Bractwo Apokalipsy Ks.I Roz.21- HAARP współczesna legenda.


Tło Artykułów 5


Ważne rozstrzygnięcia, często decydujące o losach większości, podejmowane są przez nielicznych. Zostali oni wybrani i wtajemniczeni, co do nadrzędnych celów. Takie spotkania, okryte tajemnicą i brakiem jakiegokolwiek rozgłosu odbywają się i dziś. Kiedy ci ludzie chcą wprowadzić nowe przepisy prawne bądź regulacje międzynarodowe tworzą problem a media go nagłaśniają. Z czasem cała atmosfera dojrzewa w społeczeństwie. Strach oddziałuje na ludzi oczekujących jakiegoś rozwiązania. Ale jakiego rozwiązania?

Rozwiązania problemu, który został sztucznie wytworzony przez pewną elitę zwaną globalistami. Dochodzi do paradoksu, gdzie nieświadome społeczeństwo zwraca się do polityków o pomoc w zażegnaniu zaistniałego kryzysu, w ten sposób koło zostaje domknięte. To jeden z mechanizmów, jakimi się kierują, czyli aby osiągnąć oczekiwany cel stworzą fikcyjny problem, który sami rozwiązują. Tą metodą otrzymują dokładnie to, co sobie założyli na początku, pod przykrywką realizowania oczekiwań społeczeństwa.

Zostaną bohaterami, ponieważ kolejny raz zażegnali kryzys, który sami zapoczątkowali. Tym razem rozmowa mająca za moment się rozpocząć nie będzie prowadzona w atmosferze szkodzenia i dążenia do realizacji ukrytych planów, lecz będzie bazowała na dobru ogólnym człowieka, ponieważ Tom Kraver i Antonio Mazar są przepełnieni jedynie czystymi intencjami.

Mocne pukanie do drzwi hotelowych było niczym odgłos dzwonu ponaglającego do reakcji.

– Witaj Antonio, proszę wejdź. – Otworzył na oścież drzwi zapraszając przyjaciela do środka. – Czekałem na ciebie tak naprawdę od wczoraj, ponieważ nieprzespana noc połączyła oba dni w jeden. Wiele rozmyślałem nad tym, co wczoraj powiedziałeś, dzisiaj liczę na jeszcze więcej.

– Tom zbyt cię szanuje by trzymać w niewiedzy. Niestety są rzeczy, których jeszcze nie mogę powiedzieć, nie otrzymałem stosownego pozwolenia. Jednak wież mi opowiem ci na tyle by rozwiać przynajmniej niektóre wątpliwości. – Po tych słowach obaj pomaszerowali do małego pokoju, tego typu pomieszczenia przeważały w świecie hoteli średniej klasy.

– Wybacz skromne warunki. – Westchnął Tom, po czym wyjaśnił. – Może następnym razem spotkamy się w pensjonacie mającym w nazwie więcej gwiazdek niż nocne niebo.

– Nie ma takiej potrzeby, przychodzę do ciebie a nie do murów tego budynku. – Antonio ze szczerym uśmiechem poklepał Toma po ramieniu. Dwie pogodne twarze zasiadły przy stole naprzeciw siebie. Młodsze i starsze pokolenie, dwa odmienne style myślenia, za jednym i drugim stały tajemnice życia prowadzonego przez tyle lat na tej ziemi. Nadszedł czas by kurtyna częściowo opadła, zdawali sobie z tego sprawę, jednak nie było to proste. Opory, które narosły przez lata były ciężkie do przezwyciężenia. Tom otwarty na ludzi sam często pozostawał zagadką, Antonio kiedyś otwarty teraz tajemniczy i zamknięty, nie mówił więcej niż sytuacja tego wymagała. Oboje musieli skruszyć niewidzialny mur gdyż mieli mniej czasu niż mogli przypuszczać.

– Tom ofiarowałeś swoją pomoc, dziękuję ci za to, jesteś jedyną osobą, której mogę w pełni zaufać. Przez wszystkie lata mojej pracy od czasu, kiedy widzieliśmy się po raz ostatni, otaczali mnie ludzie, często będący wilkami czyhającymi w ukryciu. Sprawy, jakie powierzono mi i organizacji, której przewodzę są na tyle delikatne, że wzbudzają zainteresowanie pewnych nie przychylnych elit. – Antonio zwrócił wzrok w stronę okna. – Opowiem dziś o rzeczach, o których, na co dzień świat milczy, tak naprawdę nie mówi się o nich prawie nigdy. Są one sprowadzone do poziomu legend lub wyimaginowanych teorii spiskowych. Tak jest najłatwiej zamieść problem pod dywan.

– Zaraz, zaraz. – Tom uniósł ręce ponad głowę, już miał wybuchnąć śmiechem, opanował się jednak i dodał. – Będziemy rozmawiać o legendach? To chcesz powiedzieć?

– Nie. Tylko o jednej legendzie, która niestety jest prawdą dotyczącą naszych czasach. – Odparł Antonio.

Tom czuł lekkie zażenowanie, jego sceptyczne nastawienie do teorii spiskowych czy legend już na starcie stawiało go w pozycji nieprzychylnej. Legendy to bajki, pomyślał Tom, a bajki serwujemy dzieciom. Coś tu zdecydowanie nie grało.

– Antonio wiem, że jedni obwiniają rząd, inni czarnych by ostatecznie obwinić za wszystko kosmitów. Wybacz, ale nie wierzę w takie rzeczy.

– Tego się spodziewałem. – Przerwał na chwilę kiwając głową. – Konwencjonalne podejście.

Tom nie wiedział czy traktować to jako komplement czy też zupełnie odwrotnie. Mimo to postanowił słuchać dalej. Z przymrużeniem oka i pewnym dystansem wysłuchać owej legendy.

– Antonio przyjacielu kontynuuj, naprawdę zaciekawiłeś mnie. – Puszczając oczko splótł palce obu dłoni przyjmując pozę zainteresowanego słuchacza.

– Legendy Tom, legendy. Prawdę można przekazać na wiele sposobów stosownych do okoliczności i czasów, w których przyszło żyć człowiekowi. Starając się oswoić strach przed nieznanym nadajemy informacji dobrze znane formy legend bądź spisków. – Nastała cisza i wyczekiwanie, Antonio obserwował Toma sprawdzając czy cały czas nadąża. Tykanie zegara przerywało ciszę licząc czas. – Tom słyszałeś o człowieku imieniem Nikola Tesla? Był szanowanym badaczem i naukowcem.

– Tak, powiem więcej, uczyłem się o nim w szkole.

– Dobrze. – Antonio nie krył zadowolenia. – A wiesz, co to jest projekt HAARP.

– Nie. – Tom nie wierzył własnym uszom, przecież nigdy o czymś takim nie słyszał i w ogóle jak to szło, pomyślał układając na przemian literki w głowie… HAARP… HŁAAP…

– To nie dobrze. – Antonio odchrząknął nie kryjąc rozczarowania. – Wiesz, co to jest kometa? – Ciągnął dalej.

– Tak wiem, ostatnio jest o nich głośno. – Kraver nie wiedział, do czego prowadzi to przesłuchanie, ale spodobało mu się.

– Tom opowiem ci teraz legendę dotyczącą tych trzech spraw, które życie połączyło w jedną apokaliptyczną całość.

Apokaliptyczna całość? To już drugie tak wyraźne nawiązanie po ostatniej pieczęci, do apokalipsy Świętego Jana. Tom nie mógł rozgryźć czy to przypadek czy celowe działanie.

– Jak wiesz żyjemy w czasach ostatecznych, mówią o tym liczne proroctwa oraz dostrzegalne znaki. Tom jednak ku naszemu przerażeniu okazało się, że ktoś chce przyspieszyć nadchodzącą apokalipsę.

[fb_button]


Autor. Globalny Anonim.

Wszelkie prawa zastrzeżone.


 


This article has 2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.