„Gwiezdne Istoty”, „Gwiezdne Dzieci”, „Niebieska Gwiazda Kachina” i legendy Hopi oraz wzmianka o III wojnie światowej.

Udostępnij

Ja osobiście uważam, że nauka i mistycyzm w ogóle się nie rozdzieliły, świadczy o tym dobitnie przykład CERN, naszpikowanego elementami magii i okultyzmu. Uważam natomiast, że tylko oficjalnie nauka i mistycyzm się rozeszły, po to, aby ludzkość w ten sposób została po raz kolejny upośledzona, pozbawiona kolejnego elementu świata duchowego. Ci natomiast, którzy pociągają za globalne sznurki, z premedytacją zaciągają naukę ku służbie mistycyzmowi, ale to już tajemnica tajemnic.

Dzisiaj odejdziemy nieco od spraw dnia codziennego, podążymy w kierunku rzeczy nietypowych, a być może nawet tajemnych. Dlatego już na wstępie informujemy każdego, że nie będzie to dla wielu łatwa do zaakceptowania publikacja. Ja sam osobiście mam mieszane uczucia względem zjawiska, o którym napiszemy. Jednak istnieje tego typu zjawisko i w związku z tym należy o tym napisać, należy zasygnalizować jego trwanie.

Wiele plemion indiańskich, takich jak Hopi, Zuni i Navajo, wierzy, że istoty pozaziemskie odwiedziły Ziemię. Często widzimy wizerunki Gwiezdnych Istot na starożytnych petroglifach. Mniej znane są natomiast opowieści o Gwiezdnych Istotach, które łączyły się z ludzkimi kobietami, oraz o Gwiezdnych Dzieciach. Legendy donoszą, że po wychowaniu Gwiezdnych Dzieci do szóstego roku życia, powracały one z powrotem do nieba. Natomiast w innych przypadkach niektóre Gwiezdne Dzieci pozostały na ziemi, by żyć tutaj jako starsi plemienni.

„Opowieści o gwiezdnych dzieciach są dość powszechne w rodzimej kulturze. Istnieje również wiele różnych form tego rodzaju rzeczy. Ale zazwyczaj Gwiezdna Istota łączy się z człowiekiem i z tego związku rodzi się Gwiezdne Dziecko.”

Brian Burkhart. Profesor amerykanistyki na California State University.

„Niektóre Gwiezdne Dzieci zostawały w tyle, aby wpleść się w plemię. Wiele z nich w późniejszym życiu stawało się starszymi, nawet w bardzo młodym wieku. A to dlatego, że uważało się, że posiadają one zdolność lub wiedzę do leczenia Ziemi.”

Logan Hawkes, autor: Ancient Aliens of the Americas.

Według legendy Hopi, Gwiezdne Dzieci są tutaj, aby naprawić Koyaanisqatsi, co oznacza balans świata. Hopi wierzą, że Ziemia została pozbawiona równowagi, dlatego też Gwiezdne Dzieci, które żyją wśród Hopi, doradzają nawet starszym, w tym jak przywrócić Ziemię do równowagi z zepsucia moralnego i szerzącego się zamętu. W dalszej części legenda mówi nam, że pewnego dnia Dzieci Gwiazd przygotują ludzkość na przybycie Błękitnej Gwiazdy, domu na niebie, duchowego posłańca. Dla teoretyków starożytnych astronautów jest to odniesienie do powrotu istot pozaziemskich.

Nazwa Hopi dla gwiazdy Syriusza to „Blue Star Kachina”. Według Starszego Hopi o imieniu Białe Pióro Klanu Niedźwiedzia, Niebieska Gwiazda to: „miejsce zamieszkania w niebiosach”, które przybędzie na Ziemię. Następnie Kachina, zdejmie maskę podczas świętego tańca. The Ancient Origins zauważa, że ​​Kachina jest „analogem do aniołów w religii chrześcijańskiej”. Po tym wydarzeniu okres wojny, zniszczenia i oczyszczenia doprowadzi do początku Piątego Świata.

Jak być może wiecie, Hopi i inne ludy Pueblo wierzą, że wyłoniły się z podziemnego życia. Potem, kiedy można było bezpiecznie wrócić na powierzchnię, spotkali Maasawa, opiekuna planety. W tym momencie dozorca poleca ludziom dbać o Ziemię. Następnie plemię rozprasza się po całej planecie, aby znaleźć „Centrum”. Co ciekawe, gdy plemiona migrowały w różnych kierunkach, zawsze pozostawiały za sobą spiralny petroglif, aby zaznaczyć, dokąd podróżowały.

A ponieważ troszczyli się oni o planetę, to mieli wypatrywać wielkiego znaku na niebie. Kiedy plemię zobaczyło ten znak, ten symbol, oznaczało to miejsce centralne. Dlatego też pewnego dnia przybyli na południowy zachód Ameryki po zobaczeniu jasnego światła na niebie. Teraz, w oczekiwaniu na Blue Star Kachina (Niebieska Gwiazda Kachina), wydaje się, że cykl ponownie się powtórzy w przyszłości. Czy tak będzie? Hopi w to mocno wierzą.

Vernon Masayesva, Starszy Hopi, omawia Skałę Przepowiedni, petroglif w pobliżu Oraibi w Arizonie: „Przeważająca populacja ras obrała ścieżkę materialistyczną.” Mówi Masayesva. „Ludzkość nie ma serca. Wszystko to nauka i technologia.” Kiedy Hopi wyłonili się z ziemi i weszli do Czwartego Świata, rolnik Maasaw nauczył ich podążać ścieżką duchową: „Na tej Skale Przepowiedni, materialna ścieżka nagle się kończy.” Mówi Masayesva i dodaje: „A ścieżka duchowa po prostu trwa nadal.”

Co ciekawe, petroglif zawiera trzy kręgi, ale jeden pozostaje niekompletny. Starszy Hopi Vernon Masayesva mówi, że niepełny krąg reprezentuje III wojnę światową, która już się rozpoczęła: „Tak, więc ścieżka Maasawa jest teraz zakłócana przez toczące się globalne działania wojenne.” Utrzymuje jednak, że wciąż jest nadzieja na lepszą przyszłość: „Wierzę, że ścieżka nauki i technologii wciąż może być spleciona ze ścieżką mistyczną, ścieżką duchową, ścieżką mityczną. Myślę, że można to przeplatać, ponieważ były splecione od początku, kiedy nauka i mitologia przeplatały się i rozdzieliły.”

Ja osobiście uważam, że nauka i mistycyzm w ogóle się nie rozdzieliły, świadczy o tym dobitnie przykład CERN, naszpikowanego elementami magii i okultyzmu. Uważam natomiast, że tylko oficjalnie nauka i mistycyzm się rozeszły, po to, aby ludzkość w ten sposób została po raz kolejny upośledzona, pozbawiona kolejnego elementu świata duchowego. Ci natomiast, którzy pociągają za globalne sznurki, z premedytacją zaciągają naukę ku służbie mistycyzmowi, ale to już tajemnica tajemnic.


Przeczytaj również:

M. Laughlin prawdopodobnie najmądrzejszy dzieciak na świecie, uważa, że Wielki Zderzacz Hadronów w CERN zniszczy nasz Wszechświat.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. vision.org


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.