Kościół stoi w obliczu upadku demograficznego, z kolei Franciszek w myśl słów proroctwa uosabia niszczyciela a nie pasterza.

Udostępnij

Nigdy nie spotkałem Kościoła, w którym nie było dwóch konkurujących ze sobą zestawów doktryn, dwóch zasadniczo niezgodnych liturgii w jej głównym rycie, dwóch całkowicie różnych zestawów sakramentów, dwóch całkowicie odmiennych wersji tego, co nam powiedziano. To wyraźnie pokazuje, z jakim chaosem mamy do czynienia, a co gorsze, ten chaos nie przeszkadza kardynałom czy biskupom, dlatego Watykan upada jeszcze bardziej i upadać nadal będzie.

Kilka lat temu pewna osoba spojrzała na mnie, po jednej z moich wypowiedzi na temat tego, jak źle się dzieje w Kościele i zadała mi pytanie: „dlaczego nadal to robisz?” Prawda była taka, że ​​na początku nie miałem dla niej odpowiedzi. Właściwie minęło kilka dni, zanim pomyślałem, że wiem. Wróciłem do niej i starałem się to wyjaśnić: „Myślę”, powiedziałem, „to, dlatego, że moje chrześcijaństwo jest całą moją tożsamością.”

„A jeśli ludzie, którzy teraz kierują Kościołem, rzekomo mają rację, jeśli ich strona wygrywa, to znaczy, że wszystko poszło na marne. To znaczy, że Kościół jest kłamstwem. Nie walczę tylko za Kościół. Walczę o przetrwanie chrześcijaństwa.” Ostatnio coraz bardziej czuję, że kościół, że kapłani całkowicie położyli „lagę” na prawdziwym nauczaniu wiary w Jezusa z Nazaretu. Surrealistyczny ciąg wydarzeń z 2020 roku jeszcze bardziej potęguje odczucie szerzącej się herezji i to w samym Watykanie. Rzym stał się miastem grzechu i wielkiego zepsucia, dlatego powstaje pytanie: „jak ponownie nadać światu sens”.

„Powiedziano mi, że «święta matka Kościół» jest prawdą i zawiera w sobie pełnię prawdy. Nadal w to wierzę. Jednak muszę przyznać dalej: przez ostatnie kilka lat nie wydaje mi się to wcale takie prawdziwe. W rzeczywistości Kościół wydaje się być naprawdę zepsuty i bezsensowny. Naprawdę zdezorientowany i zagmatwany.”

Kale Zelden.

Drodzy Czytelnicy i co robimy, gdy raz po raz stajemy w obliczu tego, co nie do pomyślenia? Stajemy w obliczu herezji u źródła? Co się dzieje, gdy sam papież – SAM PAPIEŻ – Franciszek mówi, że antykoncepcja jest w porządku, zatwierdza Komunię Święta dla osób żyjących w grzechu cudzołóstwa lub zmienia Katechizm w sposób, który odwraca dotychczasowe nauczanie Kościoła? Lub też otwarcie stwierdza, że nie wierzy w Boga Katolickiego, bo takowego po prostu, według niego, nie ma.

„I ja wierzę w Boga. Nie w Boga katolickiego, nie istnieje Bóg katolicki, istnieje Bóg.”

Papież Franciszek w wywiadzie udzielonym La Repubblica 1 października 2013 roku.

„Zastanawiam się, czy jest błędem lub grzechem myślenie, wedle którego nie istnieje żaden Absolut, a zatem również prawda absolutna, lecz tylko zestaw prawd relatywnych i subiektywnych.”

Papież Franciszek w wywiadzie udzielonym La Repubblica 4 września 2013 roku.

Zatem, co myślimy, gdy raz po raz słyszymy od jednego z najbardziej zaufanych powierników Papieża Franciszka, że ​​według niego piekło w rzeczywistości nie istnieje, a dusze niesprawiedliwych są po prostu unicestwiane? A co, kiedy mówi, że cud nakarmienia 5000 nie był tak naprawdę cudem, ale tylko aktem dzielenia się? A co, kiedy mówi o Matce Najświętszej, że chciała oskarżyć Boga o jej okłamanie? Albo, że Jezus rzeczywiście „stał się grzechem”? A co ze setką lub tysiącem innych niepokojących rzeczy i wypowiedzi? W obliczu tego typu przemilczanych herezji na myśl przychodzi przepowiednia Świętego Franciszka z Asyżu o Antypapieżu.

Działajcie odważnie, bracia. Bądźcie dzielni i ufajcie Panu.  Czasy wielkich   prób   i   wielkich ucisków szybko nadchodzą, zamieszanie i waśnie tak, co do rzeczy duchowych jak i doczesnych, będą rozliczne. Miłość wielu oziębnie i niegodziwość złych wzrośnie.

Demony będą miały niezwykłą moc, nieskazitelna czystość naszego zakonu i innych [zakonów] zostanie tak bardzo oszpecona, że tylko bardzo niewielu chrześcijan będzie ze szczerym sercem i doskonałą miłością posłusznych prawdziwej osobie trzymającej władzę papieską i Kościołowi Rzymskiemu. W czasie tego ucisku pewien człowiek, niekanonicznie wybrany, zostanie podniesiony do godności papieża.

Będzie się on starał w przebiegły sposób doprowadzić wielu do błędu i śmierci. Wtedy zwielokrotnią się skandale, nasz zakon będzie podzielony i wiele innych zakonów będzie całkowicie zrujnowanych, ponieważ przystaną na błąd, zamiast się jemu sprzeciwić.

Będzie tak wielka różnorodność opinii i liczne podziały wśród ludzi, między zakonnikami i duchownymi, że jeśli te dni nie zostałyby skrócone, według słów Ewangelii, to nawet wybrani zostaliby wprowadzeni w błąd, jeśliby nie byli w szczególny sposób prowadzeni pośród tak wielkiego zamieszania, dzięki niezmierzonemu Bożemu miłosierdziu.

Niektórzy kaznodzieje będą milczeć, nie mówiąc prawdy, a inni podepczą ją pod swoimi stopami i zaprzeczą jej. Świętość życia będzie wyśmiewana nawet przez tych, którzy otwarcie ją wyznają, dlatego w tych dniach Pan Jezus Chrystus ześle im nie prawdziwego pasterza, ale niszczyciela.

Proroctwo Świętego Franciszka z Asyżu.

Co mamy myśleć o tych wszystkich biskupach, którzy są nie tylko pozbawieni kręgosłupa moralnego, ale aktywnie sprzeciwiają się życiu prawdziwej wiary? A co ze sprzedażą ich urzędów za pieniądze rządowe, ich popieraniem przez niemoralnych polityków oraz ich duchowe znęcanie się nad kapłanami i wiernymi, którzy pragną jedynie żyć zgodnie z ortodoksją? Co z tym całym zakłamaniem, które powoli acz konsekwentnie zatapia kościół?

A co z bezmyślnym wykorzystywaniem seksualnym, które szerzy się wśród duchowieństwa, częściowo z powodu jeszcze bardziej bezmyślnego homoseksualizmu, który został przyjęty z zadowoleniem? A co z zatuszowaniem procederu pedofilii wśród duchowieństwa, który to proceder dociera aż do Rzymu? A co z duchowieństwem, które żeruje na dezorientacji wiernych? Co z duchowieństwem, które żeruje na tych, którzy szukają pocieszenia i zbawienia w Kościele a w zmiana otrzymują gwałt i zepsucie?

A co z niekończącymi się skandalami na wszystkich poziomach Kościoła, zarówno teologicznymi, jak i moralnymi? Kazania, od przeciętnych do złośliwych, nadużycia finansowe na masową skalę, kumoterstwo, obojętność religijna, wyniesienie ekologii nad eschaton, wychwalanie ideologii z natury złych, takich jak komunizm. Ta lista wydaje się już zbyt długa, a jednak wiem, że nie jest wystarczająco długa.

Wielu z was, Drodzy Czytelnicy, przeszło przez tuszowane ciemności kościoła, mrok wywołany działaniem części duchowieństwa, mrok, który jest ujawnieniem ohydy spustoszenia. To też bez wątpienia wielu z Was myśli o czymś więcej, o czymś, co mógłbym jeszcze dopisać do wyżej przytoczonej listy. Znamienne jest to, że w całym moim życiu, nie było jeszcze ani jednego roku, w którym nie dochodziłoby do wojny wewnątrz samego Kościoła.

Nigdy nie spotkałem Kościoła, w którym nie było dwóch konkurujących ze sobą zestawów doktryn, dwóch zasadniczo niezgodnych liturgii w jej głównym rycie, dwóch całkowicie różnych zestawów sakramentów, dwóch całkowicie odmiennych wersji tego, co nam powiedziano. To wyraźnie pokazuje, z jakim chaosem mamy do czynienia, a co gorsze, ten chaos nie przeszkadza kardynałom czy biskupom, dlatego Watykan upada jeszcze bardziej i upadać nadal będzie.

Tak, więc teraz, gdy Kościół stoi w obliczu nieuniknionego upadku demograficznego, ci z nas, którzy pozostaną, muszą znaleźć sposób na współpracę. Wkrótce będziemy wszystkim, co nam zostało. Musimy znaleźć sposób, aby odpowiedzieć lub przynajmniej żyć z pytaniami, które nasuwają się naszym umysłom. Myślę, że jesteśmy zobowiązani do zadawania trudnych pytań. Nawet tych pytań, o których powiedziano nam, że nie wolno ich zadawać.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.