Maseczkowe samobójstwo: eksperci odkryli, że już po kilku minutach używania są one pełne bakterii, grzybów a nawet pleśni.

Udostępnij

Szanowni Państwo, dodatkowo najnowsze badania pokazują, że natężenie dwutlenku węgla pod maseczką jest skrajnie wysokie a przez to niebezpieczne, a jak wiemy maseczki noszą także dzieci, których płuca dopiero się rozwijają. W szkołach dzieją się tragedie, uczniowie mdleją, ktoś kichnie, więc zamykany jest w izolatce, dzieci boją się wysiąkać nos, więc na przerwach po kryjomu robią to w toaletach. To skandal, jak niszy się zdrowie Polek i Polaków.

Maseczki, którymi się chronimy od koronawirusa są pełne bakterii. Szokujące ustalenia naukowców zmienią Wasze postrzeganie tego codziennego przedmiotu. Jak pogodzić teraz rządowe restrykcje z faktami? Maseczki, które wszyscy musimy nosić, mają docelowo ograniczać ryzyko zakażenia się koronawirusem. Co jednak, jeśli wraz z ich założeniem narażamy się na inne choroby? Niemieccy badacze przyjrzeli się z bliska maseczkom i byli w ciężkim szoku.

Zbadali konkretnie, co osiada na nich w czasie jazdy komunikacją miejską, wyniki ich obserwacji przedstawił portal polsatnews.pl. Do analizy wzięto dwadzieścia maseczek jednorazowych, które zostały zużyte w komunikacji publicznej. Okazało się, że po takiej podróży są one pełne bakterii, grzybów, a nawet pleśni. Eksperci zgodnie twierdzą, że w wilgotnym i ciepłym środowisku, które powstaje pod wpływem oddechu, drobnoustroje i grzyby bardzo szybko się namnażają.

Specjaliści przypominają, że maseczkę należy wymieniać, kiedy tylko pod wpływem oddechu stanie się wilgotna. Żeby nie przynieść sobie większej szkody niż pożytku, trzeba pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Przede wszystkim powinniśmy mieć przy sobie zapasowe sztuki maseczek i wymieniać je często. Nigdy nie należy dwukrotnie korzystać z tej samej maseczki jednorazowej. Maseczki wielokrotnego użytku należy natomiast często prać w wysokiej temperaturze.

Jeśli będziemy korzystać z maseczek tak, jak to powinniśmy robić prawidłowo, nie stanie nam się krzywda, taka wersja obowiązuje w mediach, jednak prawda jest taka, że kto ma na to czas? Noszenie maseczek po kilkanaście w kieszeni na dzień? Kto ma na to pieniądze, jeżeli maseczkę należałoby zmieniać, co 20 minut? Wszystko sprowadza się do tego, że należałoby porzucić wszelkie dotychczasowe zajęcia i nastawić się tylko i wyłącznie na maseczki, które de facto bardziej szkodzą aniżeli pomagają.

Szanowni Państwo, dodatkowo najnowsze badania pokazują, że natężenie dwutlenku węgla pod maseczką jest skrajnie wysokie a przez to niebezpieczne, a jak wiemy maseczki noszą także dzieci, których płuca dopiero się rozwijają. W szkołach dzieją się tragedie, uczniowie mdleją, ktoś kichnie, więc zamykany jest w izolatce, dzieci boją się wysiąkać nos, więc na przerwach po kryjomu robią to w toaletach. To skandal, jak niszy się zdrowie Polek i Polaków.

Ponad to, mordowana jest Polska gospodarka, w imię testów, których skuteczność to naukowa kpina. Firmy rodzinne budowane przez lata, upadają z dnia na dzień, wielu ludzi popełnia samobójstwa ze względu na koronawirusa, ponieważ zostali napojeni lękiem płynącym z ekranów telewizora. Dochodzi do społecznej psychozy, a to wszystko w imię testów, których skuteczność to naukowa kpina. Na to nie może być zgody, tym bardziej, że Łukasz Szumowski już dziś wspomina o szczepieniach.

Na koniec chcemy przytoczyć pytanie, które coraz częściej pojawia się w sieci a brzmi ono: „Czy Łukasz Szumowski zaplanował zapalenie płuc u Polaków na jesień?” Dlaczego? Otóż po kilku miesiącach niedotlenienia, wdychania nagromadzonych bakterii, zanieczyszczeń i grzybów z maseczek, wysiądą Polakom płuca. I de facto będzie to uzasadniało wprowadzenie przymusowych szczepień, ponieważ „niezawodne” testy potwierdzą, że to koronawirus.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. flickr.com


 

This article has 15 Comments

  1. Ta cała „plandemia” i ogólna psychoza nie skończy się dopóty, dopóki Polacy nie przestaną być chciwym narodem. Lekarze dzięki temu „kontrawirusowi” mają teraz eldorado. Siedzą sobie w pozamykanych gabinetach kilka godzin i wydają diagnozy telefonicznie za co biorą kasę z NFZ-u. Po godzinach otwierają swoje prywatne gabinety za konkretną kasę od zdesperowanych. Po co więc mają powiedzieć ludziom prawdę, skoro czerpią takie kokosy na naiwniakach?

  2. albo zarazi mnie obcy albo będę chora bo zarażę sama siebie –
    nie wiem czy wolę zarazić się od własnego czy od cudzego jadu

    1. Czym naprawdę są wirusy:
      Genialna wypowiedź prawdziwego lekarza i człowieka, jeśli poświęcisz swój czas i zrozumiesz tą wypowiedź, to reszta materiału posłuży ci już tylko dla utwierdzenia się w prawdzie, że zawsze byłeś haniebnie oszukiwany przez rządy, przez zwyrodniałą medycynę i jej zaprzedanych funkcjonariuszy zwanych lekarzami.
      hosting zdjęć ZACH BUSH – VIROM
      Dr. Zach Bush | VIROM – wirusy w życiu człowieka | Polski lektor
      https://youtu.be/JJx_SbBOWkA

      https://magdalenadembowska.com/co-wiemy-a-czego-nie-wiemy-o-wirusach/

      https://www.odkrywamyzakryte.com/grypa-hiszpanka/?fbclid=
      IwAR3OLU0hnnMPtBuqzj-W0PpRwPxpqWX1nWqdjArcNkZow95mvA5cbPiGLiA

      więcej o tzw. grypie hiszpance:
      https://gloria.tv/post/pqALDqPnUGYM2JftrRzjtsfAU

      http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-medycyna/item/106824-wirus-odry-nie-istnieje-a-inne-wirusy

      Niemiecki lekarz opowiada ciekawostki (czy wirusy naprawdę istnieją?) Świetny materiał !
      https://youtu.be/x3WoaYSX1u0

      BLONDYNA U LEKARZA (DNI ŚFIRUSA 6)
      https://youtu.be/-9yP8sqckxA

      http://aras.ab.ca/aidsquotes.htm
      Skorzystaj z poniższego narzędzia by przetłumaczyć powyższą stronę, dowiesz się wszystkiego czego nie wiedziałeś o HIV i AIDS
      http://itools.com/tool/google-translate-web-page-translator

      https://szczepienie.blogspot.com/p/wirusy-nie-istnieja-czyli-nowa.html

      Medyczne kłamstwa BIG FARMA

      Upadają wielkie kłamstwa medyczne BIG FARMA

      Wyrok Najwyższego Sądu Niemiec jest definitywnie jednoznaczny. Wirus Odry NIE ISTNIEJE !!!

      http://amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=482

      http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-medycyna/item/106824-wirus-odry-nie-istnieje-a-inne-wirusy

      W 2017 roku dotarła z Niemiec na cały świat nadzwyczajnej wagi wiadomość. Oczywiście tę wielką wiadomość przekazują tylko media prawdziwe, głoszące prawdę. Niestety ani słowa tej prawdy nie przekazały Polakom niemiecko-eskimoskie media typu TVN, Polsat i inne brukowce pokroju Michnika. Niestety, co najważniejsze dla nas Polaków ani słowa nie przekazały Polakom media głównego, podobno narodowego, polskiego nurtu z tzw. mediów narodowych. W czym rzecz ?

      Federalny Sąd Najwyższy Niemiec na wniosek zainteresowanych stron procesowych po długotrwałym porocesie orzekł, że nigdy nie było i nie istnieje coś takiego jak wirus Odry.
      Po długich analizach wielu medycznych publikacji i analizach wielu badań naukowych sąd orzekł, że żadna z tych publikacji nie dowodzi istnienia wirusa, na walce z którym kartele farmaceutyczne zarobiły miliardy dolarów.
      Jednocześnie stwierdzono, że w publikacjach mających potwierdzać istnienie wirusa popełniono kardynalne błędy, a wnioski tam zawarte nie mają nic wspólnego z tym co potocznie określamy dowodem naukowym.
      Stwierdzono także, że dotychczas wykonane badania, które wskazywały na istnienie wirusa były błędne i źle przeprowadzone.

      Tragedia społeczeństw i całych narodów

      Miliony dzieci na całym świecie i w Polsce zostały zaszczepione szczepionkami przeciwko chorobie wirusowej, która nie istnieje. Nikt dokładnie nie wie ile dzieci zostało trwale uszkodzonych lub nawet zmarło z powodu zastosowania szczepionek z dodatkiem aluminium czy innych trucizn. Oczywiście, w przeciwieństwie do nieistniejącego wirusa, zawarte w tych szczepionkach śmiertelne toksyny jak najbardziej istnieją i trują zaszczepione dzieci. Nikt nie wie ile milionów dzieci które przyjęły szczepionki zostało trwale okaleczonych lub zmarło.

      Wyrok Najwyższego Sądu Niemiec jest definitywnie jednoznaczny. Wirus Odry NIE ISTNIEJE !!!

      Nie poddawaj się presji BIG FARMA. Myśl zanim okaleczysz lub zabijesz siebie lub swoje dzieci.

      źródła:

      anonhq.com/anti-vaxxer-biologist-stefan-lanka-bets-100k-measles-isnt-virus-wins-german-federal-supreme-court/

      http://www.wissenschafftplus.de/uploads/article/Protokoll_13_4_20150001.pdf

      nworeport.me/2017/01/23/german-supreme-court-rules-measles-does-not-exist/
      TŁUMACZENIE GOOGLE:
      https://translate.google.com/translate?hl=en&sl=auto&tl=pl&u=https%3A%2F%2
      Fnworeport.me%2F2017%2F01%2F23%2Fgerman-supreme-court-rules-measles-does-not-exist%2F

      „Wirus-Mania: Jak Branża Medyczna Nieustannie Wymyśla Epidemie, Generując Miliardowe Zyski Naszym Kosztem”

      „Wirus-mania jest chorobą społeczną naszej wysoko rozwiniętej cywilizacji. Aby ją wyleczyć, niezbędne będzie pokonanie strachu. Strach jest najbardziej zabójczym, zakaźnym wirusem, najefektywniej przenoszonym przez media.” – Etienne de Harven

      Do nabycia jest książka w języku angielskim pt: „Virus Mania”, która może wstrząsnąć podstawami naszego pojmowania wirusów w kontekście etiologii tzw. chorób zakaźnych.

      buch_viruswahn_big3.jpg

      Codzienne śledzenie gazet, wiadomości telewizyjnych wywołuje wrażenie, iż cały świat jest nieustannie atakowany przez nowe i straszliwe epidemie wirusowe. Najnowsze doniesienia przedstawiają wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), rzekomo powodującego raka szyjki macicy czy wirusa ptasiej grypy – H5N1. Społeczeństwo jest również stale terroryzowane raportami o SARS, BSE, wzw-C, AIDS, Ebola i polio. Jednak ten wirusowy chaos ignoruje najbardziej podstawowe fakty naukowe: istnienie, chorobotwórczość i skutki śmiertelne działania tych patogenów nigdy nie zostały udowodnione. Establishment medyczny i jego wierni pomocnicy – media twierdzą, że dowody te zostały przedstawione. Lecz twierdzenia te są wysoce podejrzane, ponieważ współczesna medycyna odstawiła na bok metody bezpośrednich identyfikacji wirusów i wykorzystuje wątpliwe pośrednie narzędzia „udowadniające” istnienie wirusów, takie jak testy przeciwciał i reakcji łańcuchowej polimerazy (PCR).

      Poniżej fragment przedmowy:

      Zawartość tej książki powinna być przeczytana natychmiast i na całym świecie.

      Książka „Virus Mania” autorstwa Torstena Engelbrechta i Clausa Köhnleina przedstawia tragiczną wiadomość, która, miejmy nadzieję, przyczyni się do ponownego wdrożenia wartości etycznych przy przeprowadzaniu badań nad wirusami, w polityce zdrowia publicznego, w komunikacji medialnej oraz w działalności koncernów farmaceutycznych. Najwyraźniej już od alarmująco długiego czasu na wielu tych płaszczyznach w bardzo niebezpiecznym stopniu zaniedbane zostały elementarne standardy etyczne.

      Kiedy amerykańska dziennikarka Celia Farber opublikowała odważny artykuł w magazynie Harper (marzec 2006) „Poza kontrolą-AIDS i korupcja nauk medycznych”, niektórzy czytelnicy zapewne próbowali uspokoić się, iż „korupcja” ta była odosobnionym przypadkiem. Fakt, iż przekonanie to jest bardzo dalekie od prawdy, świetnie dokumentuje książka Engelbrechta i Köhnleina. To był tylko wierzchołek góry lodowej. Korupcja badań naukowych jest powszechnym zjawiskiem, które obecnie dotyczy wielu dużych, podobno zakaźnych problemów zdrowotnych, począwszy od AIDS poprzez wirusowe zapalenie wątroby typu C, gąbczastą encefalopatię bydła (BSE lub tzw. „chorobę szalonych krów”), SARS, ptasią grypę i obecną praktykę szczepień (przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego, inaczej HPV).

      W przypadku wszystkich tych sześciu odrębnych problemów zdrowia publicznego badania nad wirusami (lub prionami w przypadku BSE) zeszły na niewłaściwe tory i konsekwentnie zabrnęły na tę samą ścieżkę. Wzorzec ten zawiera zawsze kilka kluczowych etapów: wynalezienie ryzyka katastrofalnej epidemii, obciążającego nieuchwytny czynnik chorobotwórczy, ignorując alternatywne toksyczne przyczyny; manipulowanie epidemiologią za pomocą nieweryfikowalnych danych, aby zmaksymalizować fałszywe postrzeganie nieuchronnej katastrofy oraz obietnica zbawienia za pomocą szczepionek.
      To gwarantuje duże zyski finansowe. Lecz jak to możliwe, aby osiągnąć to wszystko? Najzwyczajniej w świecie bazując na najpotężniejszym aktywatorze procesu podejmowania decyzji u człowieka, czyli STRACHU!

      Nie jesteśmy świadkami epidemii wirusowych; jesteśmy świadkami epidemii strachu. Zarówno media, jak i przemysł farmaceutyczny ponoszą większość odpowiedzialności za wzmacnianie lęków, które, zupełnie przypadkowo, gdy się pojawiają zawsze są zapłonem dla fantastycznie dochodowego biznesu. Naukowe hipotezy obejmujące te obszary badań nad wirusami nie są praktycznie nigdy naukowo weryfikowane z odpowiednią kontrolą. Zamiast tego, ustalane są na zasadzie „konsensusu”, a następnie błyskawicznie przekształcane w dogmaty, skutecznie utrwalane w quasi-religijny sposób w mediach, w tym poprzez upewnienie się, że finansowanie badań będzie ograniczone do projektów wspierających dogmat, z wyłączeniem badań alternatywnych hipotez. Ważnym narzędziem wyłączenia odrębnych głosów z debaty jest cenzura na różnych poziomach, począwszy od popularnych mediów aż po naukowe publikacje.

      Niewiele nauczyliśmy się z doświadczeń z przeszłości. Istnieje jeszcze wiele pytań bez odpowiedzi na temat przyczyn hiszpańskiej epidemii grypy z 1918r. oraz roli wirusów w przypadku polio (choroby Heinego-Medina) po II wojnie światowej (neurotoksyczność DDT?). Te nowoczesne epidemie powinny otworzyć nasze umysły na bardziej krytyczną analizę. Pasteur i Koch mieli za sobą solidnie badania w zrozumieniu infekcji związanych z wieloma bakteryjnymi chorobami zakaźnymi. Ale było to w czasach zanim pierwsze wirusy zostały rzeczywiście odkryte. Transpozycja zasady zakażeń bakteryjnych na wirusy była oczywiście bardzo kusząca, lecz nie powinno się tego czynić nie zwracając równolegle uwagi na niezliczone czynniki ryzyka w naszym toksycznym środowisku, toksyczności wielu leków i do pewnego stopnia niedoborów żywieniowych.

      Badania nad rakiem wiązały się z podobnymi problemami. Hipotezę, iż nowotwory mogą być wywoływane przez wirusy sformułowano w 1903r., ponad sto lat temu. Nawet dziś nie została ona w przekonujący sposób zademonstrowana. Większość eksperymentalnych badań laboratoryjnych prowadzonych przez łowców wirusów została oparta na wykorzystaniu wsobnych myszy. Chów wsobny oznacza zupełnie nienaturalne tło genetyczne. Czy myszy te były odpowiednimi modelami do badania raka u ludzi? (jesteśmy dalecy od chowu wsobnego!) Co prawda użycie tego rodzaju myszy umożliwiło izolację i oczyszczenie „nowotworowych wirusów RNA „, później przemianowanych na „retrowirusy”, dobrze scharakteryzowanych pod mikroskopem elektronowym.

      Lecz czy te cząstki wirusowe są najzwyczajniej związane z mysimi nowotworami czy też są one rzeczywistym sprawcą transformacji nowotworowej? Czy owe molekuły są naprawdę egzogennymi (pochodzącymi z zewnątrz) zakaźnymi patogenami czy też są to endogenne (obecne w organizmie) wadliwe wirusy ukryte w naszych chromosomach? Pytanie jest wciąż dyskusyjne.

      Pewne jest to, że cząstek wirusowych, podobnych do tych łatwo rozpoznawanych u myszy chorych na raka i białaczkę, nigdy nie widziano, ani nie wyizolowano z ludzkich nowotworów. Myszy i ludzie … Zanim jednak stało się to jasne, w latach 60-tych XX w. wirusowa onkologia osiągnęła dogmatyczny, quasi-religijny status. Jeśli wirusa nie można było zaobserwować w mikroskopie elektronowym w nowotworach u ludzi, to problem miał leżeć po stronie mikroskopu elektronowego, a nie dogmatu wirusowej onkologii! Był to okres, kiedy biologia molekularna przyjęła totalnie dominującą pozycję w badaniach nad wirusami. W związku z tym wynaleziono „markery molekularne” dla retrowirusów (np. odwrotnej transkryptazy), które to najwygodniej zastąpiły nieobecne cząstki wirusowe, mając nadzieję na uratowanie centralnego dogmatu wirusowej onkologii. Pozwoliło to, z pomocą coraz bardziej hojnego wsparcia agencji finansujących i firm farmaceutycznych, przetrwać wirusowej hipotezie przez kolejne dziesięć lat, aż do końca lat 70-tych. Jednak do 1980r. klęska tego typu badań okazywała się żenująco oczywista, a zamknięcie niektórych laboratoriów onkologii wirusowej byłoby nieuniknione, gdyby, nie…

      Gdyby nie co? Badania wirusów nowotworowych roztrzaskałyby się i zatrzymały gdyby nie fakt, iż w 1981 roku lekarz w Los Angeles opisał pięć przypadków poważnych niedoborów immunologicznych. Wszystkie dotyczyły homoseksualnych mężczyzn, którzy jednocześnie wdychali azotyn amylu; wszyscy nadużywali inne narkotyki, antybiotyki i prawdopodobnie cierpieli z powodu niedożywienia oraz chorób przenoszonych drogą płciową. Logicznym byłoby postawienie hipotezy, że te ciężkie przypadki niedoborów immunologicznych miały znaczące toksyczne implikacje. Wiązałoby się to jednak z zakwestionowaniem stylu życia tych pacjentów…

      Niestety, taka dyskryminacja była politycznie całkowicie nie do przyjęcia. Dlatego należało znaleźć inną hipotezę, tj. chorzy cierpieli na chorobę zakaźną wywoływaną przez nowy… retrowirus! Danych naukowych na poparcie tej hipotezy brakowało i o dziwo wciąż całkowicie brakuje. Nie miało to znaczenia i natychmiast eksplodowało namiętne zainteresowanie tym tematem wśród instytucji i badaczy wirusów nowotworowych. Okazało się to zbawieniem dla laboratoriów wirusowych, gdzie AIDS stało się niemal z dnia na dzień głównym tematem badań. Generowało to ogromne wsparcie finansowe Big Pharmy, większy budżet z NIH (Narodowych Instytutów Zdrowia) oraz CDC (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom) i nikt nie musiał martwić się o styl życia pacjentów, którzy od razu stali się niewinnymi ofiarami tego strasznego wirusa, szybko ochrzczonego mianem HIV.

      Dwadzieścia pięć lat później hipotezie HIV / AIDS, mimo ogromnego finansowania badań skierowanych wyłącznie na projekty oparte o nią, zupełnie nie udało się osiągnąć trzech głównych celów: nigdy nie wynaleziono lekarstwa przeciw AIDS; nigdy nie przedstawiono weryfikowalnych prognoz epidemiologicznych; nie stworzono dotąd z powodzeniem szczepionki przeciw HIV. Zamiast tego skrajnie nieodpowiedzialnie przepisuje się bardzo toksyczne (ale nie lecznicze) farmaceutyki, z częstymi śmiertelnymi efektami ubocznymi. Jednak pod mikroskopem elektronowym nigdy nie obserwowano ani jednej cząstki HIV we krwi pobranej od pacjentów z rzekomo wysoką wiremią! I co z tego? Wszystkie najważniejsze gazety i czasopisma pokazują atrakcyjne, komputerowo stworzone, kolorowe obrazy HIV. Wszystkie pochodzące z laboratoryjnych hodowli komórkowych, ale nigdy ani jednego pochodzącego od chorego na AIDS. Pomimo tego zdumiewającego zaniechania dogmat HIV / AIDS jest nadal mocno zakorzeniony. Dziesiątki tysięcy naukowców i setki największych firm farmaceutycznych nadal generują ogromne zyski na podstawie hipotezy HIV. I nigdy nie wyleczono ani jednego pacjenta z AIDS…

      Tak, HIV / AIDS jest symbolem korupcji badań nad wirusami, dobitnie i tragicznie udokumentowanej w tej książce.

      Programy badań nad wirusowym zapaleniem wątroby typu C, BSE, SARS, ptasią grypą oraz obecna polityka szczepień, wszystko to razem rozwinięto w oparciu o tę samą logikę maksymalizacji zysków finansowych. Za każdym razem staramy się zrozumieć, jak niektóre bardzo wątpliwe doktryny terapeutyczne są zalecane na najwyższych szczeblach władz zdrowia publicznego (WHO, CDC, RKI, itp.); często przy tym odkrywając albo żenujący konflikt interesów albo brak istotnych eksperymentów kontrolnych i zawsze ścisłe odrzucenie jakiejkolwiek otwartej debaty z autorytetami naukowymi przedstawiającymi odmienne postrzeganie procesów patologicznych. Wielokrotnie udokumentowano manipulowanie statystykami, fałszowanie badań klinicznych oraz unikanie badań toksyczności leków. Wszystko to zostało skrzętnie ukryte i nikomu nie udało się, jak dotąd, zakłócić cynicznej logiki dominującej w dzisiejszym biznesie badań nad wirusami.

      Ukrywanie neurotoksyczności rtęci zawartej w środku konserwującym, tiomersalu, będącej wysoce prawdopodobną przyczyną autyzmu wśród dzieci szczepionych, najwyraźniej osiągnęło najwyższe szczeble władzy w USA … (patrz artykuł „Deadly Immunity” napisany przez Roberta F. Kennedy’ego Jr. w rozdziale 8 )

      Wirus-mania jest chorobą społeczną naszej wysoko rozwiniętej cywilizacji. Aby ją wyleczyć, niezbędne będzie pokonanie strachu. Strach jest najbardziej zabójczym, zakaźnym wirusem, najefektywniej przenoszonym przez media.

      Błądzić jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie – diabelską.

      Etienne de Harven, MD
      Lekarz medycyny, były profesor biologii komórkowej na Uniwersytecie Cornell, emerytowany profesor patolog Uniwersytetu w Toronto, jeden z pionierów wirusologii i specjalista mikroskopii elektronowej. W latach 1956 – 1981 członek Sloan Kettering Institute for Cancer Research, New York.

      Źródło:

      https://pubmedinfo.wordpress.com/2016/05/01/wirus-mania-jak-
      branza-medyczna-nieustannie-wymysla-epidemie-generujac
      -miliardowe-zyski-naszym-kosztem/

  3. No proszę niemieccy eksperci i polsat, toż to dwie instytucje którym bardzo zależy na życiu i zdrowiu Polaków.

    1. Złośliwość nie na miejscu. Przyzwoicie docenić niemiecki fach i rzetelność, z których ten lud słynie w świecie.

      1. Tak, wszyscy znamy te sprawdzone, niemieckie wzorce, szczególnie te z Auschwitz. Doprawdy, godne podziwu.

  4. Moze jakies linki do zrodel w jezyku niemieckim lub angielskim? Chetnie przeczytam i ewentualnie opublikuje dalej ale chcialbym poznac zrodla tego artykulu z odnosnikami do rzeczywistych badan?

    Pozdrawiam
    CZK

      1. Oh muj bosze, to tak jakby maseczka nie chroniła mnie przed innymi, a innych przede mną. Gdyby tylko ktokolwiek mi powiedział coś takiego wcześniej… A nie, mówili.
        Do tego, link prowadzi do czegoś zupełnie innego niż powyższy artykuł – jedyne, co się łączy, to „nie nośmy maseczek” ale cała reszta jest już o dwóch różnych rzeczach, a i to „nie nośmy maseczek” jest dużo mniej wyczuwalne w artykule CDC, który mówi o tym, że ludzie myślą, że maseczki chronią ICH przed zarażeniem się od INNYCH i nie przejmują się niczym innym. Nie wiem czy dostanę jakieś powiadomienie, jeśli ktoś mi odpowie na ten komentarz, bo pierwszy raz jestem na tej stronie, ale mam nadzieję że przynajmniej kilka osób postanowi nie wierzyć artykułowi bez żadnych źródeł, z tak luźnymi określeniami jak „niemieccy naukowcy” a raczej zaufa medykom, którzy całe życie pracują w różnych maseczkach i – może narzekając – żyją dalej i ratują życia innym. Noście maseczki, nie zbliżajcie się do ludzi gdy nie musicie, myjcie i dezynfekujcie ręce, nie utrudniajcie życia innym. Nie mówię o słuchaniu się rządu, bo ***** *** ale jeśli cały świat od bardzo dawna nosi maseczki by chronić się przed najróżniejszego rodzaju zarazkami, wirusami itd, to i wy możecie je ponosić przez parę miesięcy – szybciej zaczniecie to szybciej skończycie, zamiast bez sensu przedłużać pandemię

        1. A tak na marginesie, to nie „my” przedłużamy kryzys „koronawirusowy”. Odpowiedzialne za ten stan rzeczy są lockdown, masowa kwarantanna i szkodliwe restrykcje wprowadzane przez rządy na całym świecie. Nota bene, pamiętam jak w połowie marca właściciel pewnego sklepu był oburzony, że tłumy ludzi robią zakupy pomimo „pandemii”. „Musimy się słuchać przez dwa tygodnie, a potem wszystko wróci do normy” – twierdził. A władze już wówczas wiedziały, że nic nie wróci do normy. I nawet tego nie ukrywały. Dlaczego więc nie posłuchała Pani rządu?

Comments are closed.