Bractwo Apokalipsy Ks.I Roz.7- Antyczne prawo i królewska krew.

tlo-artykulow-4

[fb_button]

Po wejściu do środka wraz z innymi braćmi przechodzimy długim korytarzem wprost do pierwszej komnaty. Obszerna i wysoka idealnie rozprowadza dźwięk, raz wypowiedziane słowo rozbrzmiewa odbijając się echem od ścian jednocześnie z każdą chwilą przybierając na mocy by nagle nie wiadomo jak i dlaczego ucichnąć. Wyposażona w dwa rzędy drewnianych ław i ołtarz nie posiada nic, co mogłoby ją wyróżniać z wyjątkiem jednej rzeczy. Na kamiennej mozaice namalowano wielki symbol obejmujący obszar całego pomieszczenia.

rozdz-1-czarne-slonce

Nie wiem jednak, jakie jest jego znaczenie. To wiedzą tylko Apostołowie Cienia i Verdus. Dla mnie pozostaje wielką ośmiornicą chcącą ogarnąć swymi mackami wszystkich zebranych. W tej scenerii zostaną odmówione modlitwy, po czym cały rytuał dopełni złożenie ofiary z żywego człowieka. Wszyscy ludzie, których zamordowano w trakcie obrzędów pochodzą z tutejszych okolic a ich główną część stanowią osoby nieletnie lub w podeszłym wieku, ponieważ łatwo je zwieść a później porwać. W lutym podczas ostatniego spotkania Bractwa ofiarą była młoda kobieta, znałem ją a mimo to patrzyłem na jej powolną śmierć, to straszne nie móc nic zrobić w obawie o własne życie.

Po zakończeniu wstępnej ceremonii Verdus zawsze wygłasza przemówienie zawierające treść postanowień mających wytyczyć kierunek bractwa w kolejnych latach. Streszczenie tego przemówienia otrzymują wszyscy biorący udział w spotkaniu by po wcześniejszym zapoznaniu się z jego treścią być już na wstępie zaznajomionym z tematem przemowy. Zająłem miejsce w ostatniej loży i wyciągnąłem z kieszeni skrót owego przemówienia, który otrzymałem przy wchodzeniu na salę. Delikatnie rozwinąłem skrupulatnie złożoną małą kartkę i zacząłem czytać.

,,Stare antyczne prawo do zasiadania na tronie zawsze odnosi się do faktu posiadania królewskiej krwi oraz wyjątkowego DNA. Wiele narodów ma swoje rody królewskie, które są takimi rodami tylko, dlatego że posiadają wyjątkową krew. A więc i dzisiaj ta antyczna zasada obowiązuje. W tle panowania tych dynastii możemy dostrzec różne korporacje formujące jedną globalną rodzinę, która nie puszcza sterów władzy. Ja Verdus jestem głową jednej z takich rodzin.’’

Rodziny, które nie puszczają sterów władzy. To sformułowanie nie było mi obce, przez lata mojego członkostwa w bractwie niejednokrotnie słyszałem tego typu przesłanie. Początkowo nie rozumiałem jego głębszego sensu, w zasadzie po dziś dzień wymyka się to mojemu poznaniu, jednak wiem jedno. Verdus to postać charyzmatyczna i budząca szacunek a może nie tyle szacunek, co bardziej strach. Ten człowiek wielokrotnie podkreślał swoje znaczenie w trybikach globalnej maszyny, która została wprawiona w ruch jeszcze przed setkami lat. Wspominał wielokrotnie, że owe trybiki to pradawne rodziny. Mam świadomość, iż moment poznania i zrozumienia prawdy rozpoczyna się właśnie od tego miejsca. Prastare rodziny i ich plany o zasięgu globalnym to początek tej podróży jednak moja wiedza w zasadzie już tutaj się kończy. Z czasem miałem poznać więcej szczegółów, ale chyba nie doczekam tego momentu. Odpędzając złe myśli tłoczące się w mojej głowie przeczytałem resztę tekstu zawartego na małej kartce.

,,Władza to wartość ponad czasowa, moc i potęga to atrybuty największych tego świata. Zapewne zastanawiacie się, o jakiej władzy piszę, jaki miałby być jej zasięg? Ostatecznie każda ziemska potęga ma swoje granice. Otóż piszę o innej formie władzy. Bracia, władza to coś więcej aniżeli rządy, parlamenty i politycy, władza to idea, która może sięgać po za granice tej rzeczywistości, po za granice świata widzialnego. U podstaw naszego bractwa została położona tęsknota za władzą, tęsknota za prawem do rządzenia i ustalania systemu rzeczy. Dziś może się wam to wydawać dziwne i abstrakcyjne, ale już niebawem zrozumiecie, że mrok kryje rozwiązanie a horyzont wcale nie jest końcem, lecz początkiem.’’

Nie okazując strachu przed tym, co wkrótce miało nadejść odłożyłem kartkę i zacząłem słuchać rozpoczynającego się przemówienia, równocześnie kalkulując czy mój plan ma szanse na powodzenie oraz czy wezwani przybędą na czas.

[fb_button]

Autor. Globalny Anonim.

Wszelkie prawa zastrzeżone.


This article has 3 Comments

  1. tak, ale jest też coś takiego jak owa tradycja która się powszechnie zna i rozumie, jak i ta nazwijmy to sekretna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.