Konflikt na Ukrainie i wzajemne prowokacje.

Udostępnij

24-konflikt-na-ukrainie-i-wzajemne-prowokacje

Fot. pixabay.com

[fb_button]

Wojna, konflikt zbrojny, czy po prostu agresja jednego kraju względem drugiego to jeszcze do nie dawna coś, co w Europie wydawało się być jedynie wymysłem i czystą abstrakcją. Po wydarzeniach na Ukrainie, wszystko uległo zmianie, a społeczeństwo całej Europy coraz bardziej przygotowywane jest na konflikt militarny. Media coraz mocniej lansują rozwiązanie zbrojne a sam wyścig zbrojeń po między USA a Rosją wszedł na nowy wyższy poziom. Dokąd zaprowadzi nas tego typu tendencja tego nie wiemy, jednak możemy przypuszczać, że nie będzie to nic związanego z pokojem i stabilizacją.

Rozmowy na forum grupy G20 nie przyniosły żadnych pozytywnych rezultatów, można napisać, że zachód wie swoje natomiast Rosja to już inny sposób postrzegania rzeczywistości. Coraz częściej pada pytanie czy aby Moskwa nie zdecyduje się użyć broni nuklearnej czy też biologicznej względem swojego zachodniego sąsiada, nie wspominając o samej eskalacji militarnej. Ostatnie manewry i te zapowiadane na przyszłość mogą świadczyć o wysokiej gotowości bojowej wojska, które nagle może zmienić charakter ćwiczebny konkretnych manewrów na zmasowany atak wojskowy.

Kryzys, który trawi obecnie UE jest na rękę Moskwie, która może w korzystny sposób rozgrywać państwa członkowskie, do tego pamiętajmy o jednej ważnej kwestii, Niemcy i Francja jedna ręką grożą sankcjami natomiast drugą podpisują kolejne umowy z Rosją i prezydentem Putinem. To pokazuje, że nadchodzące miesiące mogą wpłynąć na korzyść Moskwy, mogą sprawić, że tendencja antyrosyjska upadnie a takie rozwiązanie to czarny scenariusz dla Ukrainy i jej mieszkańców.

Kolejna strona medalu to dawna strefa wpływów, czyli to co zostało ustalone po drugiej wojnie światowej. Ukraina miała już na zawsze pozostać pod wpływem Rosji, tak jak Niemcy sądzili, iż Polska pozostanie wasalem Berlina na zawsze. Widzimy dziś jak to się na naszym narodzie odbija, gdy nagle Polska podnosi głowę. Nie mniej jednak wracając do Ukrainy to można tutaj pokusić się o stwierdzenie, że Ukraina była takim zapalnikiem na przyszłość. Globaliści zamierzali za kilkadziesiąt lat sięgnąć po tę ziemię, zamierzali ją w przyszłości przyłączyć do UE a takie rozwiązanie nie spodoba się Moskwie.

Dzień, w którym prezydent Ukrainy w ostatniej chwili zrezygnował z integracji Europejskiej był dniem, w którym interesy Rosji na Ukrainie wzięły górę nad interesami zachodu i USA. Jednak ta porażka nie była końcem, ponieważ co to zaczęło dziać się później było, jak wielu uważa inspiracją CIA, mającą na celu doprowadzenie do wojny domowej na Ukrainie. Destabilizowanie sytuacji danego regionu i w przyszłości oczekiwanie na coś więcej. Zauważmy jak wówczas Polskę za wszelką cenę próbowano wciągnąć militarnie w ten konflikt. Czy to był przypadek? Raczej nie. Niestety dziś, Ukraina czy też Syria to miejsca gdzie toczą się wojny, miejsca gdzie ścierają się interesy USA oraz Rosji. Wynik tych starć może być po prostu nieprzewidywalny.

Teraz powstaje zasadnicze pytanie, czyli co nas czeka w przyszłości i czy Rosja rzeczywiście zaryzykuje otwarty konflikt zbrojny na Ukrainie. Dlaczego piszemy otwarty? Piszemy tak, ponieważ obecnie trwa tam konflikt jednak konflikt o cechach hybrydowych, czyli w sumie nie wiadomo kto, co i jak. A jednak ludzie na Ukrainie giną, mordowane są niewinne osoby, a sam kraj popada w coraz większą ruinę. Oficjalnie mówi się o zielonych ludzikach czy też rebeliantach, jednak nieoficjalnie jest rzeczą wiadomą, iż to wyszkolone wojska Rosyjskie stacjonują na zajętych terenach Ukrainy, nie wspominając już o samym Krymie.

Na sam koniec dobrze jest zauważyć, że w momencie, w którym Prezydent Putin zostanie przyciśnięty do ściany, może zacząć podejmować chaotyczne i nerwowe decyzje, które jeszcze bardziej napędzą spiralę konfliktu, napędzą ją do tego stopnia, że nie będzie już odwrotu. Taka ocena obecnej sytuacji na wschodzie Europy nie jest pod żadnym względem przesadzona, jest to jak najbardziej realna ocena, która miejmy nadzieję nie sprawdzi się w przyszłości. Niestety NATO prowokuje w tym głównie USA. Rosja podobnie odpowiada prowokacjami, by nie okazać słabości, to nieokazywanie słabości w przyszłości może przynieść opłakane skutki dla nas i dla przyszłych pokoleń.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.


This article has 2 Comments

Comments are closed.