Obraz z obliczem Jana Pawła II płacze krwawymi łzami.

Prześlij dalej:

4-obraz-z-obliczem-jana-pawla-ii-placze-krwawymi-lzami

Fot. flickr.com

[fb_button]

Objawienia i znaki dawane ludzkości po to, aby przestrzec ją przed nadchodzącą przyszłością to w ostatnich czasach coraz częstsze zjawisko. Jednym z takich znaków były wydarzenia zapowiadające krwawe starcia na Ukrainie. Kilka miesięcy przed wybuchem wojny domowej na całej Ukrainie liczne figurki Matki Bożej zaczęły płakać krwawymi łzami. Nikt jeszcze wówczas nie wiedział, co za kilka miesięcy zacznie się dziać u naszego wschodniego sąsiada, ale mimo to wielu wskazywało, że owe plączące figurki to przestroga. Rzeczywiście spoglądając na późniejsze wydarzenia, oraz wydarzenia obecne i te, które mogą nadejść, możemy dojść do wniosku, że owa krew była przestrogą przed wojną domową a być może i czymś więcej.

Dlaczego piszemy akurat o tym nadprzyrodzonym zjawisku? Piszemy o nim, ponieważ od nie dawna obraz z podobizną Jana Pawła II zaczął płakać podobnymi krwawymi łzami, co może stanowić przesłanie czy też znak dawany ludzkości przez samego Karola Wojtyłę. Fakt, że są to krwawe łzy świadczy o tym, iż ostrzeżenie jest ponaglające, ponieważ coś może się zbliżać, coś może zagrażać ludzkości, jeżeli ta w porę się nie opamięta. A jak wiemy z objawień w Fatimie czy też innych miejsc, jedynym i najlepszym sposobem opamiętania będzie modlitwa, pokuta i prośba o przebaczenie.

Historia obrazu rozpoczyna się w Mediolanie, gdzie pewna rodzina zakupiła go jako formę pamiątki i czegoś, co miało przynieść szczęście, można tutaj nazwać ów obraz talizmanem, przynajmniej z punktu widzenia owej rodziny. Niestety po jakimś czasie okazało się, że obraz krwawi, a dokładnie z oczu wypływają czerwone łzy. Początkowo, aby nie wzniecać niepotrzebnego zainteresowania i wrzawy owa rodzina postanowiła całą sprawę zachować w tajemnicy. Z czasem, kiedy ów zjawisko pojawiało się coraz częściej, podjęto decyzję o oddaniu obrazu w ręce specjalistów by ci ostatecznie zdecydowali czy mamy tutaj do czynienia z cudem czy też czymś zupełnie innym.

Przy tej okazji należy raz jeszcze podkreślić, że właściciele obrazu nie szukali poklasku czy też łatwych pieniędzy, kierowała nimi troska o sam znak i ewentualne przesłanie, które mogło być skierowane nie tylko do nich, lecz przede wszystkim do całej ludzkości. Dlatego też obraz został przekazany w ręce księdza, którego imię to Jarosław. Wszelkie pozostałe dane, nazwisko kapłana jak i imiona właścicieli wyjątkowego obrazu zostały utajnione, co tylko uwiarygodnia całą sprawę. Obecnie obraz znajduje się w Watykanie i poddawany zostaje testom mającym na celu stwierdzenie, z czym tak naprawdę mamy tutaj do czynienia.

Co zatem wiemy dziś? Sprawa jest cały czas w toku i do tego została owiana tajemnicą, co nie ułatwia dotarcia do prawdy. Ponad to jak wiemy, mało informacji wypływa po za bramy Watykanu, nie mniej jednak te, które w jakiś sposób zostaną przemycone mówią, iż dotychczasowe badania potwierdzają autentyczność cudu, to jednak nie koniec, mówi się również, iż w Watykanie próbuje się całą sprawę stłamsić w zarodku a opinii publicznej przekazać informację, że cud był fałszywy, i mamy tutaj do czynienia z jakimś zjawiskiem naturalnym. Oczywiście będziemy na bieżąco tę sprawę monitorować i jeżeli tylko pojawią się nowe wiadomości to z pewnością o tym napiszemy.

Obrazy i figurki przedstawiające Boga czy też osoby święte to coś, co zazwyczaj znajduje się w większości domów. Natomiast płaczące figurki, obrazy to już niezwykła rzadkość, ponieważ w takiej sytuacji nadprzyrodzoność styka się z naszą rzeczywistością. Oczywiście wiele tego typu fenomenów to zwykłe podróbki spreparowane dla sławy czy pieniędzy, są jednak i takie przypadki gdzie rzeczywiście mamy do czynienia z cudem, mało tego, po jakimś czasie w danym regonie gdzie miało miejsce to zjawisko, dochodzi do jakiejś tragedii. Wystarczy raz jeszcze wspomnieć Ukrainę czy chociażby płaczące obrazy przed dniem, kiedy doszło do wybuchu bomby atomowej na Hiroszimą i Nagasaki. To sprawia, że możemy tego typu zjawiska definiować jako przesłanie, ostrzeżenie i przestrogę dla nas, dla ludzkości.

Teraz na sam koniec spójrzmy na tę sprawę z punktu widzenia czysto hipotetycznego, czyli jeżeli istnieje Bóg i święci to mogą oni ingerować w nasz świat. Znają oni a przynajmniej Bóg przyszłość, zatem chcąc uchronić ludzkość przed ewentualną zgubą, wysyłają nam konkretne znaki czy ostrzeżenia, a od nas zależy już co z tym zrobimy i jak je zinterpretujemy, ważne jest jednak by owych znaków nie bagatelizować.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.