Ludzie ze słowami, potrzebuję Twojej pomocy, w ich oczach.


2 Ludzie ze słowami, potrzebuję Twojej pomocy, w ich oczach


,,Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.’’

Święty Jan Paweł II.

Słowo pomoc w dzisiejszych czasach nabrało nowego znaczenia i co za tym idzie nowego odbioru. Wynika to z tego, że po pierwsze duże akcje związane z niesieniem pomocy są często negowane przez różnego rodzaju media. Za przykład może wziąć chociażby Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy czy Caritas Polska. Wielu polityków skrajnie liberalnych także wyznaje zasadę mówiącą, że ten, kto potrzebuje pomocy zazwyczaj cechuje się nieudolnością a zatem sam sobie jest winny. Można zapytać przy tej okazji, kiedy zaproponują oni projekt nawiązujący do kultury Spartan, gdzie ludzi starych, schorowanych czy też nierokujących nadziei wynoszono w góry, aby tam w samotności pomarli.

Kolejna kwestia związana z okazywaniem współczucia a co za tym idzie niesieniem pomocy, to problem z osobami żerującymi na ludzkiej krzywdzie, które albo same podszywają się pod osoby w potrzebie i stoją pod Kościołami czy dużymi marketami z puszką i niedawno wydrukowaną kartką zawierającą często nieziemskie opisy choroby, które w gruncie rzecz nie mają nic wspólnego z rzeczywistością a druga sprawa, to organizacje, najczęściej finansowe, które na biedzie i krzywdzie innych ludzi zbijają kapitał.

Jak w tym wszystkim odnaleźć pomoc, bezinteresowne okazywanie współczucia, po prostu jak w tym wszystkim być człowiekiem i umieć poddać się fali uczuć, jakie często zalewają duszę i umysł człowieka, który dostrzega drugiego człowieka w potrzebie? Tutaj właśnie rozpoczyna się nasza podróż ku prawdzie i wnioskom, zwłaszcza, że zbliża się czas, a w zasadzie on już jest. Czas okresu świątecznego gdzie możemy napotkać na naszej drodze wielu ludzi z puszkami i słowami potrzebuję TWOJEJ pomocy w oczach. To teraz wiele akcji uruchamia działalność po to, aby nieść realne wsparcie wszystkim w potrzebie, tak by święta nie były naznaczone ubóstwem i żalem.

Starość? Nie bądźmy obojętni. Oni Czekają na nas.

Pisząc o pomaganiu należy uwzględnić dwie podstawowe kwestie, które w obecnych czasach gdzie króluje materializm i idea nic za darmo, będą miały większą moc przebicia. Otóż po pierwsze pomagając drugiemu człowiekowi pomagamy samym sobie, gdyż nasze samopoczucie się poprawia i w ten sposób rozwijamy w sobie empatię względem drugiego człowieka, a przecież za kilka lat to my możemy potrzebować pomocy i owej empatii od napotkanych ludzi. Druga kwestia to fakt, że dobro wraca, co zasiejemy to zbierać będziemy. Jest to filozoficzne podejście do kwestii niesienia pomocy, które przewija się przez wiele religii, ideologii i przekonań.

Brak zrozumienia dla osoby stojącej z puszką przy rogu ulicy czy pod oświetlonym banerem z reklamą jak to życie jest piękne i kolorowe, może także prowadzić do zamknięcia się w sobie i utrwalenia postawy egoizmu, co nie jest dobre i skutkuje wyobcowaniem względem nie tylko ludzi nam nieznanych, ale także członków najbliższej rodziny. Nie dajmy się wepchnąć w tryby idei sukcesu kosztem wymazania z naszego katalogu uczuć i postaw tego, co czyni nasz naprawdę ludźmi.

,,Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.’’

Święty Jan Paweł II.

Matka Teresa z Kalkuty, która była uosobieniem słowa bezinteresowna pomoc prowadziła w Indiach działalność humanitarną, która uratowała życie wielu osobom wcześniej odrzuconym przez świat. Ta katolicka siostra zakonna nie bała się wyjść na ulice Kalkuty by nieść wsparcie i ratunek ludziom trędowatym, porzuconym i wreszcie umierającym. Do końca swojego życia ciężko pracowała na rzecz dobra i świadectwa. Matka Teresa z Kalkuty to uosobienie Jezusa z Nazaretu naszych czasów. Apostoł miłosierdzia nie tylko w pięknych słowach z pozłacanej ambony, ale Apostoł, który stał po środku zawirowań współczesnego świata.

,,Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei więźniom, tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego, moralnego i duchowego ubóstwa, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość, jest Boże Narodzenie. Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie.’’

Matka Teresa z Kalkuty.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.