,,Jeżyk’’: Czternastoletni Bohater Powstania Warszawskiego, którego dokonania na zawsze pozostaną w historii Polski.


Jak się później okazało w momencie gdy broniący oddział był zajęty walką z atakującymi Niemcami, Jeżyk przedostał się na tyły nacierających Niemców i podszedł niezauważenie do stanowiska niemieckiego gniazda karabinu maszynowego, żołnierze obsługujący karabin polegli w wyniku wybuchu powstańczego granatu. Jeżyk obrócił pozostawiony karabin w stronę atakujących Niemców a następnie ostrzelał ich gradem pocisków, jednocześnie będąc śmiertelnie rannym od kuli niemieckiego snajpera.

,,Niemcy wycofali się w popłochu, tracąc wielu zabitych. Wówczas ujrzeliśmy ciężko rannego „Jeżyka” z karabinem maszynowym w dłoniach, który przedarł się przez wąskie otwory w piwniczych oknach zrujnowanych wokół barykady domów i skonał po chwili na rękach naszej sanitariuszki.’’

W takich słowach wspomina Jeżyka jeden z dowódców bronionego odcinka na Powiślu.

Historia naszego Narodu obfituje w wielkie i heroiczne wydarzenia, można pokusić się o stwierdzenie, że przez to, iż historia Rzeczpospolitej została nacechowana pewnego rodzaju bohaterstwem najwyższej próby, to właśnie przez taką sytuację kraje takie jak Niemcy czy Francja walczą z historią, próbują ją wypaczyć i ostatecznie zakłamać. Zwłaszcza, że kraje te nie mogą się szczycić przeszłością własnych narodów. Pamiętajmy o tym i bądźmy dumni z Orła w Polskim Godle. A teraz kilka słów o powstaniu Warszawskim.

Drodzy Czytelnicy, o tym wydarzeniu napisano i nakręcono wiele filmów, ujawniono tysiące dokumentów, ale de facto wciąż fascynują Polaków w tym młode pokolenie opowiadania o najmłodszych bohaterach, ówczesnych czasów, którzy nieustraszenie walczyli o godną i wolną Rzeczpospolitą, walczyli na barykadach Warszawy.

Powstanie Warszawskie dziś przez niektóre środowiska wyśmiewane i uważane za niepotrzebne w gruncie rzeczy stanowi kwintesencję Polskości, kwintesencję niezłomności i hartu ducha narodu z nad Wisły.

Lata siedemdziesiąte XX wieku to czas rodzącego się w Polsce robotniczego sprzeciwu i buntu na podłożu ekonomicznym, ale i w gruncie rzeczy budzącej się coraz mocniej świadomości Polaków, co do własnej narodowej wartości. W tamtym czasie obywatele Rzeczpospolitej bardzo szybko zaczęli rozumieć jak ważna jest przynależność do Polski, jak ważne jest istnienie Ojczyzny bazującej na patriotyzmie i oddaniu interesom narodowym. Zrozumiano, że tylko mocna i wolna Polska zagwarantuje godne i dobre życie Narodu Polskiego.

Rok 1944 został naznaczony rozwojem młodego pokolenia Polaków, których serca przepełniała duma z bycia tym, kim są. Po dziś dzień zachowały się liczne opowiadania o walce z bezlitosnym okupantem Niemieckim oraz okupantem Sowieckim. Opowiadania o nieugiętej Polsce, o tych bohaterach, którzy polegli z biało czerwoną opaską na ramieniu, i wreszcie o tym jak upokorzona i zdewastowana Warszawa po wielu latach niewoli podnosiła się z kolan, Warszawa dumna i walcząca.

Ci, którzy podjęli heroiczną walkę w owe sierpniowe dni roku 1944, mieli bardzo często po naście lat a w wielu przypadkach byli jeszcze dziećmi, którym przyszło żyć w tak niebezpiecznych i wymagających czasach. A zatem w Postaniu Warszawskim uczestniczyły dzieci i młode dziewczyny.

Byli tam także żołnierze września roku 1939, kolejarze, strażacy, tramwajarze i zwykli warszawiacy, dla których Rzeczpospolita stanowiła najcenniejsze dobro. Drodzy Czytelnicy, bohaterem naszej dzisiejszej publikacji będzie młody chłopak „Jeżyk” inaczej Jurek, mający, jak sam twierdził w rozmowie z powstańcami, czternaście lat.

,,Myśmy uważali ze ma dwanaście lat. Jeżyk był synem warszawskiego kolejarzaPrzygarnęliśmy go przestraszonego i głodnego, ukrywającego się w zburzonym domu. Został z nami. Dostał stary karabin z jednym nabojem, gdyż bardzo o to prosił.

Nad ranem Niemcy przypuścili atak na nasze pozycje, uderzając na broniony odcinek z trzech stron i zdobyliby ten odcinek, który otworzyłby im drogę do serca Warszawy, gdyby nie nagłe i niespodziewane serie z broni maszynowej na ich tyły.

Niemcy wycofali się w popłochu, tracąc wielu zabitych. Wówczas ujrzeliśmy ciężko rannego „Jeżyka” z karabinem maszynowym w dłoniach, który przedarł się przez wąskie otwory w piwniczych oknach zrujnowanych wokół barykady domów i skonał po chwili na rękach naszej sanitariuszki.

Gdy Jeżyk umierał na rękach Powstańców, ucałował zanim zasnął biało czerwoną opaskę ze znakiem Polski Walczącej. Został on pochowany z honorami wojskowymi gdzieś na placu między zrujnowanymi budynkami a na grobie  i na wbitym drewnianym krzyżu powstańcy wyryli napis «Jeżyk – żołnierz bohaterskiej Warszawy, żył lat 14».’’

W takich słowach wspomina Jeżyka jeden z dowódców bronionego odcinka na Powiślu.

Jak się później okazało w momencie gdy broniący oddział był zajęty walką z atakującymi Niemcami, Jeżyk przedostał się na tyły nacierających Niemców i podszedł niezauważenie do stanowiska niemieckiego gniazda karabinu maszynowego, żołnierze obsługujący karabin polegli w wyniku wybuchu powstańczego granatu. Jeżyk obrócił pozostawiony karabin w stronę atakujących Niemców a następnie ostrzelał ich gradem pocisków, jednocześnie będąc śmiertelnie rannym od kuli niemieckiego snajpera.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. en.wikimedia.org


 


This article has 1 Comment

  1. Największa hańba dla Polaków to wysyłanie DZIECI Z BRONIĄ NA WOJNĘ.
    Są one najlepszymi żołnierzami ponieważ nie myślą o śmierci (bo jej nie pojmują). Zaś powodu dokonywanej od niemowlaka indoktrynacji („wychowanie patriotyczne”) uważają zabijanie za coś właściwego a śmierć w walce za powód do dumy.
    Mówiąc wprost dzieci są głupie i to dlatego mamy powiedzenie „dzieci i ryby głosu nie mają”.
    Doskonale pamiętam jak sam byłem dzieckiem i jak byłem wtedy naiwny i głupi.

    PS. Jak autor taki bohater i taki miłośnik wojen to niech idzie na wojnę z naszym „odwiecznym wrogiem”. Ukraina czeka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.