Bruno Cornacchiola Cz.1 W Mrokach Niewiary.

18 Bruno Cornacchiola Cz.1 W Mrokach Niewiary
Fot. youtube.com

[fb_button]

„Jeżeli ktoś otrzymał nadzwyczajną łaskę zobaczenia niebiańskiego piękna, nie może już niczego innego pragnąć jak tylko tego, by po śmierci móc cieszyć się nim w wieczności”

Bruno Cornacchiola.

Bruno Cornacchiola to człowiek, jakich wielu, albo inaczej, to człowiek, który otwarcie całym sercem walczył z Kościołem Katolickim, walczył z Objawieniami Maryjnymi i samą Maryją, walczył z nauczaniem Jezusa, a Watykan uważał za synagogę Szatana. W roku 1947 planował przeprowadzić zamach na ówczesnego papieża, którego szczerze nienawidził. Bruno w swojej wolnej woli wybrał drogę przeciwną do tej, jaką 2000 lat temu głosił Jezus z Nazaretu stąpając po tej ziemi. I właśnie w roku 1947, doszło do przełomowej chwili w życiu Cornacchiola, otóż objawiła się mu Matka Boża, to wydarzenie całkowicie odmieniło jego dotychczasowe życie. Matka Boża objawiła się człowiekowi, który z całego serca Jej nie nawiedził, walczył z Nią, a jednak to nie przeszkodziło, aby po raz kolejny miłość przecięła ścieżkę prowadzącą do ostatecznego upadku.

Historię Bruno Cornacchiola rozpoczniemy od jego pobytu w wojsku. To właśnie tam dorastający Bruno zaczął się interesować komunizmem, czego dowodem było ostateczne wstąpienie do partii. W Saragossie spotkał niemieckiego żołnierza, który ani na moment nie rozstawał się z Biblią, co zaimponowało naszemu bohaterowi. Z czasem okazało się, że ów żołnierz należał do sekty protestanckiej, która cechowała się skrajną nienawiścią do osoby Papieża i samego Kościoła Katolickiego. Czas, jaki Bruno spędził z tym żołnierzem wywarł ogromne piętno na sposobie jego myślenia. Cornacchiola w takim stopniu znienawidził wszystko co katolickie, ze na swoim nożu wyrył napis ,,śmierć papieżowi’’. Natomiast kilka miesięcy później na swoim egzemplarzu pisma świętego napisał „To będzie śmierć Kościoła katolickiego z papieżem na czele”.

Przez długie miesiące Cornacchiola walczył z kościołem, na wszelkie możliwe sposoby próbował obalić nauczanie Jezusa, tak by jego marzenie wreszcie się spełniło a on mógł dzięki temu zaznać spokoju i satysfakcji. Wydawało się, że nic nie zatrzyma tego gorliwego wojownika o ,,prawdę’’ do momentu, w którym objawiła się mu Matka Boża. Owego pamiętnego dnia Cornacchiola wszedł do groty, do której wcześniej wbiegły jego bawiące się dzieci. Okazało się, że klęczą one na ziemi z rękoma wzniesionymi do góry nieustannie powtarzając słowa „Bella Signora!…” Bruno bardzo się zdenerwował, uznał, że to jakiś żart, z czasem, kiedy dzieci nie przestawały i nadal zachowywały się jak w transie, odczuł strach a nawet trwogę, nie wiedział, co się dzieje, był zdezorientowany. Prośby nie pomagały, krzyk także, dzieci nie reagowały, zachowywały się jak gdyby były tylko one i nikt więcej.

I wówczas Cornacchiola wypowiedział słowa „Co tu się dzieje? Boże tylko Ty możesz mi pomóc.”  Gdy tylko wypowiedział to zdanie dostrzegł dwie śnieżnobiałe dłonie, które zbliżyły się do jego oczu, zdejmując z nich jak gdyby łuski, czy też zasłonę. Poczuł, że ogarnia go jakieś tajemnicze światło i doświadcza czegoś w rodzaju innej rzeczywistości, poczuł, że jego dusza została wyzwolona z materialnego ciała. Przepełniła go radość, pokój, coś tak zdumiewająco pięknego, czego istnienia nigdy nie przeczuwał. Gdy Bruno odzyskał już zdolność widzenia, wówczas zauważył, że z tego niezwykłego światła wyłania się postać pięknej młodej kobiety.

Była ona średniego wzrostu o ciemnej karnacji i semickich rysach twarzy, której piękna nie jest w stanie wyrazić żaden ludzki język. Kobieta ta, miała czarne włosy, a jej odzieniem był zielony płaszcz sięgający aż do samych stóp. W prawej dłoni trzymała Biblię a lewą dłoń miała na nią nałożoną. Początkowo, Bruno chciał krzyczeć z zachwytu, szybko jednak zauważył, że nie może z siebie wydać żadnego dźwięku, nie może wypowiedzieć żadnego słowa. W międzyczasie na miejscu objawienia pojawił się cudowny zapach kwiatów. Cornacchiola padł na kolana pełen zachwytu ze złożonymi rękoma.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.