Nie popierajmy bezbożnej prasy i pamiętajmy o słowach O. Kolbe: „Cóż powiedzieć o narodzie, który płaci za własne poniżenie?”

Udostępnij

Bolesne są słowa Wetzla w tym względzie: „Bezbożna prasa nigdy by nie doszła do takiego rozwoju, gdyby miliony katolików nie popierało wrogich Kościołowi tak zwanych bezbarwnych pism i dzienników, czy to abonamowaniem czy też współpracą”. O. Kolbe na V zjeździe katolików w Austrii używa nawet ostrzejszych słów: „Cóż powiedzieć o narodzie, który płaci za własne poniżenie? Nie znajduje na to nazwy! A ta hańba ciąży na katolikach obrażanych ciągle przez tysiące dzienników”.

Jak daleko zaszliśmy, jeśli mówienie prawdy staje się przestępstwem? Jak daleko zaszliśmy, jeśli ścigamy ludzi, którzy ujawniają zbrodnie wojenne, za ujawnianie zbrodni wojennych? Jak daleko się zapadliśmy, kiedy nie ścigamy już naszych własnych zbrodniarzy wojennych? Ponieważ bardziej się z nimi identyfikujemy, niż z ludźmi, którzy faktycznie ujawniają te zbrodnie. Co to mówi o nas i naszych rządach?”

Nilsa Melzer z Katedry Praw Człowieka, Genewskiej Akademii Prawa Humanitarnego i Praw Człowieka. Profesor prawa na Uniwersytecie w Glasgow oraz sprawozdawca ONZ do spraw Tortur.

Zaiste słusznie powiedział Napoleon przed laty, kiedy niewielu jeszcze umiało czytać: „Prasa jest piątą potęgą świata”. I zrozumieli to zaraz Żydzi, i niech mi będzie wolno jaśniej powiedzieć – masoni, którzy z żelazną konsekwencją dążą do zrealizowania dewizy uchwalonej jeszcze w 1717 roku to jest: „Zniszczyć wszelką religię, a zwłaszcza chrześcijańską”. Masoneria nie znosi, wręcz nienawidzi wszystkiego, co jest związane z chrześcijaństwem.

Żyd francuski Cremieux, założyciel światowego związku żydowskiego, na zjeździe masonów nie wahał się jeszcze przed kilkudziesięciu laty mówić: „Miejcie sobie wszystko za nic, za nic pieniądze, za nic poważanie, to prasa jest wszystkim. Mając prasę, będziemy mieli wszystko”. Przy tej okazji należy również wspomnieć dwie inne kwestie, po pierwsze obecnie według mnie media stały się, co najmniej drugą władzą a po drugie przypomnijmy sobie słowa Davida Rockefellera:

„Jesteśmy wdzięczni The Washington Post, The New York Times, Time Magazine i innym wspaniałym publikacjom, których dyrektorzy uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymywali obietnic dyskrecji przez prawie czterdzieści lat. Nie moglibyśmy opracować naszego planu dla świata, gdybyśmy w tamtych latach byli przedmiotem rozgłosu.

Ale praca jest teraz znacznie bardziej wyrafinowana i przygotowana do marszu w kierunku rządu światowego. Ponadnarodowa suwerenność elity intelektualnej i światowych bankierów jest z pewnością lepsza niż narodowe samostanowienie praktykowane w minionych stuleciach.”

David Rockefeller, założyciel Komisji Trójstronnej, w przemówieniu na posiedzeniu Komisji Trójstronnej w czerwcu 1991 roku.

Z kolei na międzynarodowym zjeździe rabinów w Krakowie w roku 1848 rabin angielski Mojżesz Montefiore głosił: „Jak długo gazety świata nie będą w naszych rękach, wszystko na nic się przyda. Bądźmy pomni przykazania XI: «Nie będziesz cierpiał nad sobą żadnej obcej prasy, abyś długo panował nad gojami. Zapanujmy nad prasą, a wnet będziemy rządzić i kierować losami całej Europy». Dlatego ja osobiście nie popieram, nie wspieram, i nie kupuję oraz nie rozpowszechniam bezbożnej prasy i szeroko pojętych bezbożnych mediów.

Szanowni Państwo, słusznie też skarży się ludowy pisarz Wetzel: „Spojrzyjcie na dzisiejszy świat, jak się w ostatnich dziesiątkach lat odmienił! Kto sieje niewiarę między ludem? Kto odbiera mu nadzieję Nieba i sprawia, że ten lud w rozkoszach ziemskich i używaniu szuka swego szczęścia? Kto przytłumił sumienie w sercach? Kto złamał prawo państwowe, zakłócił porządek publiczny, tak że coraz częściej powtarzają się zbrodnie wszelkiego rodzaju?! To wszystko jest dziełem wrogiej kościołowi codziennej prasy.”

Prasa nie znosi kościoła i chrześcijaństwa a co najgorsze, obecnie kapłani sami dostarczają argumentów mediom czy to w postaci pedofilii czy innych strasznych grzechów. Oczywiście my wiemy, że to jest margines, jednak nie ulega wątpliwości, że Kościół gnije od środka i cuchnie od niego na odległość śmiercią a nie życiem wiecznym, co jest ogromną tragedią naszych czasów. O to, co dalej mówi pisarz Wetzel:

„W kilku większych miastach Europy cały szereg przepłaconych pismaków wylewa codziennie całą swą żółć na wszystko, co katolickie. Setki gazet i dzienników powtarza to samo i w ten sposób jad ten wciska się z dnia na dzień w setki tysięcy rodzin, zatruwając miliony dusz. Tak pracuje olbrzymia maszyna codziennej prasy, stojąca na usługach niewiary i złych obyczajów.”

Czas, i to czas najwyższy, by nastąpiła zmiana. Pierwszym jednak krokiem do tej zmiany jest bezwzględne bojkotowanie złej prasy, złych mediów, lub po prostu zakłamanych mediów, sprzedajnych mediów. Następnym krokiem jest popieranie dobrej i niezależnej prasy, oraz dobrych i niezależnych mediów. Oto, co mówił biskup Zwerger w 1884 roku: „Kto daje pieniądze na złą prasę, ten prowadzi wojnę przeciwko Kościołowi i nie może zwać się prawdziwym katolikiem”.

Bolesne są słowa Wetzla w tym względzie: „Bezbożna prasa nigdy by nie doszła do takiego rozwoju, gdyby miliony katolików nie popierało wrogich Kościołowi tak zwanych bezbarwnych pism i dzienników, czy to abonamowaniem czy też współpracą”. O. Kolbe na V zjeździe katolików w Austrii używa nawet ostrzejszych słów: „Cóż powiedzieć o narodzie, który płaci za własne poniżenie? Nie znajduje na to nazwy! A ta hańba ciąży na katolikach obrażanych ciągle przez tysiące dzienników”.


Przeczytaj również:

Włoski pisarz Umberto Eco, ostrzegał: „Faszyzm powróci ukryty pod bardzo niewinną postacią.”


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.