Dopuszczalny poziom CO2 w powietrzu wdychanym wynosi do 1000 ppm. Pod maseczkami to stężenie wzrasta od 5000 do 12000 ppm.

Udostępnij

I teraz, bardzo ważna kwestia, otóż dwutlenek węgla z naszego organizmu, usuwamy jest wraz z wydechem, oczywiście usuwany jest, jeżeli tylko akurat nie nosimy maseczki na ustach i nosie, która to maseczka skutecznie kumuluje stężenie dwutlenku węgla, który z kolei z powrotem wraca do naszego ciała wraz z wdechem. I tak o to samobójczy proces wydychania dwutlenku węgla a następnie ponowne jego wydychanie, jednak tym razem już w bardziej stężonej formie, domyka się.

Dzisiejszą publikację rozpoczynamy od przytoczenia bardzo ważnej kwestii a mianowicie: oficjalnie założono, że dopuszczalne stężenie dwutlenku węgla (CO2) w powietrzu wdychanym nie może przekraczać 1000 ppm. Jest to szalenie ważna informacja o której media głównego nurtu nie wspominają, a to ona stanowi podstawę naszego zdrowia fizyczne i psychicznego a także intelektualnej sprawności umysłowej. Jak to możliwe? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi to zaczynamy.

W dobie bezobjawowej pandemii, wielu badaczy a także „zwykłych” obywateli przeprowadziło bardzo prosty do wykonania test, a mianowicie przy pomocy urządzenia do pomiaru stężenia dwutlenku węgla, sprawdzono poziom jego stężenia pod maseczką. Wynik budzi obawy, ponieważ stężenie dwutlenku węgla pod maseczką wynosi od 5000 do 12000 ppm, w zależności od tego jak mocno i dokładnie przylega maseczka do twarzy osoby, która ją nosi.

I teraz, bardzo ważna kwestia, otóż dwutlenek węgla z naszego organizmu, usuwamy jest wraz z wydechem, oczywiście usuwany jest, jeżeli tylko akurat nie nosimy maseczki na ustach i nosie, która to maseczka skutecznie kumuluje stężenie dwutlenku węgla, który z kolei z powrotem wraca do naszego ciała wraz z wdechem. I tak o to samobójczy proces wydychania dwutlenku węgla a następnie ponowne jego wydychanie, jednak tym razem już w bardziej stężonej formie, domyka się.

Taka zależność nie oszczędza naszego organizmu. Pierwsze objawy uwidaczniają się w układzie nerwowym oraz oddechowym. Początkowo osoby wystawione na działanie podwyższonego poziomu stężenia dwutlenku węgla w powietrzu wdychanym stają się bardziej pobudzone, mają przyspieszoną akcję serca, pojawiają się coraz częstsze duszności. W dalszej fazie występują bóle i zawroty głowy, osłabienie, szum w uszach, przekrwione spojówki oraz natężona potliwość.

Jeżeli stężenie dwutlenku węgla będzie bardzo wysokie, to jest powyżej 8000 ppm, mogą wystąpić także drgawki, zaburzenia świadomości i zatrzymanie oddechu. Szanowni Państwo, coraz częściej stykamy się z informacjami z różnych części świata, o tym, że ofiarami przymusowego noszenia maseczek, a przez to narażenia na wdychanie powietrza nasyconego dwutlenkiem węgla, stają się głównie dzieci. Dzieci w szkołach, zmuszane do bardzo długotrwałego noszenia maseczki.

Oczywiście to nie jedyne aspekty samobójczych dyrektyw związanych z maseczkami. Nie tak dawno pisaliśmy o śmierci młodej lekarki z USA, która nosiła tę samą maseczkę od miesięcy. Adeline Fagan w wieku 28 lat, zmarła na, jak donoszą oficjalne raporty: COVID-19. Jednak rodzina i przyjaciele Adeline uważają, że padła ona ofiarą pandemicznej histerii powiązanej z bezsensownym i nieustannym noszeniem maseczki.

Ta profilaktyka wykończyła jej układ oddechowy i w momencie infekcji organizm załamał się. To też już kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym, wprost że na jesień czeka Polskę i Polaków fala zachorowań na zapalenie płuc, ponieważ Polakom wysiądą płuca i wszystko to będzie klasyfikowane jako COVID-19. Spójrzcie, co obecnie dzieje się w Polsce, kolejne rekordy zachorowań są bite z dnia na dzień a wszystko w oparciu o nic nie warte testy PCR, które nie rozróżniają przeziębienia od SARS-CoV-2 i kwalifikowanie zdrowych ludzi jako osoby chore.

Po za tym Szanowni Państwo, mogą się też pojawić choroby i schorzenia trwałe typu przewlekła rozedma płuc, zespół bezdechu sennego oraz napady astmy oskrzelowej, czy też obrzęk płuc a także w skrajnych przypadkach dochodzi do obrzęku mózgu. Konsekwencje długotrwałego wystawienia naszego organizmu na wdychanie powietrza z podwyższonym stężeniem dwutlenku węgla, są skrajnie niebezpieczne, szczególnie dla osób starszych, dla seniorów i dla dzieci. Resztę dopowiedzcie sobie Szanowni Państwo sami.


Przeczytaj również:

Guardian donosi o śmierci 28-letniej A. Fagan. Przyczyną było wielomiesięczne noszenie maseczki, jej płuca tego nie wytrzymały.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

This article has 2 Comments

  1. Witam!
    Częściowo można się zgodzić [jestem przeciwnikiem noszenia maseczek],ale;co z lekarzami i pielęgniarkami na salach operacyjnych? noszą maseczki od 3 do 6,a nawet 10 godzin[skomplikowane zabiegi],nie wymieniają ich podczas zabiegów,po paru minutach maseczki są wilgotne – mogą zbierać się pleśnie,pracują 5 dni w tygodniu,przez 4 tygodnie itd.itd.? po paru latach pracy powinni ciężko chorować i wcześnie umierać… – obserwacja poczyniona z lekarzem anestezjologiem.

    1. Wymienianie są co 20-30 min. przy tym są one profesjonalne ! Sami nie wymieniają a pielęgniaki ,kóre czuwaja nad sytuacją i zachowujac zasady – wymieniaja je w trakcie zabiegu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.