Były naukowiec NASA ujawnia, że większość lotów kosmicznych: „była śledzona przez pojazdy kosmiczne pochodzenia pozaziemskiego”.

Udostępnij

Szanowni Państwo to, że coś wielokrotnie stawało na drodze kosmonautów w przestrzeni kosmicznej nie ulega wątpliwości, powstaje jednak pytanie, z czym mieli oni do czynienia? Wielu uważa, że byli to przedstawiciele obcych cywilizacji, które nieustannie obserwują rozwój naszej cywilizacji, tutaj na Ziemi. Inni uważają, że to wszystko jest elementem demonicznego zwiedzenia ludzkości. A Ty, co uważasz?

Nazywa się Maurice Chatelain, jeśli poszukasz go w Google, to możesz nie znaleźć zbyt wiele. IMDB twierdzi, że jest on zwykle identyfikowany jako „były szef komunikacji NASA”, szczególnie przez ufologów. Inne źródła twierdzą, że był jedynie „inżynierem niskiego szczebla, który pracował dla podwykonawcy NASA”. Jednak wielu nazywa go człowiekiem odpowiedzialnym za budowę systemów komunikacyjnych NASA.

Słynny Leonard Nimoy przedstawił Chatelaina w jednym ze swoich filmów dokumentalnych o starożytnych kosmitach. Zweryfikował również jego przeszłość, co zostało zrobione także przez wielu innych dziennikarzy, którzy przedstawiają go jako „naukowca kosmicznego NASA, który pomógł człowiekowi dotrzeć na Księżyc”. W wyżej wspomnianym filmie występują także inne wybitne umysły świata nauki.

Co jednak wiemy na pewno, otóż Chatelain był specjalistą w dziedzinie telekomunikacji, telemetrii i elektroniki komunikacyjnej, a w swoim czasie być może najlepszym na świecie w tym, co robił. Po tym, jak kilkadziesiąt lat temu przeniósł się do Ameryki z Europy, spędził następne dwadzieścia lat swojego życia, pracując dla wielu organizacji i branż lotniczych, a także był wspierany przez Marynarkę Wojenną Stanów Zjednoczonych, Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych i NASA. Rząd Stanów Zjednoczonych zwrócił mu nawet koszty przeniesienia rodziny do USA.

Z kolei w swojej książce zatytułowanej: „Nasi przodkowie przybyli z kosmosu”, szczegółowo opisuje autorskie patenty i przeprowadzone projekty dla najważniejszych firm oraz organizacji, dla których pracował. Dalej wyjaśnia szczegółowo, w jaki sposób dzięki swojej pracy i koneksjom od razu zaproponowano mu zaprojektowanie i zbudowanie systemu komunikacji i przetwarzania danych Misji kosmicznej Apollo. Chatelain odpowiadał za wszystko, o czym wspomina poniżej:

„Kiedy rozpoczął się projekt Apollo, nie było sprzętu komunikacyjnego wystarczająco mocnego lub czułego na tyle, aby umożliwić transmisję głosu z Ziemi na Księżyc, nie wspominając o transmisji obrazów telewizyjnych na taką odległość.

Takie rzeczy trzeba było wymyślać, udoskonalać i budować. Stacje przekaźnikowe musiały być instalowane na całym świecie z antenami parabolicznymi o średnicy około 200 stóp, w taki sposób, aby jedna lub dwie z nich były zawsze w kontakcie z dowolnym statkiem kosmicznym Apollo krążącym wokół Księżyca.

Wszystkie te stacje musiały być ze sobą w kontakcie i wszystkie musiały zgłosić się do Centrum Lotów Kosmicznych Apollo w Houston w Teksasie. Cały nowy sprzęt, zbudowany przez około dwudziestu różnych dostawców ze wszystkich części Stanów Zjednoczonych, musiał być skoordynowany i zgodny.”

Maurice Chatelain.

Co zatem miał do powiedzenia Chatelain w swojej książce na temat misji Apollo?

„Podczas tych misji wydarzyło się kilka dziwnych rzeczy. O niektórych nadal nie da się rozmawiać, a o innych wspomnę bez ujawniania źródeł informacji z najwyższą rezerwą, bo mnie tam osobiście nie było, gdy rzekomo miały miejsce te incydenty. Mogło być na przykład tak, że zarówno amerykański, jak i rosyjski program kosmiczny przyniósł odkrycia, których się nie spodziewano.”

Następnie stwierdza, że ​​większość astronautów widziała podczas swojej misji dziwne rzeczy, o których nie można było dyskutować z nikim spoza NASA. Oczywiście od czasów Chatelaina ujawniło się wielu astronautów, którzy wielokrotnie zdradzali, co widzieli i co de facto wiedzą. Wygląda na to, że duży procent astronautów misji Apollo wyraził podobne uwagi do tych wypowiedzianych przez dr Edgara Mitchella z misji Apollo 14, który oświadczył, że posiada wiedzę o wizytach istot pozaziemskich i że „zostały znalezione rozbite statki i ciała”. Gordon Cooper z pierwszej załogowej misji kosmicznej, powiedział to samo.

Z kolei Dr. Brian O’Leary przyznał, że istnieją „obfite dowody” na to, że się z nami kontaktują. Natomiast astronauta misji Apollo 12, Al Worden, podzielił się swoimi przemyśleniami w tej kwestii niedawno. Stwierdził, że wierzy, że nasi przodkowie przybyli z kosmosu, co koreluje z tytułem książki Chatelaina: „Nasi przodkowie przybyli z kosmosu”. Na tym lista się nie kończy. Dr John Brandenburg, zastępca kierownika misji Clementine na Księżycu, i Norman Bergrun, weteran Ames Research Scientists i kluczowy członek misji Voyager, także wspominają o „innych”. Nie tak dawno świat obiegły liczne artykuły o Bergrunie i tym, co ujawnił. Opublikował on zdjęcie przedstawiające gigantyczne UFO unoszące się tuż za zewnętrznym pierścieniem Saturna.

„Wygląda na to, że wszystkie loty Apollo i Gemini były śledzone, zarówno na odległość, jak i czasami dość blisko, przez pojazdy kosmiczne pochodzenia pozaziemskiego.”

Norman Bergrun, weteran Ames Research Scientists i kluczowy członek misji Voyager.

Szanowni Państwo to, że coś wielokrotnie stawało na drodze kosmonautów w przestrzeni kosmicznej nie ulega wątpliwości, powstaje jednak pytanie, z czym mieli oni do czynienia? Wielu uważa, że byli to przedstawiciele obcych cywilizacji, które nieustannie obserwują rozwój naszej cywilizacji, tutaj na Ziemi. Inni uważają, że to wszystko jest elementem demonicznego zwiedzenia ludzkości. A Ty, co uważasz?


Przeczytaj również:

Tajna misja Apollo 18 i niebywałe struktury na księżycu.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. flickr.com