Bruno Cornacchiola Cz.2 Wytrwał do końca.

19 Bruno Cornacchiola Cz.2 Wytrwał do końca
Fot. youtube.com

[fb_button]

,,Jestem Dziewicą Objawienia, a Objawienie to są słowa Boga, które mówią również o Mnie… Prześladujesz Mnie, ale już jest najwyższy czas, abyś z tym skończył. Wracaj do świętej wspólnoty Kościoła katolickiego.’’ Jak relacjonuje Bruno Cornacchiola, słowa Matki Bożej brzmiały niczym najsubtelniejsza muzyka. Maryja rozmawiała z Bruno przez godzinę i dwadzieścia minut. Zostały poruszone tematy osobiste, tematy związane z samym Kościołem, oraz kwestie odnoszące się do samych kapłanów. Zostało także przekazane specjalne orędzie skierowane do Papieża. W pewnym momencie rozmowy, Maryja wskazała ręką na czarną sutannę i połamany krzyż u jej boku i powiedziała. ,,To jest znak, że Kościół będzie cierpiał, doświadczy wielkiego prześladowania, a niektórzy porzucą kapłaństwo. Ty trwaj mocno w wierze.’’

Na koniec Maryja pragnąc, aby Bruno całkowicie uwierzył w to, czego doświadczył i aby w przyszłości nie dosięgły go żadne wątpliwości dotyczące realności objawienia powiedziała. ,,Chcę dać ci niezbity dowód, że to, co teraz przeżywasz, jest doświadczeniem Bożej rzeczywistości, a nie podstępnym działaniem złego ducha, jak niektórzy będą chcieli ci zasugerować. Do każdego spotkanego księdza masz zwracać się, wypowiadając następujące słowa: „Czy mógłbym z księdzem porozmawiać?”. Jeżeli on ci odpowie: »Ave, Maria, synu«, to będzie znak, że to jest właśnie ten kapłan, którego wybrałam. Otwórz przed nim swoje serce, a on wskaże Ci innego księdza mówiąc »On ci przyjdzie z pomocą«’’. I tak rzeczywiście się stało.

Po zrealizowaniu się obietnicy danej przez Maryję, Bruno powrócił do groty objawienia i natychmiast padł na kolana, rozpoczął żarliwą modlitwę. Po chwili dostrzegł niezwykłe światło, które nagle pojawiło się w pieczarze. Z owego światła wyłoniła się postać Maryi, która tym razem nie powiedziała ani jednego słowa, ale życzliwie uśmiechnęła się do niego, co tylko potwierdziło słuszność nowo obranej drogi, oraz wzmocniło Bruno do wytrwania w wierze. Następnego dnia wraz z żoną Cornacchiola przystąpił do sakramentu pokuty i złożył wyznanie wiary. Tym właśnie aktem oficjalnie powrócił wraz z rodziną do wspólnoty Kościoła katolickiego. 22 i 30 maja 1947 r. Bruno udaje się ponownie do Tre Fontane. Podczas modlitwy różańcowej objawia mu się tam Matka Boża. Cornacchiola ze smutkiem konstatuje, że grota jest miejscem schadzek i grzechów nieczystych. To też niezwłocznie pisze apel i zawiesza go przy wejściu do jaskini objawień.

,,Nie profanujcie tego miejsca grzechami nieczystymi. Kto trwa w tych grzechach, niech złoży je u stóp Dziewicy Objawienia, niech idzie do spowiedzi i pije z tego źródła nieskończonego miłosierdzia. Maryja jest słodką Matką wszystkich grzeszników. Oto, co uczyniła dla mnie, grzesznika: byłem wojującym sługą Szatana w sekcie protestanckiej, nieprzyjacielem Kościoła i Dziewicy Maryi; tutaj 12 kwietnia 1947 r. dla mnie i moich dzieci objawiła się Dziewica Objawienia, prosząc, abym wrócił do Kościoła katolickiego, apostolskiego, rzymskiego (…) Nieskończone Miłosierdzie Boga zwyciężyło tego nieprzyjaciela, który teraz u Jego stóp błaga o przebaczenie i litość. Kochajcie Ją, Maryja jest naszą kochającą Matką. Kochajcie Kościół z jego dziećmi! On jest płaszczem, który chroni nas przed piekłem rozprzestrzeniającym się w świecie. Dużo się módlcie, a wtedy oddalicie pokusy ciała. Módlcie się.’’

Do końca swoich dni Bruno Cornacchiola odważnie głosił Ewangelię słowem i przykładem chrześcijańskiego życia. Zmarł w opinii świętości w 2001 r. W 1956 r. opieka nad grotą została powierzona ojcom franciszkanom konwentualnym. W roku 1982 zakończono budowę nowej kaplicy, natomiast 12 kwietnia 1987 roku z okazji czterdziestej rocznicy objawień Matki Bożej, kardynał Ugo Poletti przewodniczył tam uroczystej Mszy świętej. Z kolei Dziesięć lat później nasz Ojciec Święty Jan Paweł II zatwierdził nazwę tego miejsca: „Święta Maryja Trzeciego Tysiąclecia przy Trzech Fontannach.’’

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.


This article has 3 Comments

  1. sądzę, że przeżycia zrobiły swoje. Wyryły na nim niezatarte piętno, które uwidacznia się w spojrzeniu.

    1. zgadzam się, ten człowiek widział więcej aniżeli większość ludzi, to zostaje w człowieku na zawsze.

  2. Ten człowiek ma niezwykłe spojrzenie. Takie dogłębne i skupione… Rozkłada na czynniki pierwsze.

Comments are closed.