Czy Watykan obawia się Medjugorie?

2 Czy Watykan obawia się Medjugorie
Fot. pixabay.com

[fb_button]

Czasy ostatecznie, księga Apokalipsy czy też Objawienia Nowego Testamentu oraz liczne proroctwa i wizje to obecnie przedmiot zainteresowania wielu osób. Na samym wstępie należy zaznaczyć, że jednym ze znaków nadchodzącego końca czasów ma być wzrost zainteresowania tego typu tematyką a zatem na naszych oczach jedno z proroctw się wypełnia. Co do samej kwestii zainteresowania czasami ostatecznymi czy pojęciem apokalipsy istnieje wiele różnego rodzaju stanowisk. W samym kościele, który powinien w tej kwestii stanowić jedność można dostrzec wyraźny rozłam. Ów rozłam dzieli dwa światy, jeden to bezinteresowne życie i nie interesowanie się tym, co może nadejść, nie interpretowanie znaków czasu, bo może to być po prostu nie na rękę pewnym grupom w Watykanie a drugi to ten reprezentujący przeciwną postawę.

Osobiście uważam, że tylko po przez badanie, dostrzeganie oraz interpretowanie znaków czasu można żyć i rozumieć obecne wydarzenia na świecie. Ci ludzie, kapłani oraz każdy, kto mówi, że są to sprawy nie istotne, nas nie dotyczące jest w błędzie i po przez swoje podejście zachęca i nas do powielenie owego błędu. Jezus w Ewangelii wyraźnie zachęca do tego, aby dostrzegać znaki czasu, ponieważ nie są one przypadkiem, lecz czymś, co ma ocknąć ludzkość. Życie w nieświadomości nie jest rozwiązaniem. Podobnie zatajanie informacji i trzymanie społeczeństwa w niewiedzy także nie jest rozwiązaniem, jest kradzieżą informacji, które należą się wszystkim. Reasumują dzisiejszy wstęp, należy napisać, że znaki czasów zapowiedziane w Biblii oraz w późniejszych proroctwach wypełniają się na naszych oczach. Nie jest to fikcja, wymysł czy urojona rzeczywistość, lecz coś, co dotyczy każdego z nas.

Jednym ze znaków czasu są objawienia w Medjugorie. Niestety owe objawienia stanowią punkt sporny w samym Kościele Katolickim a zatem co dopiero w społeczeństwie. Jest rzeczą niedopuszczalną a nawet skrajnie kuriozalną fakt, iż objawienia w Medjugorie trwają już kilkadziesiąt lat a mimo to Watykan nie ustosunkował się ostatecznie, co do tych objawień balansując na jakiejś dziwnej krawędzi, co tylko wprowadza w jeszcze większy błąd wiernych. Istniały w przeszłości objawienia trwające kilka dni a mimo to Watykan bardzo szybko definiował czy są one prawdziwe i pochodzą od Boga czy też złe i mają znamiona demonicznej ingerencji. Zatem skąd taka bezsilność w kwestii objawień w Medjugorie? Czy Kościół a w zasadzie jego Patriarchowie zatracili zdolność rozpoznawania oraz interpretowania znaków czasu?

Oczywiście zdecydowanie nie, ponieważ sam Jan Paweł II a także Benedykt XVI w wielu wypowiedziach czy to prywatnych czy oficjalnych zachęcali do pielgrzymowania w miejsce objawień trwających właśnie w Medjugorie. Niestety ze względu na silne naciski od wewnątrz kościelne nie byli Oni w stanie oficjalnie raz na zawsze zamknąć tego tematu. Jednak czy Jan Paweł II zachęcałby wiernych do pielgrzymowania w miejsce objęte kultem szatana lub innej błędnej nauki? Z pewnością nie, byłaby to oznaka jakiejś duchowej schizofrenii a jak wiemy nasz Papież był gigantem w sprawach duchowych i wiedział, co mówi a zatem musiał mieć pewność, iż Medjugorie jest prawdziwe, dobre i pochodzi od nieba.

To też wracamy do punktu wyjścia i zadania ponownie pytania, dlaczego nadal nie ma oficjalnego stanowiska? Otóż odpowiedz została już poniekąd udzielona w akapicie powyżej, sednem sprawy są pewne wewnątrz kościele lobby optujące przeciw Medjugorie. Ja osobiście uważam, że po pierwsze w Medjugorie Matka Boża wypowiedziała zbyt wiele słów i zdań, które nie są po myśli współcześnie reformowanego Kościoła a pod drugie i jest to sądzę fundamentalna kwestia, objawienia w Medjugorie trwają nadal a zatem nie wiemy jeszcze, co Matką Boża powie. Watykan obawia się sytuacji, w której uzna Medjugorie jednego dnia a kolejnego świat pozna objawienie, które będzie negować niektóre działania Watykanu. Wówczas zaistniała by niezręczna sytuacja, co najmniej niezręczna.

Z resztą spójrzmy na przeszłość i to nie bardzo odległą. Ojciec Pio był wielkim świętym, wielu jego przyjaciół opowiadało, iż był on dosłownie uosobieniem Jezusa w naszych czasach. Zaprawdę niesamowite słowa, ale jeżeli prześledzimy życie tego mnicha to szybko zobaczymy, iż całe jego życie jest bogate w cuda i coś niesamowitego. Otóż ów święty za życia był w wielu przypadkach wręcz uciszany a nawet krążą opinie, że prześladowany przez Kościół a już po śmierci przez ten sam Kościół został uznany świętym. Dziwne prawda? Jednak Sanhedryn, czyli dawna władza religijna także dokonała zbrodni na Jezusie.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.