdyż ludzie w oparciu o sumienie i wiarę wiedzieliby jasno, co mają w tej kwestii czynić. A zatem raz jeszcze podkreślam, mniej polityki i skrajnych rozwiązań a więcej gorliwości o wiarę i nauczanie Jezusa w szczególności przez tych, którzy ową gorliwość wykazywać powinni.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.