Legendarna „Sala Rekordów” zawierająca wiedzę tajemną, może znajdować się w starożytnym mieście Majów Yaxchilan.

Udostępnij

Starożytne miasto Majów Yaxchilan, może być kolejnym miejscem na naszej planecie, które zawiera tajemnice z przeszłości. Są to tajemnice z pogranicza okultyzmu, technologii i kultury, oraz obserwacji kosmicznych. Jedno nie ulega wątpliwości, otóż skądś ta „wiedza” się wzięła, bo przecież nie znikąd? Dawcami wiedzy dla Atlantydy, czy też innych starożytnych cywilizacji, były przede wszystkim „byty” pochodzące nie z tego świata. I zaznaczam, że nie mam tutaj na myśli bliżej nieokreślonych zielonych ludzików zwanych potocznie kosmitami.

Starożytne miasto Majów Yaxchilan wznosi się na meksykańskim brzegu potężnej rzeki Usumacinta, naprzeciwko konkurencyjnego miasta Piedras Negras, około trzydzieści pięć kilometrów w dół rzeki po stronie Gwatemali. Do dnia dzisiejszego jedyny dostęp do Yaxchilan prowadzi łodzią wzdłuż rzeki. Z dala od tłumów Palenque i innych miejsc Majów, ruiny Yaxchilan znajdują się do dziś w tych samych warunkach, w jakich po raz pierwszy opisali je Maudslay i Maler na początku XX wieku.

Dziś chcemy opisać tajemnicze labirynty Majów a w szczególności jeden budynek, który jest wyjątkowy wśród starożytnych struktur Yaxchilan. Maler nazwał go „Labiryntem” i jest dziś jedną z pierwszych konstrukcji, które zwiedzający napotyka po zejściu na ląd. „Labirynt” posiada jedną kondygnację naziemną i dwie podziemne, składające się z labiryntu ciemnych, wypełnionych nietoperzami korytarzy i kwadratowych pomieszczeń sklepionych wspornikami.

Trzy poziomy są połączone wewnętrznymi schodami, a wiele nisz z ołtarzami i ślepymi przejściami sprawia wrażenie nieprzeniknionego labiryntu. Wiele dolnych korytarzy zostało celowo wypełnionych gruzem w czasach starożytnych, więc prawdziwy zasięg podziemnej sieci tuneli może nigdy nie być znany, dopóki nie zostaną przeprowadzone dalsze prace wykopaliskowe a z tymi jest coraz trudniej w tym regionie.

Wejście do labiryntu zapewniają dziś cztery trapezoidalne drzwi na piętrze zwrócone w stronę placu oraz trzy arkady wspornikowe na dolnym poziomie. Wszystkie wewnętrzne przejścia są pokryte grubą, białą, stiukową peleryną, która ukrywa leżący pod nią mur. Możliwe, że przynajmniej część labiryntu została wydrążona w zboczu wzgórza, a nie murowana.

Nie ma żadnych wskazówek co do funkcji tej enigmatycznej konstrukcji, jej zawartości oraz wszelkie ślady malowideł ściennych czy dekoracji dawno zniknęły. W Labiryncie nie znaleziono również żadnych pochówków, co czyni jego cel jeszcze bardziej tajemniczym. Natomiast istnieje koncepcja o nazwie: „sala rekordów”, która to sala ma być skarbnicą wiedzy okultystycznej, pochodzącej jeszcze z czasów Atlantydy. Koncepcja ta została po raz pierwszy spopularyzowana przez słynnego amerykańskiego medium i jasnowidza Edgara Cayce’a w latach trzydziestych XX wieku.

W kilku swoich lekturach „Śpiący prorok” (tak określano Edgara Cayce’a) mówił o celowym pochówku zapisów cywilizacji Atlantydy w trzech miejscach na planecie. Jednym na Atlantydzie (Poseidonis), innym w Egipcie i jednym, to jest trzecim na Jukatanie lub w Ameryce Środkowej. Autorzy John Van Auken i Lora Little spopularyzowali ideę starożytnej „Sali Rekordów” na Jukatanie, opierając swoje badania na dosłownej interpretacji odczytów Cayce’a.

Efektem tych badań była książka opublikowana w 2000 roku i telewizyjny dokumentalny film wydany kilka lat później, w których obaj autorzy twierdzili, że starożytne miejsce Piedras Negras jest najbardziej prawdopodobną lokalizacją „Sali Rekordów” wskazanej przez Edgara Cayce’a. Piedras Negras znajduje się zaledwie trzydzieści pięć kilometrów w dół rzeki wzdłuż rzeki Usumacinta od Yaxchilan i jest znacznie mniej zbadanym i poddanym wykopaliskom stanowiskiem.

I chociaż kilka cech stanowiska Piedras Negras wydaje się bardzo pasować do opisu Edgara Cayce, to jednak tylko nieliczna grupa badaczy otwarcie mówi o możliwości istnienia potężnych podziemnych struktur w Piedras Negras. Mało tego, istnieją teorie mówiące, że znaczna część tajemnic przechowywanych w tym miejscu została już potajemnie wydobyta i przewieziona do analizy w miejsce z góry nie określone.

Tak więc starożytne miasto Majów Yaxchilan, może być kolejnym miejscem na naszej planecie, które zawiera tajemnice z przeszłości. Są to tajemnice z pogranicza okultyzmu, technologii i kultury, oraz obserwacji kosmicznych. Jedno nie ulega wątpliwości, otóż skądś ta „wiedza” się wzięła, bo przecież nie znikąd? Dawcami wiedzy dla Atlantydy, czy też innych starożytnych cywilizacji, były przede wszystkim „byty” pochodzące nie z tego świata. I zaznaczam, że nie mam tutaj na myśli bliżej nieokreślonych zielonych ludzików zwanych potocznie kosmitami.


Przeczytaj również:

„Upadłe istoty” są zaangażowane w dzieje ludzkości, w oddziaływanie na przywódców światowych. Hitler jest tego doskonałym przykładem.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.