„Burn it down” czyli zamieszki, strzelaniny, kradzieże, rozboje i morderstwa. Ameryka na skraju wojny domowej.

Udostępnij

Drodzy Czytelnicy, bez względu na to, co ostatecznie wydarzy się w USA, jedno nie ulega wątpliwości: kości zostały już rzucone, otwarta wojna między USA a Chinami stała się faktem. Dodatkowo dochodzi do tarć pomiędzy ukrytymi kręgami władzy, gdzie każda ze stron chce wyszarpać dla siebie jak największy kawałek globalnych wpływów. Zatem, jaka czeka nas przyszłość? To zależy od nas i od naszej woli przetrwania i poziomu obrony praw obywatelskich.

Świat stanął na krawędzi. Współczesna cywilizacja bardziej interesuje się nowinkami ze świata tak zwanych gwiazd i celebrytów, a każda informacja, która wykracza po za ramy możliwości intelektualnych obywatela XXI wieku, uznawana jest za fake news, bez względu na to czy mamy do czynienia z prawdą czy też nie. Ludzie zaczęli bardziej wierzyć kolorowym pismom aniżeli twardym dowodom. Konsekwencją tego informacyjnego upadku jest to, co dzieje się w USA.

Obecnie w głównych miastach w całej Ameryce, krajowi aktywiści z ANITFY i Black Lives Matter prowadzą kampanie terrorystyczne od wybrzeża do wybrzeża. Ogromne grupy rozwścieczonych „obywateli ameryki”, niektóre uzbrojone w broń, sieją spustoszenie, rzucając wyzwanie organom ścigania. Wydarzenia z ulic USA to dosłownie scena wyjęta z powieści czasów ostatecznych. Jednak Szanowni Państwo samo pisanie o tym nie oddaje sprawiedliwości, ponieważ dopiero ten, kto to zobaczy na własne oczy, z miejsca zaczyna rozumieć czasy, w jakich przyszło mu żyć.

Zeszłej nocy Amerykanie po raz kolejny wyszli na ulice, by wyrazić swój gniew. Płoną samochody i budynki w kilku miastach w USA, plądrowane są sklepy. Nerwowo jest też przed Białym Domem. Obserwatorzy zauważają, że protesty te sponsorowane są w znacznej mierze z pieniędzy Georga Sorosa, który za wszelką cenę chce doprowadzić do upadku Donalda Trumpa, otwarcie sprzeciwiającego się woli globalistycznych elit.

Alex Jones w swoim niedawnym oświadczeniu oznajmił, że bankierzy pociągający za sznurki w USA, są gotowi poprowadzić Amerykę ku wojnie domowej, byle tylko w ten sposób osłabić Trumpa i doprowadzić do jego usunięcia. Stawką ma być powodzenie projektu Nowego Porządku Świata oraz przyspieszenie operacji o kryptonimie „pandemia”, której celem jest ograniczenie swobód obywatelskich oraz poddanie przymusowym szczepieniom jak największej części amerykanów.

Ameryka, kraj dotąd uważany za ostoję demokracji i wszelkich norm cywilizacyjnych, stała się krajem pełnym przemocy i anarchii. Na ulicach miast giną niewinni ludzie, sklepy uczciwych amerykanów są plądrowane i niszczone a wszystko na oczach policji, która boi się reagować ze względu na niesłychaną kampanię propagandową skierowaną przeciw prawu. Szeroko pojęte lewactwo wykorzystuje niepokoje społeczne i ukierunkowuje je w stronę autodestrukcji ameryki, jaką znaliśmy do tej pory.

W obliczu tego typu wydarzeń, coraz częściej w mediach niezależnych padają pytania o to czy Donald Trump dożyje wyborów? Jak wiemy, służby specjalne USA, ostrzegły już dwukrotnie obecnego prezydenta USA o możliwości bezpośredniego zagrożenia dla jego życia. Sam Trump przyznał, że ma wielu bardzo wpływowych wrogów, ponieważ zrobił on rzeczy, jakich nikt dotąd zrobić się nie odważył. A „oni” tego bardzo nie lubią.

Drodzy Czytelnicy, bez względu na to, co ostatecznie wydarzy się w USA, jedno nie ulega wątpliwości: kości zostały już rzucone, otwarta wojna między USA a Chinami stała się faktem. Dodatkowo dochodzi do tarć pomiędzy ukrytymi kręgami władzy, gdzie każda ze stron chce wyszarpać dla siebie jak największy kawałek globalnych wpływów. Zatem, jaka czeka nas przyszłość? To zależy od nas i od naszej woli przetrwania i poziomu obrony praw obywatelskich.



Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.