Cud w klasztorze sióstr Franciszkanek w Orliku?


16 Cud w klasztorze sióstr Franciszkanek w Orliku


Czym jest cud? Jak można go zakwalifikować? Kiedy można uznać, że dane wydarzenie jest cudem a nie działaniem natury? I wreszcie czy cuda w ogóle istnieją? Są to wszystko ważne pytania, na które istnieje wiele odpowiedzi. Dlatego dziś nie będziemy zajmować się kwestią samego cudu jako takiego, lecz wydarzeniem, które wielu naocznych świadków uznało właśnie za cud. Czy i my również tak właśnie pomyślimy zależy tylko i wyłącznie od nas i naszych przekonań. Nie mniej jednak dobrze jest się czasem zastanowić nad pojęciem cudu, ponieważ może się okazać, że w naszym życiu mieliśmy już do czynienia z takim właśnie zjawiskiem.

Ostatnia nawałnica, jaka nawiedziła nasz kraj przez wielu została okrzyknięta wielkim znakiem z nieba, używa się również sformułowania apokaliptyczny znak z nieba. Otóż ów front atmosferyczny odpowiedzialny za skrajne zjawiska nawiedzające Polskę wywołał liczne burze, ulewy, gradobicia, a nawet huraganowe wiatry. Zostały zniszczone domy, pola, lasy, ale nie zostały zniszczone czy też w jakikolwiek sposób uszkodzone krzyże, figury przedstawiające osoby święte czy stacje drogi krzyżowej znajdujące się w klasztorze Sióstr Franciszkanek w Orliku.

Burze, którym towarzyszył porywisty wiatr a które nawiedziły Kaszuby również przetoczyły się przez ów Klasztor. Został zniszczony las na ogromnej powierzchni, park i sam cmentarz, również ogrodzenia klasztoru uległy uszkodzeniu. Co ciekawe i warte odnotowania, przewracające się drzewa, omijały krzyże i figury Matki Bożej i Świętych. Nie została uszkodzona ani jedna stacja drogi krzyżowej, o czym wspominaliśmy wcześniej. Wygląda to tak jak gdyby drzewa miały oczy i rozum i dzięki nim upadały tam gdzie nie wyrządzą szkód owym przedmiotom sakralnym.

Oczywiście drzewa nie mają ani oczu ani rozumu. Natomiast statystycznie rzecz ujmując jest realne by jedno, dwa a nawet trzy drzewa pod wpływem porywistego wiatru zostały powalone tak by nie uszkodzić znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie krzyży. Natomiast sytuacja ulega diametralnej zmianie, gdy okazuje się, że owych drzew było kilkadziesiąt, oraz samych krzyży i figur z osobami Świętymi również więcej aniżeli jedna sztuka. A zatem prawdopodobieństwo, że upadające drzewo uszkodzi któryś z wielu obiektów jest bardzo wysokie, wręcz graniczy z pewnością. Tak się jednak nie stało, drzewa kładły się niczym zapałki, ale upadały zawsze obok krzyży i figur.

A zatem czy mamy do czynienia z cudem? Jedno jest bezdyskusyjne mamy tutaj do czynienia z pewnego rodzaju fenomenem. Takie rzeczy nie zdarzają się, na co dzień. Tak jak przed laty Jan Paweł II stwierdził, że zamachowiec wystrzelił kulę, którą później prowadził ktoś inny, tak można tą formę zdania użyć i w tym przypadku. Otóż drzewa zostały łamane i wyrywane przez nawałnicę, jednak ich upadek był już kierowany przez kogoś innego. Poniżej zamieszczamy kilka fotografii obrazujących to, o czym dziś napisaliśmy.

,,Można urządzać sobie kpiny z wszelkiego rodzaju cudów, dopóki jesteśmy zdrowi i silni, ale jeśli życie tak się skomplikuje, tak zostanie zaklinowane, że tylko cud nas może uratować, to zaczynamy wierzyć w ten jedyny, ten wyjątkowy cud.”

Aleksander Sołżenicyn.

16 Cud w klasztorze sióstr Franciszkanek w Orliku 2 16 Cud w klasztorze sióstr Franciszkanek w Orliku 3 16 Cud w klasztorze sióstr Franciszkanek w Orliku 4 16 Cud w klasztorze sióstr Franciszkanek w Orliku 5 16 Cud w klasztorze sióstr Franciszkanek w Orliku 6


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.