Bractwo Apokalipsy Ks.I Roz.15- Przeklęty Trójkąt.

Tło Artykułów 4

[fb_button]

Pogrążeni w milczeniu i własnych myślach zeszli krętymi schodkami prosto do restauracji mieszczącej się w niedawno odrestaurowanych piwnicach budynku. Nad wejściem widniał niewielkich rozmiarów szyld z napisem: Podziemne przysmaki, spojrzeli na siebie i weszli. Wnętrze było małe, ale posiadało swój klimat przepełniony różnorodną paletą zapachów. Zajęli stolik w prawym rogu tak by nie rzucać się zbytnio w oczy. Antonio zamówił dwie mocne kawy i coś na deser, przy doskwierającym głodzie prawie wszystko smakuje, a to dopiero początek, nikt nie miał zamiaru kończyć na jednym posiłku.

– Miła miejscówka nieprawdaż? Mała restauracja a jednak ma to coś, co przyciąga klienta. – Antonio szybko wyraził swoją opinię.

– Chciałbym uprzednio coś zjeść by móc wyrobić sobie zdanie, nic w ciemno. A teraz opowiadaj, skąd to spotkanie? Im dłużej z tym zwlekasz tym bardziej jestem zaciekawiony. Nie wiem, co bardziej mi doskwiera głód czy powiększająca się z każdą chwilą ciekawość.

Antonio spojrzał na salę i pozostałych gości, zachowywał się dość nerwowo, trudno mu było zapanować nad zwiększającą się ekscytacją a może niepokojem. Tom wyczuł to, ale nic nie mówił czekał na pierwsze słowa dawnego nauczyciela i przewodnika.

– Tom słyszałeś kiedykolwiek o wydarzeniach, do których doszło, w latach czterdziestych na terenie Gór Zielonych. O tajemniczym obszarze w Amerykańskim stanie Vermont gdzie doszło do serii zagadkowych zaginięć.

– Nie. Nic mi o tym nie wiadomo. Ale czemu ta sprawa z przed tylu lat cię interesuję i dlaczego mi o niej wspominasz? Czy przeszłość nie powinna pozostać przeszłością?

– No tak jesteś jeszcze młody nie to, co ja. – Antonio westchnął głęboko, w myślach przeklinając szybko przemijający czas. – Cała sprawa ucichła, ponieważ po kilku latach tajemnicze zaginięcia ustały, ale nigdy nie odkryto ich prawdziwej przyczyny. Na przestrzeni pięciu lat zaginęło tam bez wieści dziewięć osób, o których wspomina się w oficjalnych raportach policji i doniesieniach lokalnej prasy. Tom z pewnością wiesz, że nic nie ginie bez śladu.

– Oficjalne dane, czyli istnieje rozbieżność tak? Antonio wiesz coś więcej o tej sprawie?

Antonio Mazar wiedział bardzo wiele o tamtych wydarzeniach. Miał pewne dowody, poszlaki a nawet domysły. Jedyny problem polegał na sposobie przekazania tego, co wie komuś postronnemu, komuś takiemu jak Tom.

– Tak wiem to i owo. Otóż w tamtym czasie znacznie więcej osób zaginęło aniżeli podają oficjalne raporty. Praktycznie bez śladu przepadło, co najmniej trzydzieści osób, a cała tragedia nie trwała pięć lat a kilkadziesiąt. Tom to mnie powoli przerasta. – Antonio wyciągnął teczkę z aktami oznaczoną pieczęcią z napisem: Archiwa Watykańskie, a także dziwnym symbolem.

Ks.1 Rozdz.15 Symbol Bael

Położył ją na stole i delikatnie przesunął w stronę Toma.

– Co to jest? – Zapytał zaniepokojony.

– Otwórz, przeczytaj i przekonaj się, nie ma innej drogi.

W tej chwili chęć poznania przyczyny dzisiejszego spotkania ulotniła się. Czasem poznana wiedza zobowiązuje, woła z podświadomości. Miał odmówić, lecz w spojrzeniu Antonia można było dostrzec desperacje i nieme wołanie o pomoc. Wbrew sobie sięgnął po teczkę wyraźnie zniszczoną przez czas. Pierwsze, co go zadziwiło to fakt, że część informacji była zaszyfrowana. Spojrzał ponownie w stronę Antonia, który kiwając głową dał mu widoczne pozwolenie na zapoznanie się z tą częścią, która zaszyfrowana nie była. Tom Zaczął czytać.

‚…Strefa przeklętego „Trójkąta” nie jest dokładnie wyznaczona. Utrzymuje się, że jej centrum stanowi Góra Glastenbury, a obszar tajemniczej strefy rozciąga się na przyległe do niej miejscowości, takie jak Bennington, Woodford czy Shaftsbury…’

‚…Joseph A. Citro naoczny świadek opisujący wydarzenia z tego miejsca wierzył, że okolica ta, pełna pionowych głazów i ciemnych miejsc była przeklęta. Klątwa tamtych ziem dotknęła również kolonistów, którzy osiedlając się w pobliżu Glastenbury z czasem popadali w szaleństwo. Wśród nich rozprzestrzeniała się dziwna zaraza oraz inne nieszczęścia…’

Szerzyła się zaraza, szaleństwo? Relacja naocznego świadka? Tom wiedział, że historie tego typu były inne od pozostałych. Człowiek z czasem uświadamiał sobie, że to wydarzyło się naprawdę i dotyczyło żywych ludzi takich jak my wszyscy. To przerażające. Odłożył pierwszą kartkę, dłonie lekko drżące sięgnęły po następną.

‚… Osób, które przepadły nigdy nie zdołano odnaleźć. Pierwszą z ofiar był Middie Rivers miejscowy przewodnik. 12 listopada 1945 roku udał się na wyprawę z czterema przyjaciółmi. W czasie powrotu Rivers wyprzedził ich o kawałek i… Przepadł. Ochotnicy i policja zorganizowali bezskuteczne poszukiwania trwające przez miesiąc. Kolejną z ofiar była Paula Welden. Zaginęła 1 grudnia 1946 roku. Parę osób widziało ją po raz ostatni przy drodze na szlak. O jej zaginięciu poinformowano biuro miejscowego szeryfa. W zorganizowanych poszukiwaniach wzięło udział prawie pół tysiąca ludzi a nawet FBI, bez rezultatów…’

– Antonio. – Tom podniósł wzrok z nad kartek. – Dlaczego pokazujesz mi akta, opisujące dziwne zdarzenia z przeszłości, do tego opatrzone Watykańską pieczęcią? Nigdy nie trzymałem tego typu dokumentów w rękach. Nie wiem, kto je sporządził i aż boje się myśleć na czyje polecenie, no i w jaki sposób je zdobyłeś.

– Tom czytaj dalej. Zacząłeś, więc skończ.

Co ja tu właściwie robię? Powinienem być już w drodze do domu a nie siedzę w jakiejś małej restauracji i czytam tajne akta zawierające opisy, które można bezproblemowo zamieścić jako streszczenie powieści kryminalnej. Do tego, co ma z tym wspólnego Kościół, to teraz tym zajmują się w Watykanie? Liczne pytania kotłowały się w głowie Kravera. Antonio zniknąłeś bez słowa, przez te wszystkie lata nie dawałeś żadnych oznak życia i właśnie dziś przychodzisz do mnie trzymając w drżących dłoniach tajne dokumenty? Kto jest w to jeszcze zamieszany? Twoi zwierzchnicy, kardynałowie a może sam papież? Tom spoglądał na siedzącego naprzeciwko Antonia i zadawał mu kolejne nieme pytania w myślach. Przeklęty trójkąt, ziemia zapomniana przez Boga i świat, ziemia zawierająca liczne sekrety i ciała zaginionych osób. Czy po to do mnie przyszedłeś, będziemy ich szukać, będziemy szukać odpowiedzi? Zdezorientowany Kraver czytał dalej. Liczył, że dowie się prawdy, która wydobędzie go z mroku niewiedzy.

[fb_button]

Autor. Globalny Anonim.

Wszelkie prawa zastrzeżone.


This article has 4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.