Duże protesty górników i energetyków w Warszawie pod hasłem: „Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela suwerenność nam odbiera”.

Udostępnij

Szanowni Państwo jako naród, nie możemy sobie pozwolić na likwidację Polskiego górnictwa, to byłoby działanie samobójcze, które w konsekwencji doprowadziłoby do uzależnienia naszego państwa od Berlina i Moskwy a od tego już tylko krok do kolejnych rozbiorów. Dla wielu to wyda się abstrakcją, jednak w tak zwanych salonach i kuluarach Unijnych od lat mówi się, że pomiędzy Moskwą a Berlinem nie powinno być żadnej stolicy.

Ten, kto stwierdził, że PiS nie potrafi prowadzić polityki zagranicznej, najzwyczajniej w świecie trafił w samo sedno sprawy. Chociaż akurat w tym przypadku dodałbym, że obok nieudolności polityków Prawa i Sprawiedliwości, występuje także możliwa świadoma zdrada stanu. PiS skłócił nas z wszystkimi sąsiadami. Czechy donoszą na Polskę do UE, a przecież według PiS z Czechami mamy doskonałe relacje, ostatecznie kraj ten należy do Grupy Wyszehradzkiej. Najwidoczniej albo PiS tworzą głupcy, albo Czesi wbijają nam nóż w plecy. Obie te możliwości nie są dobre.

Białoruś przejmuje Polskie samoloty, prześladuje Polską mniejszość narodową a ostatnio ustanawia święto w dniu 17 września, co jest jawnym napluciem naszemu krajowi w twarz. Dzieje się tak, dlatego gdyż ponownie mamy do czynienia z głupotą polityków PiSu. W każdym momencie, w każdej sytuacji, to Polska jako pierwsza jest rzucana niczym mięso armatnie, aby atakować kraje ościenne, jak chociażby Białoruś. To Polska jest z Białorusią konfliktowana a Niemcy czy szeroko pojęta UE za naszymi plecami się śmieją. Ponownie Polacy zostają „wydymani” przez polityków PiSu, i ponownie Polska ponosi konsekwencje, głównie gospodarcze.

Kto tam jeszcze jest? A no tak, Ukraina. Politycy PiSu byli wszędzie pierwsi, to oni bronili Ukraińców, podczas gdy inni obserwowali co się wydarzy. Rezultat jest taki, że Ukraina czci UPA i de facto nie zwraca uwagi na Polskę, no chyba, że trzeba nas poniżyć. O Rosji, Litwie i innych krajach już pisać nie będziemy, dodamy tylko, że politycy PiS wchodzili w cztery litery amerykanom, a dziś ci sami amerykanie przyklepują Nord Stream 2. Napisać, że ręce opadają to za mało, po prostu mamy całkowicie nie rozumiejących geopolityki ludzi u władzy.

W takim momencie, w którym widzimy, że sytuacja jest bardzo zła, i praktycznie przez taką a nie inną politykę Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego, zostaliśmy sami, należy natychmiast zrewidować cele zagraniczne i rozpocząć umacnianie wewnętrzne państwa. Jedną z podstawowych kwestii bezpieczeństwa państwa, jest bezpieczeństwo energetyczne i niestety i tutaj PiS zachowuje się gorzej aniżeli PO, chociaż trudno w to uwierzyć, bo czy mogło być gorzej niż za PO? Życie pokazuje, że tak.

Mateusz Morawiecki od dwóch lat całkowicie skapitulował przed Unią Europejską i podpisuje wszystko jak leci, wszystko, co mu Angela Merkel podłoży (to bardzo niepokojąca sytuacja, gdyż jak doszło do tak całkowitej odmiany? Morawiecki został zastraszony? A może kupiony?). Niemniej jednak czy takie działanie jest w interesie Polski? Zdecydowanie tak nie jest. Nasza Ojczyzna pod rządami PiS od dwóch lat jest systematycznie pozbawiana suwerenności energetycznej, politycznej, prawnej, gospodarczej, militarnej i de facto terytorialnej (zaznaczę raz jeszcze, że pierwsza kadencja PiSu nie była aż taka zła, starali się, robili co mogli, to było widać, ale to co dzieje się teraz to zdrada stanu).

No, więc abstrahując od tego, że Morawiecki podpisał możliwość nakładania na Polaków podatków przez organizacje Unijne, abstrahując od tego, że zgodził się na powiązanie dotacji budżetowych z tak zwaną praworządnością, abstrahując od tego, że podpisał zrzeczenie się kolejnej części suwerenności Rzeczpospolitej na rzecz Unii Europejskiej, nie można już abstrahować od tego, że zgodził się także na całkowitą likwidację kopalń i szeroko pojętego przemysłu górniczego w Polsce. Tego jest już za wiele, należy powiedzieć: „ani kroku dalej”.

Polska chce likwidować kopalnie, aby przejść na gaz. Skąd ten gaz? A no z rur Nord Stream. Rury te prowadzą z Moskwy do Berlina (kolokwialnie pisząc), a potem będą sprzedawane Warszawie. Marże naliczy sobie Moskwa, następnie Berlin i na końcu biedna Warszawa zakupi gaz, zapewne po najwyższej cenie w Europie. Ponad to będziemy całkowicie uzależnieni od Berlina i Moskwy. To jest dramat, po prostu jakaś paranoja energetyczna realizowana przez PiS, bo do tego to wszystko zmierza i nie można mówić, że się tego nie widzi.

Polska leży na węglu, ale to Niemcy, Japonia i wiele innych rozwiniętych krajów budują elektrownie węglowe, a my likwidujemy górnictwo, to tak jak gdyby USA likwidowało wydobywanie ropy. Tego nie można racjonalnie wytłumaczyć, na myśl ciśnie się pytanie o to czy Kaczyński i Morawiecki, aby są władni umysłowo? Czy stali się tylko i wyłącznie przekupionymi marionetkami, tych, którzy pociągają za Unijne sznurki?

Jakby nie było, Polacy zaczynają się budzić, Górnicy otwierają oczy i dostrzegają, dokąd polityka PiSu poprowadzi narodowe górnictwo, dlatego w Warszawie (9-06-2021 roku) odbyły się duże protesty górników i energetyków. Nie może być zgody na politykę, w której nasza Ojczyzna jest traktowana niczym unijna szmata, którą można pomiatać jak się chce i kiedy się chce. Polityka PiSu niestety, ale doprowadziła do takiej sytuacji (Pamiętajcie, że nic nie dzieje się bez powodu).

„Orzeczenie natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla w kopalni Turów budzi ogromny niepokój społeczny. Godzi ono w bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju oraz nie uwzględnia negatywnych skutków społecznych. Zamknięcie kopalni w sposób opisany w postanowieniu spowoduje nieodwracalną tragedie dla dziesiątek tysięcy polskich rodzin oraz zaburzy bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju.”

Odczytał fragment petycji Jarosław Grzesik, szef Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarności.

Dziś kopalnia Turów, dodamy, że nakaz brzmi: „zamknąć natychmiast”, zatem pomyślcie tylko jak nas postrzegają w Brukseli. Tak, więc dziś Turów a jutro, która kopalnia będzie następna? Bo nie miejcie złudzeń, że na Turowie to się zakończy. To dopiero początek sondowania i próbkowania Polski, to początek wojny o zniszczenie naszego górnictwa i energetyki a następnie uzależnienie energetyczne Rzeczpospolitej od Niemiec i Moskwy. Protestujący trzymali transparenty z napisami: „Łapy precz od Turowa” oraz „Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela suwerenność nam odbiera”.

„Dokończenie Nord Stream 2, przyblokowanie Baltic Pipe, zamknięcie kopalni w Turowie… Za chwilę każą zamykać kopalnie JSW, bo im też będą przeszkadzać przy granicy. To jest sytuacja niedopuszczalna. Dlatego to jest ostrzeżenie dla KE: precz z waszymi łapami od polskiej gospodarki, od polskich pracowników. Żyjemy w państwie narodowym, a nie jesteśmy kolonią państwa niemieckiego.”

Mówił Piotr Duda.

Z kolei Barbara Popielarz z OPZZ, środowy protest określiła mianem ostrzeżenia dla rządu:

„Związki zawodowe węgla kamiennego pokazały, że jeśli rząd chce, potrafi prowadzić dialog. Dlatego tutaj wszyscy energetycy, górnicy węgla brunatnego oczekują też umowy społecznej, gwarancji społecznych, porozumienia tak, jak dla węgla kamiennego. Niech rząd siądzie do stołu i zacznie negocjacje. Jeśli nie – setki tysięcy będą na ulicy.”

Szanowni Państwo jako naród, nie możemy sobie pozwolić na likwidację Polskiego górnictwa, to byłoby działanie samobójcze, które w konsekwencji doprowadziłoby do uzależnienia naszego państwa od Berlina i Moskwy a od tego już tylko krok do kolejnych rozbiorów. Dla wielu to wyda się abstrakcją, jednak w tak zwanych salonach i kuluarach Unijnych od lat mówi się, że pomiędzy Moskwą a Berlinem nie powinno być żadnej stolicy.


Przeczytaj również:

Polska „globalną szmatą”? Zamknąć kopalnię (natychmiast), uprowadzenie pasażerskiego samolotu i zabawa z sankcjami na Nord Stream 2.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.