Bractwo Apokalipsy Ks.II Roz.2- Życie odbierane w wybranym czasie i miejscu w określony sposób staje się ofiarą.

Udostępnij


– Jedziemy do Niemiec? – Uriel powtórzył słowa Kate niczym prywatne echo.

Szybko zdał sobie sprawę, że przespał jakiś ważny moment, Kate i Tom podjęli ryzykowną decyzję, która mogła z powrotem skierować ich do więziennej celi. Jeden błąd lub potknięcie a psy gończe od razu wylądują na ich karku.

Uriel nie miał najmniejszej wątpliwości, że właśnie w tym momencie krawaciarze analizują dane pod wieloma względami. Najczęściej była to analiza psychofizyczna uciekiniera, kontakty, jakie posiadał i cele, które mogły mu przyświecać a których rozszyfrowanie dawało szansę na wyprzedzenie zbiega o te kilka kroków. Zdał sobie równie szybko sprawę z kolejnego faktu, rany, jakie odniósł nieco osłabiły siły fizyczne a i mentalne, dlatego był skazany na grzeczną jazdę z pozostałą dwójką uciekinierów licząc na łut szczęścia i krople rozumu.

– Data została już wyznaczona. – Starał się używając nie wielu słów zwrócić uwagę Toma lub Kate.

– Jaka data? – Kraver szybko zareagował, Kate nie mogła, zbytnio skupiła się na prowadzeniu samochodu i wypatrywaniu potencjalnych zagrożeń i pułapek.

– Data apokalipsy. – Oba słowa raczej nie pasowały do jednego zestawienia a mimo to urzeczywistniały złowrogie konsekwencje.

Słowo apokalipsa często kojarzono z końcem świata a tak naprawdę była to seria wydarzeń prowadzących krok po kroku do ostatecznego wydarzenia, jakim był sąd ostateczny wszystkich ludzi i aniołów. W biblii ostatnią księgą nowego testamentu jest apokalipsa świętego Jana apostoła. Opowiada o wydarzeniach, które mają zapoczątkować powtórne przyjście Jezusa na sąd. Końcowe wydarzenia stopniowane są po przez apokaliptyczne pieczęcie.

Otwierane stopniowo w określonych odstępach czasowych są nie jako znakami czasów dla ludzkości. Prawda była taka, że niewielka liczba ludzi dostrzegała owe znaki a jeszcze mniejsza je rozumiała. Tom Kraver miłośnik pism Marii Valtorty wiedział, że część pieczęci apokalipsy została już otwarta. W jednej z ksiąg sam Jezus o tym mówi Marii podczas mistycznej wizji.

Sęk polegał na tym, iż nie została podana konkretna informacja, o jakie pieczęcie chodzi. Dlatego nikt nie wiedział, na jakim etapie dokładnie znajduje się dzisiaj ludzkość. Zatem gdzie jest wskazówka dziejów? Często mówi się o północy czasów, to mroczna wizja a jednak Tom Kraver był skłonny poprzeć to stwierdzenie.

Na pewno żyjemy u progu ostatecznych wydarzeń jednak nikt nie zna konkretnej daty tylko sam Bóg. W tym jednak przypadku sytuacja była równie skomplikowana, ponieważ ową apokalipsę, o której mówił Uriel chcieli wywołać ludzie a w tym przypadku zapewne znali datę a może i nawet godzinę rozpoczęcia operacji apokalipsa.

– Pozostały nam dwa dni. – Uriel pomyślał od razu, że przecież mogli zmienić swoje plany, miał nadzieję jednak, że tak się nie stało, ale wolał dodać. – Albo i mniej.

Kate na moment zjechała z drogi tnąc niewielkich rozmiarów krzaki przydrożne. Szybko jednak zapanowała nad sobą i nad pojazdem powracając z powrotem na szosę.

– Dwa dni!? – Zawołała.

Tom opadł na fotel czując mrowienie na całym organizmie.

– Tak dwa dni, dlatego mam obawy czy aby wyprawa do Niemiec jest słuszna, nie mamy czasu na… – Nie zdążył dokończyć zdania, kiedy Kate wpadła mu w słowo.

– Musimy lecieć do Niemiec to nasza jedyna szansa, by móc zrozumieć coś więcej. – Zacisnęła palce na kierownicy chcąc wyładować negatywne emocje. – Jeżeli tego nie zrobimy to nawet pięć a nawet dziesięć dni nam nie pomoże a dlaczego? Bo żadne z nas nie wie, co dalej robić!

No tak miała rację pomyślał Uriel. Niby posiadali szczątkowe informację, ale to było za mało by znać miejsce i szczegóły śmiertelnej operacji. Nawet jego wiedza, którą posiadł, tutaj na nic się nie zdała, przez te wszystkie lata mówiono mu wiele jednak konkrety były znane tylko wybranym a on do nich nie należał.

– Dwa dni, dwa dni. – Kate powtarzała jak w transie. – Nie mogłeś powiedzieć nam o tym wcześniej!?

– Wcześniej, czyli kiedy? Podczas ucieczki z więzienia czy może w trakcie wybuchu pod tunelem. – Zapytał wyraźnie poirytowany.

Kate na moment odpuściła Urielowi, teraz nadszedł czas na Toma by na nim trochę odreagować.

– Tom, czemu tak milczysz. – Trąciła go łokciem. – Powiedz coś.

Tom Kraver w momencie, kiedy Kate i Uriel tracili czas na wzajemną wojnę nerwów i słów przemyślał to, co przed momentem usłyszał i ku jego zaskoczeniu doznał olśnienia. Przecież owa data nie była przypadkowa. Ale czy to możliwe, to takie oczywiste, że aż przerażające, pomyślał.

– Życie odbierane w wybranym czasie i miejscu w określony sposób staje się ofiarą. – Odwrócił głowę spoglądając na Kate. – 20.03.2003 roku, Bush rozpoczął bombardowania Bagdadu o 5:50. Trwały do 21.03. Główne media nazwały je sądem i grozą, ale dzień ten jest znany jako wigilia Ostary, powszechnie znana jako wiosenna równo noc. Okultyści wielbili tego dnia bogini ziemię, Gaję, druidzi obchodzili dzień płodności wiosennej.

Kate nawet nie mrugnęła okiem słuchając wykładu Toma. Jedynie Uriel był nad wyraz spokojny jak gdyby coś już wiedział na ten temat. Tom kontynuował.

– Wojna zakończyła się szybko, bo 1.05.2003 roku. Dzień ten przez okultystów zwano, Betlaine lub Noc Walpurgii. – Teraz Tom przeniósł wzrok na Uriela. – Od 20 marca do 1 maja zgodnie z okultystycznym rytuałem oddaje się ziemi krew.

Kate nie wierzyła własnym uszom, Tom Kraver ksiądz i egzorcysta zachowywał się jak pisarz fantastyki naukowej.

– Tom, co ty sugerujesz?

– Kraver ma rację. – Wtrącił Uriel, jednocześnie nie dając dojść do słowa Tomowi. – Nie zauważyłem tego wcześniej, głupiec ze mnie. W takim razie na pewno nie zmienią daty i jedno jest pewne mamy dwa dni, ni więcej, ni mniej.

Kate nadal nie wiedziała, na jakiej podstawie Uriel wyciąga takie wnioski. Nie wiedziała też, do czego zmierza Tom opowiadając jakieś złowrogie historie wiążące działania rządu USA z rytuałami okultystycznymi.

– Dokładnie za dwa dni. – Z wolna Tom zaczął wyjaśniać zaistniałe niejasności. – Okultyści będą obchodzić święto krwawego kośćca, tego dnia poprzez liczne ofiary zwraca się ziemi krew by ta na nowo mogła dawać życie. Cykl życia i śmierci zatacza pełen krąg. Wielki mityczny Uroboros zamyka cykl, zjadając własny ogon.


Autor. Globalny Anonim.

Wszelkie prawa zastrzeżone.


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.