Clint Richardson wyznał światu, że Hollywood demoralizuje i niszczy empatię w człowieku.

Prześlij dalej:


,,Byłam w ekstazie dookoła panowała miłość i burza oklasków niesiona z tłumu. Po koncercie wyszłam na zewnątrz odpalając jednego papierosa. Rozmyślałam przy tym, w jaki sposób zdobyć trochę więcej kokainy. Chciałam tylko poczuć się dobrze, w zasadzie lepiej niż kiedykolwiek. I właśnie w tym momencie ten człowiek, dziwny, początkowo wzbudził moją ciekawość, ale i strach, był jakiś nieokreślony. Otóż ten człowiek ubrany w czarny eleganci garnitur wyłonił się dosłownie znikąd i oparł o ścianę obok mnie a następnie powiedział do mnie: Myślę, że masz to, czego nam potrzeba. Czy chcesz posiąść wszystko, na czym ci teraz zależy? Zapytałam, o co mu chodzi, ale on tylko uśmiechnął się i powiedział: Wszystko. Powodzenie, sława, bogactwa i moc. Czy chcesz to wszystko? Patrzyłam na niego, jakby był ciemnym klejnotem, który wynurzył się z najgłębszego oceanu. Uklękłam na kolanach. Spojrzałam mu prosto w oczy i powiedziałam, że chcę tego wszystkiego.’’

Lady Gaga.

Kilka lat temu człowiek o nazwisku Clint Richardson wyznał światu, dlaczego opuścił Hollywood. Clint był certyfikowanym inżynierem dźwięku i byłym zawodowym projektantem dźwięku w Hollywood, którego zadaniem było tworzenie efektów dźwiękowych. W wieku siedemnastu lat mężczyzna zachorował na raka, co zasiało w nim ziarno niepewność, która ostatecznie doprowadziła Richardson’a do odkrycia, dlaczego ​​zachorował na raka. Powodem choroby miały być szczepionki, które mu podawano. Na podstawie własnych przeżyć stworzył on film dokumentalny Lethal Injection.

Aborcja sposobem na osiągnięcie sukcesu w Hollywood?

Richardson zdał sobie sprawę, że jego praca w Hollywood miała poważne konsekwencje, nie tylko zdrowotne, ale i kulturowe, cywilizacyjne. Clint wyszedł do dziennikarzy i powiedział wprost, że: ,,Czuje się w pewnym sensie odpowiedzialny za dzisiejszych pilotów dronów, wojskowe bombardowania, traktowanie prawdziwych ludzi jako jakąś formę zabezpieczenia, tak jakby to wszystko działo się w grze wideo, która uwarunkowała dzieci do dorastania bez zdolności do empatii.’’ Richardson stwierdził, wprost że współczesne Hollywood produkuje ludzi bez uczuć, bez oznak człowieczeństwa. Dalej Richardson dodaje.

,,To była nieustanna mentalna bitwa z moim ego. Wysiłek, by zrekompensować te skrawki cielesnej wiedzy, które wołały do mnie każdego dnia. Tak wiele niewygodnych drzazg, stopniowo wnikających coraz głębiej w moją duszę, raniło moje wnętrze. Drzazg uświadamiających mi, nad czym w gruncie rzeczy pracuję. W pewnym momencie w pełni zrozumiałem, że owa praca była moralnie i etycznie zła a cały przemysł Hollywood to śmierć XXI wieku.’’

Clint Richardson.

Wyjaśnił, że jego zadaniem było tworzenie scen takich jak brutalna przemoc lub wojna, muzyka komponowana do wyżej wspomnianych scen miała brzmieć prawdziwie i dogłębnie. Ludzie oglądający taki filmy zostawali dosłownie poprowadzeni ścieżką dźwiękową do zaakceptowania tych krótkich interaktywnych doświadczeń śmierci, morderstw i gwałtów, tortur i sadyzmu, które wchodzą w skład wielu hollywoodzkich filmów i gier. W taki sposób widzowie są podświadomie oswajani ze złem.

Szokujący film na którym Bob Dylan ujawnia swój pakt z demonem.

Przyznał, że niektóre z dźwięków pochodzących z jego biblioteki dźwiękowej w studiach Soundelux były w rzeczywistości rezultatem kastrowania świń na stoczniach. W ten sposób Richardson dosłownie przyznaje, że niektóre nagrania pochodzą od ran zwierząt. Przyznał również, że chciał nieustannie otrzymywać uznanie, pieniądze, rozgłos, szacunek, które ostatecznie uznał za całkowicie bezwartościowe.

Co skłoniło go do zmiany? Pewnego dnia, gdy słuchał radia internetowego w swoim dźwiękoszczelnym studiu, usłyszał wywiad z żołnierzem amerykańskiej armii. Młody żołnierz sterował dronami, które zabijały cywilów w Pakistanie, Iraku i Afganistanie. Kiedy żołnierz mówił o tym, jak łatwo było zrzucać bomby na mężczyzn, kobiety i dzieci, porównał łatwość z tym do gry wideo, to uderzyło Richardson’a. Brutalność płynąca z produkcji filmowych oraz gier pozwala młodemu człowiekowi, by był oswojony z możliwością zrzucania bomb na ludzi tak jak to ma miejsce w wielu grach wideo.

,,Kiedy wyjaśniał szczegóły każdej misji, siedząc wygodnie w podziemnym bunkrze z joystickiem w ręku i z około trzysekundowym opóźnieniem między kamerą dronową a cyfrową rekonstrukcją, która docierała tysiące kilometrów dalej do bazy wojskowej na pustyni Nowego Meksyku, wspominał o pozytywnym podekscytowaniu. Wyjaśnił również, że za każdego podejrzanego terrorystę, którego próbowałby zabić, zrzucając bomby z bezzałogowego samolotu powietrznego, oczekiwano, że obrażenia od zadośćuczynienia wyniosą około 95% względem ofiar cywilnych.’’

Clint Richardson.

Tak, więc 95% niewinnych ludzi może stracić życie za każdy cel trafiony przez te drony. Cel, który może być potencjalnym terrorystom, ale ostatecznie być nim nie musi. Dzieciak, który opisał bycie operatorem dronów, dokonał wyraźnych porównań do gier wideo, a nawet wyraził uznanie dla nich w szczególności. Owe gry wideo już od najmłodszych lat miały przygotowywać chłopca do sterowania dronami i podejmowania trudnych decyzji związanych z odbieraniem ludziom życia.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.