Bóg Żyje, nie Umarł.

16-bog-zyje-nie-umarl

Fot. pixabay.com

[fb_button]

Jesteś ponad czasem, grzechem i wszystkim tym, co przyczynia się do upadku. Jesteś Bogiem Żywym, walczysz o każde stworzenie wczoraj, dziś i już na zawsze, aż do ostatniego dnia istnienia zaplanowanego jeszcze przed stworzeniem człowieka. Boże Ty nie umarłeś, Jesteś teraz przy mnie i przy tym, co ze śmierci zostaje wskrzeszone do ponownego życia. Czy jest to jakaś forma rewolucji istnienia? Zapewne tak, ponieważ Ty Boże nieuchwytny dla naszych przyziemnych zmysłów Jesteś początkiem i końcem, Jesteś źródłem zmian i kamieniem węgielnym każdej wiary nawet tej, która dopiero rodzi się w duszy człowieka. Boże czasem tak bardzo łatwo zagubić się w wolności, którą nam Ofiarowałeś, dlatego bądź z nami na każdej drodze życia, jakie jeszcze przed nami.

W obecnych czasach nauka stała się nowym bogiem po mimo tego, że tak często się myli i to, co dziś uznaje za warunek i prawo ostateczne już jutro może być zwykłym bełkotem ludzi z wieloma tytułami, ale bez tego czegoś, co sprawia, że inteligencja to także mądrość. Obecnie można napisać człowiek został ograbiony z duchowości. Tego, co wewnętrzne, niestety jest w tym duża zasługa lub po prostu wina kapłanów, którzy zamiast być solą tej ziemi stali się po części zgorszeniem. Czy można zamienić śmierć krzyżową Jezusa i jego przelaną krew za każdego człowieka przeszłości i przyszłości na nowe i wygodne samochody, pieniądze, pałace, złoto i splendor? Jak widać w wielu przypadkach można, a przecież Jezus jak czytamy w ewangeliach podróżował pieszo, nie miał pieniędzy czy złota ze sobą lecz bardzo często polegał na opatrzności Boga, o której współczesny świat i Kościół zdaje się zapominać.

Porzućmy jednak kwestie kapłanów i tego, jaka jest ich rola, oni będą odpowiadać za siebie sami oraz za każdego człowieka, którego spotkali na swojej drodze życia i zgorszyli go. My powróćmy do Boga, setna istnienia i życia. To Bóg jest tym bytem duchowym, który góruje nad wszystkim, jest początkiem wszelkiego dobra a nie zła. Zło zostało zapoczątkowane przez Lucyfera w jego wolnej woli połączonej z pychą. Zatem Bóg to dobro a Lucyfer zło. Nie istnieją inne podziały, a jeżeli istnieją to są tylko bardzo często wymysłem człowieka i scenarzystów filmowych.

Nadzieja jest wschodzącym słońcem, jakie ofiaruje nam Bóg, jest motorem napędowym, który umiera ostatni. Nasza codzienność i my to nic odosobnionego, jak czytamy w licznych objawieniach i Biblii nasz Stwórca zstępuje i stawia kroki obok naszych. Ktoś kiedyś opowiedział taką oto historię. Człowiek maszerował po pustyni swojego życia. Raz było lepiej raz gorzej, niestety były momenty, w których upadał i nie miał siły iść dalej, ale jednak podnosił wzrok i ruszał, ponieważ miał w głębi serca czy też duszy przekonanie, że tak należy. Gdy tak przeszedł już swoją życiową pustynię i umarł, stanął przed Bogiem na sądzie ostatecznym.

,,Panie, dlaczego w trudnych momentach pozostawiłeś mnie samego i pozwoliłeś by samotność i beznadzieja owładnęły moim istnieniem.’’ To było pierwsze pytanie, jakie ów człowiek zadał Bogu. Dlaczego mnie zostawiłeś samego? Bardzo trudne i ciężkie oskarżenie. Bóg jednak nie denerwował się, nie był zniesmaczony, lecz delikatnie uśmiechnął się i odpowiedział. ,,Dziecko spójrz na swoje życie, czy je widzisz? To twoje życie, a to nasze ślady, moje zawsze przy twoich, zatem skąd przypuszczenie, że Cię pozostawiłem.’’ Rzeczywiście Bóg był przy człowieku, szedł ramie w ramie na każdej drodze jego młodości, dorosłego życia i starości. Wydawało się, że sprawa jest zakończona ale człowiek coś zauważył i zapytał. ,,Panie spójrz, tutaj są tylko pojedyncze ślady, zatem miałem racje, byłem sam a Ty mnie okłamałeś.’’ Bóg zwrócił swoje oblicze na te momenty życia człowieka w których odciśnięte były tylko ślady jednej osoby i powiedział. ,,Tak to prawda, tutaj są ślady jednej osoby, jednak są to moje ślady nie twoje. Są to miejsca, w których niosłem cię na rękach byś się nie zatrzymał, nie zbłądził i nie przepadł w nicość.’’

Czy można jednoznacznie stwierdzić, że Bóg istnieje? Nie. Czy zatem można jednoznacznie stwierdzić, że nie istnieje? Też nie. Wszystko pozostaje w kwestii naszej wiary. Oczywiście ktoś powie, że życie, wszechświat oraz sam człowiek to coś tak przekraczającego wyobrażenia, że faktycznie musi istnieć wyższa istota, Bóg ponad tym wszystkim, Bóg dający tchnienie życia wszystkiemu, co zaistniało i istnieje. To jednak będzie za mało dla ludzi wierzących w naukę, dla nich tego typu argumenty będą często jedynie namiastką dowcipu i niczego więcej. Dzieje się tak, dlatego ponieważ każdy sam musi znaleźć Boga w swoim życiu. On czeka, nie narzuca się, jednak zawsze trzyma wyciągniętą dłoń w naszym kierunku. Złapmy się jej i nigdy nie puszczajmy.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.