Dwa światy.

Udostępnij

Fot. youtube.com

[fb_button]

Dwa światy.

Posłuchajcie jednej z tych historii, które nie istnieją dla każdego. Nastawał zmrok a właściwie było już ciemno, chłodno i deszczowo. Księżyc okrył świat lekko jasną poświatą, była już chyba północ, jednak miałem wrażenie, że wskazówki nie przesuwały się. Przecinając linię drogi, podążałem bez celu z duszą na ramieniu, śniąc na jawie i nieustannie wędrując z jednym towarzyszem, którego nic nie mogło oderwać, wystraszyć i zniechęcić. To myśli, one już takie są, jeśli odchodzimy one odchodzą razem z nami. Tej nocy jednak było jakoś inaczej, wyraźnie je słyszałem, może to cena za błędy, a może zapowiedz lub przestroga? Tak często ludzie kierują się w te stronę, w którą nigdy nie powinno się podążać.

Tutaj wielokrotne myślenie nie pomoże. Tutaj to, co twoje nie znaczy nic. Tutaj lepiej nie być dziesięć razy niż być jeden jedyny raz. Tutaj jesteś i cię nie ma a jednak to na zawsze pozostaje w tobie. Żyjesz na cienkiej linii, po między dwoma rzeczywistymi możliwościami. Lepiej szybko zdaj sobie z tego sprawę nim stracisz grunt pod nogami, którego w gruncie rzeczy nigdy nie było za wiele. Dwie rzeczywistości, czy się przenikają? Czy są od siebie zależne? Czy mogą istnieć bez siebie?

Czasem lepiej nad tym nie myśleć, czasem lepiej zrozumieć, że obecne życie bez względu na to jakie by nie było, jest naszym życiem. Postępując od źródła sekretu ku tajemnicy końca. Wznieś głowę i uważnie spójrz, w wolnych przestrzeniach niebo całuje chmury. Więc przestań się przejmować, zacznij żyć i być dumnym jak one. Błękitny horyzont pozwala dostrzec twarze aniołów, gdy twoją duszę dotyka myśl Boga. Dlatego nie możesz już więcej stać w miejscu, śniąc o życiu bez końca. Żyjąc czasem, twoim czasem. Nasza wiara będzie siłą napędzającą każdy kolejny krok. Wiara będzie tym, co nas odzwierciedla, wiara to początek tam gdzie niektórzy widzą koniec.

A teraz zatrzymaj się. Pozwól odpłynąć pozostałościom powietrza i zamknij oczy. Wstrzymaj oddech, nie poruszaj się. Pozwól owładnąć się ciszy, która jak deszcz obmywa całe ciało, ten moment przecina teraźniejszość, przybliża się nieznana przyszłość, przeszłość ulatuje. Czas przestaje istnieć. Zegar, klepsydra są nieprzydatne. I w tym momencie, o czym myślisz?

Wspomnienia, którym powiedziałem „żegnajcie” powracają w zakamarkach umysłu. To gdzie dorastałem, co robiłem, co chciałem robić, co mi się już udało a co jeszcze nie. Powraca pytanie czy nie zmarnowałem dotychczasowych dni. Życie jakże szybko przemija. Echo przeszłości wzbudza uśmiech oraz łzy, radość i smutek. Smutek, że to, co było już nie powróci, karty życia zostały zapisane i obrócone w wieczność, pogłos przeszłości sprawia, że wiem, kim byłem i kim chce być.

To, co było powraca wielokrotnie w krótkich i ulotnych chwilach naszego skupienia. Pierwsza miłość, uśmiech, łza, radość spełnienia, sukces i porażka, pomoc innym w potrzebie, pierwsze marzenie, sen, modlitwa, życzenie, upadek, to wszystko tworzy to, jakimi jesteśmy. Fotografie przeszłości jako nasze drogowskazy i przestrogi w stawianiu każdego kroku. Spójrzcie na Wasze fotografie i zapytajcie Siebie, co przedstawiają, a co Byście Chcieli, aby przedstawiały. Myślałem nad przyszłością i szukałem odpowiedzi na wiele pytań, ale tylko czas zna na nie odpowiedz.

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.