Muzyka mroczna i satanistyczna Cz.2 Cztery filary muzyki demonicznej.

Prześlij dalej:

4-muzyka-mroczna-i-satanistyczna-cz-2-cztery-filary-muzyki-demonicznej

Fot. youtube.com

[fb_button]

Dziś druga część artykułu poświęcona mrocznej a nawet demonicznej muzyce. Podamy fakty, które są potwierdzone przez liczne badania oraz opinię wielu badaczy i naukowców, również tych tak zwanych niewierzących. Muzyka obecnie to ogromna siła oddziaływania na potencjalnego słuchacza, może w nas budzić emocje pozytywne jak i negatywne. Jednak mało, kiedy zastanawiamy się, dlaczego właśnie dany utwór budzi w nas niepokój czy rozdrażnienie, dlaczego ma on w sobie coś takiego, co trudno wypowiedzieć słowami, a przecież to da się wyjaśnić naukowo i tak też dziś podejdziemy do tego tematu, do tematu, który jest z gatunku tych cięższych, ale bardzo ważnych. Nie można tego typu kwestii przemilczeć, ponieważ milczenie nie jest rozwiązaniem.

Nagrania i utwory poświęcone szatanowi, bo tak należy to określić opierają się na czterech filarach. Po pierwsze posiadają one specyficzny rytm, ów rytm nazywa się BEAT i można o nim więcej poczytać w wybranych opracowaniach. To, co my chcemy napisać i zaznaczyć jest fakt, iż przez ów rytm słuchacz zostaje wciągnięty w pewien rodzaj szaleństwa. Psychologowie badający ten temat wielokrotnie stwierdzili, że osoby słuchające tego typu muzyki w dłuższych okresach czasu popadały w napady histerii i paranoi. Jest to rezultat porażenia instynktu naturalnego naszego ciała. Oczywiście pamiętajmy również i o tym, iż jest to jeden z czterech filarów, zatem gdy utwór posiada tylko i wyłącznie ten jeden filar wówczas prawdopodobieństwo skrajnych reakcji jest małe, natomiast wzrasta ono wprost proporcjonalnie do ilości owych filarów ujętych w danym nagraniu. Zatem oto kolejne filary muzyki demonicznej.

Drugi filar to tak zwana intensywność dźwięku. Dotyczy ona mocy 7dB, co przewyższa tolerancję systemu nerwowego naszego organizmu. Jest to dokładnie zaplanowane, ponieważ jeżeli dana osoba poddaje się tego typu muzyce wówczas narasta w niej coś na stan depresji, buntu czy samej agresji. Oczywiście tutaj wiele osób uważa, że nie jest to nic złego, ponieważ ostatecznie słuchało się tylko muzyki, ale w gruncie rzeczy ów próg 7dB robi bardzo dużą różnicę stąd owe napady agresji czy nawet sporadyczne próby samobójcze, do których dochodzi w momencie, gdy dana osoba jest dosłownie przeładowana tego typu muzyką. Owe stany są również nie jako podświadomą reakcją obronną organizmu, ponaglającą do zaprzestania danej czynności a w tym przypadku do zaprzestania słuchania takiego nagrania.

Trzecią regułą, szalenie istotną jest przekazanie samego sygnału podprogowego. Tutaj mamy na myśli sygnał o bardzo wysokiej częstotliwości, sygnału naddźwiękowego oddziałującego na naszą podświadomość, ponieważ w tego typu przekazach to podświadomość jest jedynym odbiornikiem, ma to również związek z działaniami socjotechniki, ale o tym napiszemy innym razem. Dźwięk podprogowy jest dźwiękiem ogłuszającym rzędu około 3000 kilocykli na sekundę, tego dźwięku nie można przechwycić własnymi uszami właśnie, dlatego że jest on po prostu ponaddźwiękowy. Dalej jednak idąc tym tropem powstaje zasadnicze pytanie, co ów dźwięk w nas wywołuje, jaki jest tego skutek?

Otóż mózg wyzwala pewną substancję, której efekt działania jest praktycznie taki sam jak efekt działania narkotyków. Innymi słowy słuchacz otrzymuje dawkę narkotyku naturalnego wyprodukowanego przez nasz mózg w następstwie tych dźwiękowych bodźców. Ten stan bardzo często prowadzi człowieka w sposób podświadomy do poszukiwania narkotyków lub też zwiększania dawek już stosowanych, jeżeli ktoś jest uzależniony. Może się to wydawać dość niesamowite, jednak raz jeszcze podkreślamy, iż takie wnioski są oparte o liczne badania różnych zespołów badaczy. Fakt, iż tego typu informacje w mediach głównego nurtu prawdopodobnie zostałyby wyśmiane nie świadczy, iż są one bujdą, ponieważ obecnie widzimy, że wiele patologii jest propagowanych przez media głównego nurtu, jedną z nich jest bezgraniczna i bez regulacyjna forma przyjmowania ogromnych ilości imigrantów na nasz kontynent.

Istnieje również i czwarty element, nazywany rytualną konsekracją. Polega on na odprawieniu owej konsekracji każdej płyty w czasie odprawiania czarnej mszy. Dzieje się to jeszcze przed wprowadzeniem danego krążka na rynek muzyczny. Innymi słowy taka płyta zostaje dodatkowo poświęcona nie komu innemu a właśnie szatanowi w procesie szczególnego rytuału. Jest to przejaw czystej formy satanizmu jednak to nie jest fikcja, lecz realny świat. W jednym z wywiadów znany artysta Bob Dylan jasno przyznał, iż zawarł pakt z tym czymś, jak sam określa, władcą tego świata, co zapewniło mu sukces. Pakty z diabłem to realna rzeczywistość, mroczna muzyka również.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.