Coraz częściej pojawiają się informacje o celowym podpaleniu Notre Dame oraz opóźnianiu akcji ratunkowej.


Znaczna część obserwatorów oraz zwykłych Francuzów uważa, iż pożar katedry Notre Dame wybuchł z inspiracji tamtejszego rządu, lub po prostu świadomych zaniechań tegoż samego rządu. Celem miało być zatrzymanie fali protestów ruchu Żółtych Kamizelek, z którymi prezydent Macron kompletnie sobie nie radzi, oraz pogłębienie frustracji w społeczeństwie.

„Mamy XXI wiek. Technologię wręcz kosmiczną.  Na zdjęciach z pożaru winny być widoczne potężne strumienie wody ciągniętej z Sekwany.  Nad katedrą powinny też krążyć helikoptery zrzucające wodę, bądź środki gaszące.  A tam wygląda na to, że francuskiej Władzy zależy na zniszczeniu jednego z największych symboli francuskiego chrześcijaństwa.’’

Artur Łoboda.

30 października roku 2016 o godzinie siódmej rano, była to niedziela, w Nursji, miejscu będącym sercem Włoch, w wyniku silnego trzęsienia ziemi o sile 6,6 stopni w skali Richtera, zawaliła się Bazylika świętego Benedykta, który jest patronem Europy.

Należy zauważyć, że już wcześniej, to jest 24 sierpnia tego samego roku w wyniku innego trzęsienia ziemi została ona poważnie uszkodzona. Nasz rodak ksiądz Bronisław Bozowski tymi słowami skomentował owo wydarzenie: ,,Nie ma przypadków, są tylko znaki.’’

Współczesna Francja to kraj, w którym wedle przyjętego od niedawna prawa, zabrania się noszenia w publicznych miejscach wszelkich symboli religijnych, w tym szczególnie krzyżyków i wszelkich wisiorków kojarzonych z chrześcijaństwem.

Istnieje wiele udokumentowanych przypadków pracowników urzędów państwowych, którzy skarżą się, że nie mogą w pracy nosić krzyżyka, symbolu ich wiary, ponieważ zabrania tego stanowione prawo. Czy tak powinna wyglądać wolna i demokratyczna Francja?

Spójrzmy prawdzie w oczy, Francja upada tu i teraz, stała się tworem na mapie Europy całkowicie zlaicyzowanym oraz wrogo nastawionym do chrześcijaństwa. Już od wielu lat wszelkie próby zorganizowania jakichkolwiek marszy o podłożu chrześcijańskim stały się niemożliwe.

Ostatnie tragiczne wydarzenia i pożar katedry Notre Dame sprawiły, że tysiące Francuzów wyszły na ulicę by zamanifestować swoją wiarę. Z pewnością gdyby tego typu marsze odbyły się jeszcze tydzień przed pożarem, wówczas uczestnicy zostaliby dosłownie spałowani przez policję.

Przy tej okazji nie można zapomnieć o momencie, w którym płonąca katedra Notre Dame utraciła krzyż. Scena przełamującego się krzyża pochłoniętego przez płomienie, nasuwa na myśl przesłanie apokaliptycznego ostrzeżenia, przesłanie symbolizujące zdruzgotane chrześcijaństwo XXI wieku.

Można w tej scenie doszukiwać się czegoś symbolicznego, można postrzegać ten moment jako przestrogę dla Francuzów, ale i całej Europy i właśnie w obliczu tego, co zostało napisane powyżej na myśl nasuwa się pytanie: czy z premedytacją czekano aż katedra spłonie?

„Mamy XXI wiek. Technologię wręcz kosmiczną.  Na zdjęciach z pożaru winny być widoczne potężne strumienie wody ciągniętej z Sekwany.  Nad katedrą powinny też krążyć helikoptery zrzucające wodę, bądź środki gaszące.  A tam wygląda na to, że francuskiej Władzy zależy na zniszczeniu jednego z największych symboli francuskiego chrześcijaństwa.’’

Artur Łoboda.

Obecnie można coraz częściej usłyszeć w mediach francuskich teorię wskazującą na celowe opóźnienie akcji ratunkowej płonącej katedry. Mało tego, padają opinie wskazujące wprost na to, że władze francuskie z premedytacją opóźniały akcję ratowniczą tak, aby doszło do całkowitego spalenia wszystkich elementów drewnianych katedry.

Dodatkowo należy pamiętać, że władze francuskie odmawiały corocznego finansowania dla Notre Dame, konsekwencją, czego był opłakany stan katedry i liczne ostrzeżenia o możliwym wybuchu pożaru.

Odpowiedz, co do kwestii helikopterów wspomagających akcję ratowniczą przyszła stosunkowo szybko i popłynęła szerokim strumieniem z liberalnych mediów francuskich. Tłumaczenie było dość kuriozalne i brzmiało: „Gaszenie z helikoptera było niemożliwe, ponieważ mogłoby doprowadzić do zawalenia konstrukcji.’’

Eksperci bardzo szybko zareagowali na tego typu tłumaczenie zauważając, iż Katedra w Paryżu jest wyjątkowo masywna, dlatego też, hipoteza o możliwym zawaleniu jest błędna. Ponad to w arsenale gaśniczym występują także środki proszkowe, które nie wywołują żadnego nacisku na płonącą konstrukcję.

To jednak nie wszystko, otóż istnieje kolejna kwestia, której po dziś dzień nie wyjaśniono, mianowicie większość czasu poświęconego na ugaszanie katedry wyglądało w ten sposób, że akcje prowadził tylko jeden wóz strażacki. Zdjęcia ukazujące płonącą katedrę i jeden osamotniony wóz strażacki obiegły cały świat, wzbudzając w ludziach niedowierzanie oraz pytanie, jak to w ogóle jest możliwe?

Reasumując dzisiejszą publikację chcemy napisać, że znaczna część obserwatorów oraz zwykłych Francuzów uważa, iż pożar katedry Notre Dame wybuchł z inspiracji tamtejszego rządu, lub po prostu świadomych zaniechań tegoż samego rządu. Celem miało być zatrzymanie fali protestów ruchu Żółtych Kamizelek, z którymi prezydent Macron kompletnie sobie nie radzi, oraz pogłębienie frustracji w społeczeństwie.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.