Clarissa Glen. Tak rodzi się obłęd.

Prześlij dalej:
17 Clarissa Glen. Tak rodzi się obłęd
Fot. youtube.com

[fb_button]

Niewyjaśnione historie, opowiadania mrożące krew w żyłach, legendy budzące niedowierzanie i pewnego rodzaju opór. Nasza historia zawiera wiele przypadków tego typu zajść. Co ciekawe, praktycznie wszystkie z nich wiążą się z ludźmi, którzy albo byli ofiarami, albo tymi co zapoczątkowali mroczny krąg. Co rozumiemy przez stwierdzenie mroczny krąg? Jest to pewna zależność, często obejmująca ingerencję bytu duchowego pochodzącego nie z tego świata, który to byt w jakiś sposób przedostaje się do naszego świata i może w nim działać oraz realnie funkcjonować. Owe działanie bardzo często ogranicza się do konkretnego miejsca, rzeczy, czy też człowieka, ale zawsze jest to już pewnego rodzaju uchylona furtka między dwoma światami.

Na naszej stronie wielokrotnie poruszaliśmy tematy związane z nawiedzonymi domami, cmentarzami czy samymi ludźmi, którzy w niewyjaśniony sposób roztaczali wokół siebie dobro lub zło. Otóż są ludzie, którzy czynią zło po przez samą swoją obecność, są nie jako narzędziem we władaniu jakiegoś bytu duchowego. U dołu artykułu zamieszczamy kilka pozycji na łamach, których poruszaliśmy tematy z tej płaszczyzny. Bardzo ważne jest by zrozumieć, pewną zależność, otóż są miejsca nazywane nawiedzonymi, ale z nawiedzeniem nie mają nic wspólnego, to zwykła reklama lub po prostu głupota. Są jednak miejsca rzeczywiście noszące znamiona opętania i do takich najlepiej się nie udawać. Nawet w ramach ciekawości czy zabawy, nie powinniśmy tych miejsc nawiedzać.

Natomiast dziś opowiemy historię Clarissy Glen, która w swoim życiu na pewnym etapie a jak się później okaże, był to etap końcowy jej życia, zetknęła się z czymś nierealnym czymś, co nie powinno mieć miejsca a jednak zaistniało i w dynamiczny sposób oddziaływało na jej psychikę oraz mentalność i zdrowie. Pamiętajmy o tym, że wydarzenia nadprzyrodzone, obciążają mocno naszą świadomość i jeżeli nie pochodzą od bytu dobrego i przyjaźnie nastawionego do nas, jak chociażby anioły, to wówczas może i zazwyczaj dochodzi do załamania, depresji i całego szeregu schorzeń somatycznych.

Osoby dotknięte wyżej przytoczonymi dolegliwościami przeważnie udają się do psychiatrów i psychologów, ale leczenie nie daje żadnych rezultatów, ponieważ dziś tego typu specjaliści nie wierzą w świat duchowy i byty zamieszkujące ten świat. A zatem przepisywane lekarstwa nie pomagają a wręcz przeciwnie, pogłębiają stan zaistniałej psychozy i często popychają człowieka do samobójstwa. Można nawet napisać, że w taki właśnie sposób rodzi się paranoja.

Clarissa Glen była młodą i pełną energii dziewczyną, która w wieku osiemnastu lat doznała załamania. Wyznała, że od jakiegoś czasu wyczuwa czyjąś obecność. Brzmiało to dziwnie, ponieważ jak można czuć czyjąś obecność jednocześnie nie widząc tego kogoś? Zapewne ciężko to pojąć, być może dopiero w momencie, gdy nas to dotknie będziemy w stanie to zrozumieć, ale oby do takiej sytuacji nigdy nie doszło. Clarissa Glen wynajmowała mieszkanie w Cornwall w Anglii. Z czasem okazało się, że poprzedni lokator tego właśnie domostwa powiesił się i co gorsza również borykał się z podobnymi dolegliwościami aż w pewnym momencie nie wytrzymał.

Z czasem okazało się również, że Clarissa Glen od momentu wprowadzenia do nowego mieszkania zaczęła miewać sny, w których popełniała nieustannie samobójstwo. I tutaj warto zauważyć, że jest to typowy objaw nękania demonicznego. Otóż można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że dom ten był siedliskiem demona, który nękał każdego, kto miał styczność z tym domem. Poziom nękania zazwyczaj zwiększa się z czasem. Początkowo jest ono wręcz niezauważalne, jednak z czasem demon może coraz więcej, można napisać, że jego władza rośnie wprost proporcjonalnie do zwiększającego się strachu danego człowieka i co za tym idzie psychozy oraz odizolowania od innych ludzi.

Jaki był koniec tej historii? Ostatecznie śmierć przyszła do Clarissy, która popełniła samobójstwo przez sen, tak stwierdziła policja. Za narzędzie zbrodni posłużył szalik zahaczony na krokwiach. Mimo to należy odnotować, że istnieje bardzo wiele niewyjaśnionych i niepokojących faktów tej sprawy. Co ciekawe policja nie zamierzała zbytnio rozgrzebywać tego śledztwa, wyglądało to tak jak gdyby wszystko miało szybko się zakończyć by sprawa przycichła.

Tragedia Amityville doskonałym przykładem ingerencji sił zła.

Anton Szandor LaVey Cz.3 Nic za darmo.

Anton Szandor LaVey Cz.2 Rubikon tajemnicy.

Anton Szandor LaVey Cz.1 Człowiek czy ktoś więcej?

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.