Dlaczego umierający widzą zmarłych krewnych przed odejściem? Czy Anioł Stróż również wówczas jest przy nas?

Udostępnij

Następnie mój rozmówca postanowił przejść do meritum i zapytał wprost: „czy widzisz w pokoju któregoś z naszych zmarłych krewnych? Czy widzisz swojego tatę?” Jego mama popatrzyła na niego, następnie zwróciła głowę na otoczenie i ponownie zwróciła spojrzenie na mojego przyjaciela, jej syna i kiwnęła głową na: „tak”. Przyjaciel dopytał: „widzisz swoją mamę?”. Kobieta pokiwała głową. Na pytanie: „widzisz moją siostrę”, która zmarła kilka lat temu, kobieta przecząco pokręciła głową na: „nie”. Następnie na ostatnie dwa pytania o to czy widzi swojego tatę i brata, kobieta ponownie kiwnęła głową na: „tak”.

Nie tak dawno odbyłem rozmowę z moim bliskim przyjacielem, który powiedział do mnie: „moje dążenie do zrozumienia tego, co widzą umierający, zaczęło się, gdy dowiedziałem się, że moja mama ma tylko kilka miesięcy życia. Chciałem być zaznajomiony z etapami, przez które przejdzie, aby być możliwie najbliżej niej w tym czasie. A kiedy dowiedziałem się, że umierający często widzą zmarłych krewnych przed odejściem, chciałem dowiedzieć się więcej.”

Dodam, że mój rozmówca udzielił mi pozwolenia na opublikowanie jego „świadectwa” z zachowaniem tajemnicy w kwestii danych osobowych. Szanowni Państwo, czytałem i słyszałem wiele historii mężczyzn, kobiet i dzieci na łożu śmierci, którzy widzieli swoje zmarłe matki, ojców, babcie, dziadków, ciocie, wujków, braci, siostry i przyjaciół. De facto to samo dotyczy ludzi, którzy doświadczają „doświadczenia bliskiego śmierci” to jest NDE (Near Death Experience).

Jedna trzecia tych, którzy przeżyli śmierć mózgową, śpiączkę czy sam proces reanimacji relacjonuje liczne doświadczenia z pogranicza dwóch światów, z pogranicza życia i śmierci. Według statystyk NDE dotyczy aż 5% procent populacji naszej planety. Jest to zaskakujący rozmiar tego zjawiska, o którym przecież się milczy. Z kolei statystykę 5% oparto na sondażu, Gallupa przeprowadzonym w 1982 roku na populacji zamieszkującej Stany Zjednoczone i została ona poparta niemal wszystkimi innymi badaniami.

Natomiast najnowsze badania przeprowadzone ponownie w Stanach Zjednoczonych i dodatkowo Niemczech delikatnie korygują wynik 5% do poziomu 4,2% populacji. Ostatecznie czy będziemy opierać się na badaniach z roku 1982 czy tych najnowszych, to tak naprawdę w obu przypadkach będziemy mieli do czynienia z milionami osób w danym kraju a zatem skala zjawiska doświadczenia bliskiego śmierci jest porażająca. Istnieje bardzo duża doza prawdopodobieństwa, że pośród naszych znajomych jest ktoś, kto doświadczył NDE, ale z różnych przyczyn nie chce o tym mówić.

Powróćmy jednak do rozmowy z moim przyjacielem, o to, co powiedział dalej: „kiedy zbliżaliśmy się do ostatnich dni życia mojej mamy, chciałem zrozumieć, co czuje i widzi. Dzień przed tym, jak wzięła ostatni oddech, postanowiłem ją zapytać. Najpierw chciałem się upewnić, że zrozumiała, co mówię. Powiedziałem jej, że ją kocham, a ona uniosła brwi w uznaniu. Potem podzieliłem się śmieszną historią o rozmowie, którą odbyłem z moją siostrą. Kąciki jej ust uniosły się w uśmiechu. Mogłem powiedzieć, że przyjmowała każde słowo.

Następnie mój rozmówca postanowił przejść do meritum i zapytał wprost: „czy widzisz w pokoju któregoś z naszych zmarłych krewnych? Czy widzisz swojego tatę?” Jego mama popatrzyła na niego, następnie zwróciła głowę na otoczenie i ponownie zwróciła spojrzenie na mojego przyjaciela, jej syna i kiwnęła głową na: „tak”. Przyjaciel dopytał: „widzisz swoją mamę?”. Kobieta pokiwała głową. Na pytanie: „widzisz moją siostrę”, która zmarła kilka lat temu, kobieta przecząco pokręciła głową na: „nie”. Następnie na ostatnie dwa pytania o to czy widzi swojego tatę i brata, kobieta ponownie kiwnęła głową na: „tak”.

Na zakończenie naszej rozmowy mój przyjaciel wypowiedział do mnie słowa, które również odsłaniają być może i inną tajemnicę: „następnego dnia mama była w innym królestwie. Nie mówiłem tego ani członkom mojej rodziny, ani przyjaciołom, ale mama prowadziła bardzo ciche rozmowy z istotą, której nie widziałem. Może był to jej anioł? Myślicie, że to mógł być anioł stróż tej kobiety? Z moich informacji wynika, że była to bardzo wierząca osoba i krocząca przez życie zawsze w zawierzeniu Bogu.

Drodzy Czytelnicy w mojej opinii jak najbardziej jest możliwe to, co opisaliśmy powyżej. Mało tego, wiele osób, które przeżyło tak zwaną „śmierć kliniczną”, relacjonowało, że przed powrotem do życia widzieli swoją zmarłą mamę, tatę, czy kogoś innego z rodziny, który stwierdzał: „jeszcze nie nadszedł twój czas”. Lub też: wracaj i daj świadectwo temu, że życie po śmierci istnieje”. Nie wiem jak Wy, ale ja wierzę, że po śmierci istnieje życie, i jest to życie docelowe, to prawdziwe i pełne życie.


Przeczytaj również:

Niewyjaśniona po dziś dzień, śmierć dziewięciu wspinaczy, znana pod nazwą: „Tragedia na Przełęczy Diatłowa”.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.