Badania Instytutu Gallupa szokują. 37% wiernych rozważa odejście z kościoła. Pedofila i korupcja to już za wiele.



,,Dziś mamy do czynienia z największą walką, jakiej kiedykolwiek doświadczyła ludzkość. Nie sądzę, by wspólnota chrześcijańska zdawała sobie z tego w pełni sprawę. Dziś znajdujemy się w obliczu ostatecznej batalii między Kościołem i Anty-Kościołem, pomiędzy Ewangelią i Anty-Ewangelią.’’

Jan Paweł II.

,,Nasza przyszłość, jak i los naszej planety są zagrożone.’’

Benedykt XVI.

W naszym kraju możemy zaobserwować dziwną tendencję, na którą hierarchowie kościelni zdają się w ogóle nie zwracać uwagi. Otóż nieustannie buduje się nowe kościoły i bazyliki, które coraz częściej świecą pustkami. Zatem mamy do czynienia z działaniem maskującym lub obronnym polskiego episkopatu. Otóż nikt nie chce odpowiedzieć na pytanie skąd tak duży spadek, nazwijmy to religijności wśród Polaków a zamiast tego ostentacyjne wznosi się kolejne budowle z cegły i betonu. Dokąd tego typu zaślepienie polskiego oraz światowego kościoła poprowadzi?

Pierwszą odpowiedz przynosi nam sondaż przeprowadzony przez Instytut Gallupa. Otóż w związku z ujawnieniem kolejnych afer seksualnych oraz pedofilskich a także korupcyjnych, wierni poszczególnych krajów mają coraz większy problem i wątpliwości czy aby nadal pozostawiać w obrębie działań kościoła rzymsko katolickiego. Dochodzi do sytuacji, w której wierni tracą jakiekolwiek resztki zaufania do księży i sióstr zakonnych.

Natomiast odpowiedzą kapłanów jest w znacznej mierze milczenie i wznoszenie kolejnych świątyń, które de facto jeszcze dobitniej ujawniają upadek kościoła, po przez brak wiernych, którzy zgorszeni działaniem części kapłanów odchodzą od wiary. Innymi słowy, dwa tysiące lat temu Jezus z Nazaretu oddał swoje życie za każdego człowieka by go ocalić, jednak dziś ogólnie pojęte duchowieństwo niczym Judasz za kilka srebrników zdradza ewangelię, człowieka oraz samego Boga.

Kapłani niestety zbyt często nie stanowią soli tej ziemi, której zadaniem było chronienie przed zepsuciem, jednak czy duchowieństwo może chronić przed zepsuciem w momencie, gdy samo zostało w znacznym stopniu wyniszczone przez grzech i zło? Jakże często można usłyszeć słowa o tym jak to wierni odchodzą od chrześcijaństwa nie ze względu na nauczanie zawarte w ewangelii, ale ze względu na bezwstydne postępowanie niektórych księży.

Jest to tragedia duchowa XXI wieku, z którą biskupi nie chcą się zmierzyć, wolą za to nawoływać do kolejnych zbiórek pieniędzy na rzecz budowy nowych kościołów. Powstaje przy tym zasadnicze pytanie, co jest ważniejsze dla Boga, budowle z cegły i kamienia czy może dusza i zbawienie każdego człowieka z osobna? Pamiętajmy, że upadek jednego kapłana pociąga za sobą upadek setek a może tysięcy wiernych. Na sądzie ostatecznym, wedle nauki płynącej z ewangelii, Bóg zażąda wyjaśnień od kapłana, co wówczas ów kapłan odpowie?

,,Nie mogę odłożyć pióra, zanim nie dotknę tu jeszcze jednej sprawy, która ma dla wspólnoty kleru większe, niż się wydaje znaczenie, a dla Ludu Bożego jest społecznym wyznaniem wiary. Mam na myśli sutannę kapłańską. Sutanna nie jest ubiorem w szeregu innych strojów, ale jest wyznaniem wiary przed ludźmi, jest odważnym świadectwem danym Chrystusowi, jest przyznaniem się do Kościoła.

Kiedy raz przybrałem ten strój, muszę nie tylko pytać siebie, czy go noszę, ale w rachunku sumienia pytać – jeśli to miałoby się zdarzyć – dlaczego zdjąłem znak wiary i kapłaństwa. Czy z lęku? Ze słabości? Nie! Zdjęcie stroju duchownego to, to samo, co usunięcie krzyża przydrożnego, aby już nie przypominał Boga.’’

Kardynał Stefan Wyszyński: List do moich kapłanów.

,,Żyjemy w dniach Apokalipsy, ostatnich dniach naszej epoki. (…) Dwie potężne siły: mistycznego Ciała Chrystusa oraz mistycznego Ciała Antychrysta zaczynają odmierzać linię frontu końcowej batalii.’’

Arcybiskup Fulton Sheen.

Powróćmy jednak do wyników badań przeprowadzonych przez Instytut Gallupa. Otóż badanie to odbyło się w dniach 21-27 stycznia oraz 12-28 lutego, czyli w czasie trwania watykańskiego szczytu poświęconego problemowi rosnącej pedofilii wśród duchowieństwa. Wynik był szokujący, ponieważ 37 procent z pośród badanych stwierdziło, że rozważa możliwość odejścia z kościoła. To wzrost aż o 15 procent w odniesieniu do roku 2002.

W dalszej części badania możemy przeczytać, że wątpliwości i pytania o przynależność do Kościoła najczęściej zgłaszały osoby, które uczęszczają do niego rzadko lub nigdy, tutaj procent rozważających odejście wyniósł aż 46 procent. Kolejną sporą grupę stanowili wierni uczęszczający do Kościoła raz w miesiącu, wynik deklarujących odejście sięgnął 37 procent. I na koniec wśród najbardziej zaangażowanych, czyli tych osób, które deklarują obecność podczas mszy, przynajmniej raz w tygodniu wyniósł aż 22 procenty. Wszystkie wyniki są o blisko 15 procent większe w porównaniu do tych z roku 2002.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.