BBC FUTURE donosi, że wiele leków nie tylko wpływa na ciało, ale także radykalnie zmienia osobowość, aż do choroby psychicznej.

Udostępnij

Słowo „farmaceutyczny” oznaczające lekarstwo, z którego pochodzi termin „Big Pharma”, pochodzi od greckiego słowa „pharmakeia”. W Księdze Objawienia, w której mowa o magii i czarach, użyto tego samego słowa „pharmakeia”. Pharmakeia oznacza „używanie lekarstw, narkotyków lub zaklęć”. Pharmakeia pojawia się również w Księdze Wyjścia 7:11, 7:22, 8:18, Księdze Izajasza 47: 9, Liście do Galatów 5:20, Księdze Objawieniu 9:21 i 18:23. Pomyślałem, że może to być interesujące. Wiecie, kto ma uszy do słuchania niechaj słucha.

Przemysł farmaceutyczny produkuje leki i stwarza klientów. Farmacja posiada lekarstwa na wszystko? To, dlaczego chorób jest coraz więcej? Otóż biznes na chorobach to kura znosząca złote jajka. Mafia farmaceutyczna stworzyła nawet swój biznes plan opisujący choroby, które mają przynieść największe zyski. Oto lista wymieniona w trzech punktach. Na szczycie znajdują się choroby nowotworowe, mają przynieść koncernom aż sto dwadzieścia do sto pięćdziesiąt miliardów dolarów zysku.

Dalej na drugim miejscu największe dochody ma przynieść cukrzyca. Szacuje się, że dochód wyniesie ponad sto miliardów dolarów. Pierwszą trójkę zamykają choroby autoimmunologiczne, które wzbogacą tak zwaną Big Pharmę o blisko osiemdziesiąt miliardów dolarów. Widzimy, zatem jak choroby są dochodowym biznesem, który kwitnie w najlepsze a społeczeństwa coraz wyraźniej przeistaczają się w twory uzależnione od różnorakich leków.

Lekarstwa, które przyjmujesz, mogą nie tylko wpływać na twoje ciało, ale mogą także radykalnie zmienić twoją osobowość, aż do choroby psychicznej włącznie. Badania nad tymi efektami nie mogły przyjść w lepszym czasie niż obecny czas przepełniony psychozą pandemii. Tak, świat pogrąża się w kryzysie nadużywania leków, a same Stany Zjednoczone kupują rocznie 49 000 ton paracetamolu, co odpowiada około 298 tabletkom paracetamolu na osobę.

A wraz ze starzeniem się światowej populacji żądza konsumowania coraz większej ilości lekarstw i bliżej nieokreślonych specyfików, wymknie się jeszcze bardziej spod kontroli. Tylko w samej Wielkiej Brytanii, co dziesiąta osoba w wieku powyżej 65 lat przyjmuje już osiem różnych leków tygodniowo, nie wliczając w to częstotliwości zażywania. Lekarstwa od samego początku były powiązane z licznymi rozwiązaniami patologicznymi i skomplikowanymi oszustwami. Niektóre z nich czynią nas mniej neurotycznymi, a inne z kolei mogą w różny sposób kształtować nasze relacje społeczne.

Nigdy nie powiedzielibyśmy Ci, abyś przestał brać lekarstwa przepisane przez lekarza, ale mówimy Ci, że musisz w pełni wykorzystać możliwości badawcze, aby dowiedzieć się, co dokładnie zażywasz i na jakie skutki uboczne się narażasz. Dzisiaj, na całym świecie żyją niezliczone zastępy ludzi, którzy biorą leki na receptę z powodu dolegliwości fizycznych, a które to lekarstwa faktycznie powodują u nich choroby psychiczne.

A teraz czas na ciekawostkę. Otóż słowo „farmaceutyczny” oznaczające lekarstwo, z którego pochodzi termin „Big Pharma”, pochodzi od greckiego słowa „pharmakeia”. W Księdze Objawienia, w której mowa o magii i czarach, użyto tego samego słowa „pharmakeia”. Pharmakeia oznacza „używanie lekarstw, narkotyków lub zaklęć”. Pharmakeia pojawia się również w Księdze Wyjścia 7:11, 7:22, 8:18, Księdze Izajasza 47: 9, Liście do Galatów 5:20, Księdze Objawieniu 9:21 i 18:23. Pomyślałem, że może to być interesujące. Wiecie, kto ma uszy do słuchania niechaj słucha.

Jak donosi BBC FUTURE: „okazuje się, że wiele zwykłych leków wpływa nie tylko na nasz organizm, ale także na mózg.” Pewien pacjent, określmy go mianem „X”, dobiegał pięćdziesiątki, kiedy wizyta u lekarzy zmieniła jego życie. Okazało się, że ma cukrzycę. Wkrótce po rozpoczęciu leczenia jego żona zaczęła zauważać złowrogą przemianę. Jako wcześniej rozsądny człowiek, pacjent „X” stał się skrajnie gwałtowną osobą skłonną do nagłych wybuchów.

W pewnym momencie doszło to tego, że pacjent „X” ostrzegł swoją rodzinę, aby ta trzymała się od niego z daleka. Żona pacjenta „X” coraz bardziej bała się o własne bezpieczeństwo. I kiedy lekarze był skłonni skierować go na obserwację psychiatryczną, pacjent „X” zmienił lekarstwa na cukrzycę i w ciągu kilku dni jego spokój i dawna osobowość wróciły. Jak widzimy, obecnie lekarze bardzo chętnie wysyłają ludzi do zakładów zamkniętych, nie próbując zrozumieć prawdziwej przyczyny zmian osobowościowych.

Niestety inni nie mieli tyle szczęścia. Przez lata organizacja o nazwie Golomb zbierała raporty od pacjentów w całych Stanach Zjednoczonych, które zawierały opowieści o zerwanych małżeństwach, zniszczonych karierach i zaskakującej liczbie mężczyzn, którzy byli niepokojąco bliscy zamordowania swoich żon. W prawie każdym przypadku objawy zaczęły się, gdy zaczęli przyjmować lekarstwa, a po zaprzestaniu ich zażywania lub zamianie na inne, ich osobowość wracała do ​​normy.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. co.express.eu


 

This article has 1 Comment

  1. Czy medycyna naturalna i naturalne sposoby leczenia stanowią zagrożenie dla koncernów farmaceutycznych ? Można odpowiedzieć – na pewno tak. Spróbuję uzasadnić dlaczego ? Przez ostatnie kilkadziesiąt lat dokonano skoku cywilizacyjnego, w tym skoku na umysł człowieka. Życie jako takie nabrało niebywałego przyspieszenia, odciskając swoje piętno w dobrym jak i w złym tego słowa znaczeniu. W umysłach zdecydowanej większości ludzi wpisano pogoń za ulotnymi gadżetami i przyjemnościami mającymi sprawiać wrażenie absolutu. Wszystko musi być natychmiast i na teraz. Podobnie reagujemy w przypadku wszystkich dolegliwości, a zwłaszcza chorób, a tym samym w stosunku do wymagań stawianych medycynie czy działaniu leków. Stworzono więc nową dziedzinę w medycynie i farmakologii nastawioną na likwidację skutków, bez oglądania się na przyczyny. Stąd cała gama procedur medycznych i leków typu zastosuj, zażyj i zapomnij, a nie będziesz odczuwał skutków choroby. Medycyna „naturalna” i „naturalne” metody leczenia, skupiają się głownie na ustaleniu przyczyny choroby i zastosowaniu środków usuwających tą przyczynę. Metoda ta ma jedną zasadniczą wadę. Wymaga czasu i dyscypliny wewnętrznej (w przeważającej większości przypadków) dla zmiany trybu życia. No i oczywiście systematyczności bez której cały proces leczenia zda się psu na budę. Wśród roczników 20-40- latków, 90% populacji nie dopełni wymagań medycyny naturalnej. W przypadku roczników 50 i więcej lat, zmiany w stanie zdrowia zaszły tak daleko, ze medycyna naturalna może być w ich przypadku nieskuteczna. Proszę mi pokazać jakiegokolwiek „korpa”, który spełni wymagania leczenia wg zasad medycyny naturalnej, np. przez kilka miesięcy zażywać/popijać 3-4 razy dziennie o tych samych porach mikstury naturalne (przeważnie zioła). Dodatkowo zmieni tryb życia, ograniczając spożycie różnego rodzaju używek (fast foodów też) . Oni po prostu nie mają na to czasu. Bo czas to pieniądz i to za wszelką cenę, za cenę zdrowia też. To co napisałem wyżej przekłada się na działania firm farmaceutycznych, które dążą do wyeliminowania wszystkiego co naturalne, bo walka z przyczynami chorób, a nie daj Boże ich likwidacja, to wizja bankructwa dla chemii (czytaj koncernów) farmaceutycznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.