Franciszek niszczy struktury wiary, kpi z Boga i na naszych oczach głosi herezje. Jak długo jeszcze?

Udostępnij

Czy apostazja całych narodów porzucających wiarę w prawdziwego Boga nie jest dramatem zasługującym na bardziej rozdzierające apele? Wojna przeciwko rodzinie i życiu? Zapominanie o Chrystusie i prześladowaniach, a także masakry dokonywane na całych wspólnotach chrześcijańskich na to nie zasługują? Wydaje się, że jedynie środowisko naturalne i inne tematy związane z religią współczesnej ekologii zaskarbiły sobie u papieża właściwe odniesienie.

,,I ja wierzę w Boga. Nie w Boga katolickiego, nie istnieje Bóg katolicki, istnieje Bóg.’’

Papież Franciszek w wywiadzie udzielonym La Repubblica 1 października 2013 roku.

,,Zastanawiam się, czy jest błędem lub grzechem myślenie, wedle którego nie istnieje żaden Absolut, a zatem również prawda absolutna, lecz tylko zestaw prawd relatywnych i subiektywnych.’’

Papież Franciszek w wywiadzie udzielonym La Repubblica 4 września 2013 roku.

,,Przy papieżu Franciszku nic już nie będzie takie, jak wcześniej.’’

Wielki mistrz włoskiej masonerii, Gustavo Raffi, nazajutrz po konklawe obwieścił wyżej przytoczone słowa.

Papież Franciszek w radykalny sposób odrzucił możliwość przyznania Matce Bożej tytułu współodkupicielki. Stwierdził, że ci, którzy proponują takie rozwiązanie, popełniają głupotę. „Maryja nigdy nie chciała dla siebie niczego, co jest jej Syna. Nigdy nie przedstawiała siebie jako współodkupicielki. Nie. Była uczennicą.” Powiedział papież Franciszek. Jak dodał, Matka Bożka jest „matką, daje życie, służy.”

Stwierdził następnie, że postulaty przydania Maryi tytułu współodkupicielki są głupotą. „Przychodzą do nas i mówią, żeby ogłosić ją współodkupicielką albo uczynić to dogmatem. Nie popadajmy w głupotę.” Stwierdził Franciszek. Użył tu hiszpańskiego słowa tontera. Bergoglio wyraził się w ten sposób po hiszpańsku na marginesie celebrowania Mszy świętej z okazji Uroczystości Naszej Pani z Guadelupe.

Z kolei podczas szalonej debaty na temat tego, co było w najgorszym razie jawnie pogańską ceremonią otwarcia Synodu Amazonskiego, poruszono kwestie związane z położeniem kresu celibatowi wśród duchowieństwa, temat podjął kardynał Hummes, wywołując oburzenie ze strony przedstawicieli katolickich mediów, i oszałamiającą bezczelność kluczowego organizatora synodu – biskupa Erwina Kräutlera, otwarcie popierającego święcenia kobiet i bliskiego współpracownika Papieża Bergoglio.

Eugenio Scalfari z La Repubblica, donosi, że papież Franciszek stwierdził: „Jestem dowodem na to, że Jezus z Nazaretu, kiedy stał się człowiekiem, choć człowiekiem o wyjątkowych cnotach, wcale nie był Bogiem”. Sam artykuł redakcyjny, opublikowany 8 października, można oglądać w języku włoskim w La Repubblica. Dalej Scalfari donosi:

,,Papież Franciszek nigdy nie mówił o Ego jako o decydującym elemencie człowieka. Ktokolwiek, tak jak ja kilkakrotnie, miał szczęście spotkać go i przemówić do niego z maksymalnym zaufaniem kulturowym, wie, że dostojny papież Franciszek pojmuje Chrystusa jako Jezusa z Nazaretu, człowieka, a nie Boga wcielonego. Po wcieleniu Jezus przestaje być Bogiem i staje się człowiekiem aż do śmierci na krzyżu.’’

Osoby zaznajomione z kontrowersjami związanymi z różnymi wywiadami papieża ze Scalfarim, z których żaden nie został nigdy poprawiony i sprostowany, a niektóre z nich zostały opublikowane w oficjalnych punktach watykańskich, rozpoznają standardowy wzór działania. Po pierwsze, papież mówi coś oburzającego temu wyjątkowo niewiarygodnemu źródłu. Scalfari jest znany ze swojego ateizmu i zamiłowania do odtwarzania wywiadów z pamięci, a nie z nagrań czy notatek.

Tego typu patologiczne wywiady papieża Bergoglio ze Scalfarim stanowią doskonałą podstawę do ewentualnego zaprzeczenia, a jednocześnie zapewniają szybkie rozprzestrzenianie się heretyckich pomysłów na cały świat. Kiedy Scalfari drukuje swoje publikacje z tymi oburzającymi stwierdzeniami, nadchodzi przewidywalny okres kontrowersji. Po upływie wystarczającego czasu na rozpowszechnienie wiadomości i wywołanie debaty, Watykan wkracza z kunsztownie skonstruowanym zaprzeczeniem, które de facto żadnym zaprzeczeniem nie jest.

Istnieją tylko dwie opcje: albo Franciszek zaprzeczył boskości Jezusa z Nazaretu w rozmowach ze Scalfarim, co notabene oznaczałoby herezję i apostazję, albo jego słowa zostały poważnie wypaczone, jednak z czasem nie zostały również zdementowane przez Watykan czy samego papieża. Lombardi wyznał podczas briefingu z 2 października, że ​​tekst dokładnie uchwycił sens tego, co powiedział papież, i że jeśli Franciszek poczułby, że jego myśl została poważnie wprowadzona w błąd, to powiedziałbym o tym.

Jeśli został wprowadzony w błąd, ma wyraźny moralny obowiązek poprawić zapis. Scalfari to nie tylko przypadkowy bloger, który wysuwa roszczenie. Scalfari przeprowadził wywiady z papieżem przy ponad pół tuzinie okazji. Oboje postrzegają się jako przyjaciele. On ma dostęp, jak podkreślają niektórzy publicyści. Scalfari wielokrotnie publikował uwagi papieża, a papież nigdy – ani razu – nie powiedział, że jego stary przyjaciel pomylił się z tym, co powiedział.

Papieżowi Bergoglio nie po drodze z Jezusem było również w przypadku tak zwanego pokojowego dokumentu. Otóż podpisał on przymierze pokojowe z przywódcą sunnickiego islamu, szejkiem Ahmedem al-Tayebem. Co ciekawe, dokument ten nie tylko zawiera wiele odniesień do gromadzenia wszystkich religii świata w jedną wymieszaną hybrydę, ale odwołuje się do Boga jedynie w ogólnym znaczeniu. Nie ma cytatów biblijnych ani odniesień do nich, żadnego związku między słowem Bóg a Abrahamem, Mojżeszem ani żadnym innym biblijnym patriarchą.

Dlaczego Kościół katolicki, który twierdzi, że jest prawdziwym kościołem, odnosi się tylko do Boga w sposób ogólny? Prosty i bliżej niezidentyfikowany? Dokument podpisany przez Bergoglio nie przywołuje ani nie odwołuje się do Boga Abrahama, którego Issac i Jakub znaleźli w Świętej Biblii, odnosi się jedynie do ogólnego, bliżej nieokreślonego boga islamu, znanego również jako Allah. To znaczy, że nie ma Boga Abrahama a chrześcijaństwo to jedna wielka wydmuszka?

I na konie, 8 grudnia 2015 roku Stolica Apostolska pozwoliła na ponury spektakl, w czasie, którego fasada Bazyliki Świętego Piotra, swoiste serce chrześcijaństwa, została sprowadzona do roli wielkiego ekranu, chociaż w tym przypadku bardziej trafnym byłoby określenie wielkiej kpiny. A zatem sprowadzona do ekranu służącego do wyświetlania obrazów odnoszących się do zagadnień klimatu i środowiska. Od tamtego czasu minęło już kilka lat, niemniej jednak można odnieść wrażenie jak gdyby Watykan za sprawą Franciszka zmienił w znacznym stopniu kurs nauczania.

Obecnie papież przestrzega przed ociepleniem klimatu aniżeli przed ogniem piekielnym. To sprawia, że decydujemy się dziś o tym napisać. Nie jest to łatwy temat, wręcz przeciwnie, co nie zmienia faktu, że milczenie w tej kwestii nie jest rozwiązaniem, mimo że wielu kapłanów i biskupów milczy w tej sprawie. A zatem, ocieplenie klimatu to zagadnienie, czy też dogmat dominującej dziś ideologii układającej się w coś w rodzaju nowej religii, nowego ekologizmu.

,,To było niepojęte widowisko na Placu Świętego Piotra, zniewaga dla Bazyliki, symbolu katolicyzmu.’’

Riccardo Cascioli. Redaktor naczelny katolickiego dziennika La Nuova Bussola Quotidiana.

Spektakl okazał się jeszcze gorszy niż początkowo wielu obserwatorów się spodziewało. Nie pojawił się żaden symbol chrześcijański, żadne odniesienie do naszej wiary. Natomiast niektóre wyświetlone obrazki nawiązywały otwarcie do innych religii i wywołały przygnębiający efekt dla widza. Sama projekcja była przygnębiająca i ukazywała zwierzęta typowe dla pewnego typu gnostycznego i nieopogańskiego ubóstwiania Ziemi oraz gigantyczne grafiki lwów i to akurat w tym miejscu, w którym dawniej, w Cyrku Nerona, dzikie bestie rozszarpywały i pożerały pierwszych chrześcijan.

Tym właśnie druzgocącym sposobem na Placu Świętego Piotra, w święto Niepokalanego Poczęcia Matki Boskiej górę wziął kult poświęcony Matce Gai, starożytnej bogini uosabiającej Matkę Ziemię. Wielu obserwatorów uważa, że doszło do duchowej profanacji najważniejszej świątyni chrześcijańskiej. Niepokojące są również słowa wypowiedziane przez papieża Franciszka, który kilka dni po owym destrukcyjnym spektaklu powiedział:,,Vaticanum II stanowiło ponowne odczytanie ewangelii w świetle współczesnej kultury.’’

W tym miejscu, jakże jasno papież stwierdza, że to świat oświeca i ocenia ewangelię. Jednak papież Franciszek nie pozostaje jedynie na wyżej przytoczonym stanowisku i idzie jeszcze dalej. W homilii z dnia 23 październik 2015 roku, skierowanej do synodu wygłasza znaczące stwierdzenie: ,,Czasy się zmieniają, więc także i my, chrześcijanie musimy się wciąż zmieniać.’’ Czy aby rzeczywiście jest to słuszna myśl Franciszka? Czy tego uczy Biblia czy może własna bliżej nieokreślona heretycka religia papieża Franciszka? Na to pytanie niech odpowie nam Pismo Święte.

,,Nie bierzcie, więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.’’

Rz 12,2.

Przy tej okazji należy również wspomnieć o pewnej symbolice wydarzeń z 8 grudnia 2015 roku. Otóż tamtego wieczoru poza samą Bazyliką, również żłóbek ustawiony na placu świętego Piotra został z okazji ekranizacji obrazów zwierząt, wygaszony. Można odnieść wrażenie, iż stało się tak, dlatego ponieważ obawiano się, iż może on przyćmić ów wielki pokaz nowej ekologicznej religii. Na myśl przychodzi w tym momencie zdanie zawarte w Biblii, oto ono:

,,Podając się za mądrych stali się głupimi. I zmienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów.’’

Rz 1, 22-23.

Na koniec dzisiejszych rozważań można zadać pytanie, które ma dramatyczny wydźwięk, gdyż bez skrupułów odsłania smutną prawdę. Pytanie to należy skierować do papieża. Czy apostazja całych narodów porzucających wiarę w prawdziwego Boga nie jest dramatem zasługującym na bardziej rozdzierające apele? Wojna przeciwko rodzinie i życiu? Zapominanie o Chrystusie i prześladowaniach, a także masakry dokonywane na całych wspólnotach chrześcijańskich na to nie zasługują? Wydaje się, że jedynie środowisko naturalne i inne tematy związane z religią współczesnej ekologii zaskarbiły sobie u papieża właściwe odniesienie.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.