Papież Franciszek i kontrowersje wokół Jego osoby.

15 Papież Franciszek i kontrowersje wokół Jego osoby
Fot. youtube.com

[fb_button]

W przeciągu ostatniego tygodnia otrzymaliśmy kilka emaili zawierających pytania, które można w skrócie streścić, jako pytania, w których centrum znajduje się obecny Papież oraz jego liczne decyzje. Decyzje, które w oczach wielu stanowią odejście od tradycji Kościoła, a czasem nawet jej zaprzeczają. Osoba Papieża Franciszka jest złożona, jak każdego człowieka, jest to człowiek wyjątkowy, nie można go porównywać z Janem Pawłem II czy Geniuszem teologii Benedyktem XVI, papież Franciszek to pewna nowość w linii papieskiej. Trudny temat, jednak ze względu na Wasze pytania spróbujemy w najbardziej możliwy sposób obiektywnie przyjrzeć się tej kwestii.

Już od samego początku pontyfikat Franciszka był naznaczony pewną luką, był okryty cieniem. W swojej książce ,,Czy to naprawdę Franciszek’’ autorstwa Antonio Socciego Autor przytacza bardzo mocne dowody świadczące o tym, że obecny Papież mógł być wybrany na swoje stanowisko w sposób co najmniej zastanawiający. Obecnie ta sprawa coraz mocniej nagłaśnia się, a to głównie ze względu na liczne lapsusy słowne, jak to zazwyczaj nazywa Watykan, owe lapsusy słowne to określenia sprostowujące niefortunne wypowiedzi Franciszka. Można tutaj zapytać, czy papież nie posiada jasności i mądrości danej przez Ducha Świętego, że tak teoretycznie często popełnia owe lapsusy słowne? Pozostawmy to pytanie jako pytanie retoryczne.

Jan Paweł II stanowił połączenie geniuszu, był człowiekiem świętym, człowiekiem, który uratował świat w pewnym okresie na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przed globalnym konfliktem. O tym sporo pisze wyżej wspomniany Antonio Socci w jednej ze swoich publikacji. Z kolei Benedykt XVI to również geniusz, filozof i co najważniejsze człowiek oddany Bogu do samego końca. Benedykt XVI stał na czele łodzi Piotrowej niezachwiany, mimo, że czół się osamotniony i często o tym wspominał. Owa samotność nie dotyczyła braku obecności Boga, lecz kapłaństwa. Szerzej na ten temat pisaliśmy w serii artykułów poświęconych abdykacji Ratzingera. Nie mniej jednak w ostatnich latach Kościół miał wielkich Papieży to też łatwiej jest dostrzec różnice, jaka kreuje się na horyzoncie, jeżeli chodzi o rozbieżności tego, co było i tego, co jest.

Nie tak dawno wypowiedz biskupa Tadeusza Pieronka dla Telewizji, gdy komentował zamieszanie wokół synodu rodziny, wzbudziła moje zaciekawienie. Otóż biskup Tadeusz Pieronek stwierdził, że świat jest różny, ludzie się różnią, kultura się różni, a ta Argentyńska jest wyjątkowa, to też może dzięki temu nauczymy się czegoś więcej, nasza kultura i wiara wzbogaci się o to czy tamto. Wypowiedz była dłuższa nie mniej jednak miała na celu obronę pewnych decyzji czy dyskusji, jakie wówczas się toczyły. Innymi słowy biskup broni za wszelką cenę Posunięć Papieża, jednak czy jest to możliwe? Przecież religia i przesłanie Jezusa, czyli ewangelia są takie same dla całego świata, nie ma sytuacji, iż w jednym regionie obowiązuje powiedzmy ewangelia według Mateusza do połowy a w innym ewangelia Łukasz od drugiej połowy a jeszcze gdzie indziej tylko zakończenie. Była by to kuriozalna sytuacja a co gorsza stawiałaby Boga w bardzo złym świetle, a przecież tutaj chodzi właśnie o Boga, nie o papieża Franciszka czy biskupów, lecz o Boga, bo to w jego imieniu Oni podejmują decyzje.

Dalej głośne były wypowiedzi Franciszka dotyczące globalnego ocieplenia, z którym należy walczyć, gdyż jest to jedna z najważniejszych obecnie kwestii naszego globu. Kontrowersyjna wypowiedz zwłaszcza, że globalne ocieplenie jest, co najmniej problematyczne, jeżeli w ogóle jest kłamstwem i tak naprawdę chodzi o coś innego. Jeszcze pare miesięcy po wyborze Franciszka na stolicę Piotrową miałem okazję przeczytać Jego wypowiedz, że Boga można różnie odbierać czy postrzegać, dla jednych będzie on energią, dla innych Ojcem a jeszcze dla innych kimś, kto nas chroni. Było podane tam wiele przykładów i teraz czy Papież wiedział, co mówi, czy może był to kolejny lapsus słowny? Nie mniej jednak ja wówczas czułem ogromne zmieszanie, ponieważ porównywanie Boga do jakiejś energii jest, co najmniej błędem. Ale kto się myli ja czy Papież, zważywszy na realia to za pewne ja i rzeczywiście Bóg może być energią. Dziś wiem, że jest to mylne określenie z pogranicza okultyzmu.

Lapsusów słownych było wiele, jednak to, co działo się na synodzie poświęconym rodzinie, przeszło wszelkie granice. Obecnie przedstawiciele kościoła czy też mediów katolickich za wszelką cenę twierdzą, iż jest dobrze, super i wszystko płynie w dobrym kierunku. A przecież ów synod ukazał ogromne podziały w kościele, i to nie na dolnych szczeblach jak byśmy to mogli nazwać, ale podziały zachodzące po między Kardynałami i Biskupami a zatem najwyższymi władzami Kościelnymi. Mało tego podział dotyczy kwestii fundamentalnych dla wiary. Szokujące jest to, że dla wielu zwykłych ludzi kwestie nierozerwalności małżeńskiej i kwestie późniejszej komunii świętej są jasne i proste, Jezus wyraźnie mówi o tym w Biblii, natomiast dla Kardynałów i Biskupów jest to temat nie do końca jasny i przesądzony. To budzi obawy a nawet lęk o dalsze losy Kościoła w przyszłości. Wybaczcie moje zdanie, które napiszę teraz, ale czuje, że muszę, czasem można odnieść wrażenie, że z wieloma duchownymi nie ma już Boga, inaczej tego wytłumaczyć się nie da.

Co możemy napisać na koniec dzisiejszych rozważań? Po pierwsze i najważniejsze Bóg Był i Jest taki sam, niezmienny. Nie bez powodu jedno z Jego imion w Biblii to JESTEM KTÓRY JESTEM. Czyli Bóg jest ponad wszystkim, jest ponad czasem. To, co dla nas było czy dopiero będzie dla Boga nieustannie JEST czasem teraźniejszym, ponieważ Bóg stworzył czas i on Go nie obejmuje. Bóg Jest taki, jaki przedstawił się nam w Biblii. Nic się nie zmienia, Jego zasady są zawsze takie same, wyryte na kamiennej skale. Dlatego co by w przyszłości nie zrobił Kościół, jakiej nowej nauki by nie ogłosił, jeżeli będzie sprzeczna z nauką Boga wówczas jest to kłamstwo a nawet odstępstwo, o którym jest mowa w Apokalipsie. Jeżeli chodzi o nas zwykłych ludzi to trwajmy przy Bogu, trwajmy przy Kościele, ze świadomością, że jest tam Jezus i czeka na nas. Ponad to Kościół to także ogromna rzesza świętych kapłanów, o których być może świat nie usłyszy, jednak Oni tam są, modlą, się, głoszą ewangelię i swoją postawą dosłownie ratują świat przed upadkiem.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.


This article has 8 Comments

  1. Dziękuję za artykuł. Podzielam poglądy autora. Mnie również od dłuższego czasu zastanawiają posunięcia i wypowiedzi papieża Franciszka, a niektóre budzą niepokój. Katolik to nie bezmyślna ciapa i ma prawo nawet do kulturalnej i rzeczowej krytyki papieża. Kościół w sferze duchowej jest mistycznym Ciałem Chrystusa, ale w sferze fizycznej, ludzkiej jest grzeszny. Trzeba jednak trwać w nim i modlić się dużo za papieża i kapłanów, bo oni są na pierwszym froncie walki z szatanem i on dobrze o tym wie. Myślę, że żyjemy w czasach ostatecznych. Słyszałam ostatnio w radiu wypowiedź św Jana Pawła II, że wkrótce dojdzie do ostatecznej konfrontacji pomiędzy Kościołem i anty -Kościołem i że rządy krajów raczej nie zdają sobie z tego sprawy. Nie wiem jak z hierarchami Kościoła. Czy oni są tego w pełni świadomi i na to gotowi? Szatan wie, że jego czas jest stosunkowo krótki i szaleje. Każdy myślący człowiek widzi, co się dzieje na świecie. To są pewne znaki czasów, które trzeba umieć dostrzec i traktować dosyć poważnie. Ostateczne słowo zawsze należy do Boga, więc bez paniki, ale z pewną świadomością, trwajmy w Kościele, trwajmy na modlitwie i ufajmy Bogu. Bądźmy czujni, jak panny roztropne z Ewangelii. Pozdrawiam.

  2. Ale brakuje mi jednego.Jak mozna trwac w Kosciele w ktorym wiara ociera sie o herezje wzgledem Boga.Podkreslam ,ze pomniejszenie znaczenia do lapsusu niczego nie zmienia.Znamy wszyscy cieply-zimny,tak – nie zas cala reszta to …Jak przyjac sakramenty w takiej swiatyni od takiego kaplana,co z msza , przeciez taka msza stoi pod znakiem niewaznosci,co z uczestnictwem w niej? co z sakramentem kaplanstwa.Trwac tz.aprobowac to co splywac bedzie z ustalen hierarchow,zachowywac statystyke wiernych,zatracac z czasem prawde w najblizszej przyszlosci dla potomnych.Podzial Kosciola wydaje sie byc nieuchronny i o ironio obroncy tradycji i wiary beda schizmatykami .Reformatorzy beda modyfikowac kosciol do zupelnej utraty wiary i prowadzic rzesze ludzi ku przepasci piekielnej.To,ze ludzie potrzebuja usprawiedliwienia dla swojego grzesznego zycia,ja to rozumiem, lawiruja w klamstwie, by wydac sie „ladniejszym”,ale rola kosciola jest zupelnie inna-nie glaskanie,tylko zawracanie z drogi zle obranej ku prawdom danym od Boga i nie ma wytlumaczenia zmianami uplywu czasu.Od Sodomy do Jezusa minelo ok 4000 lat.Czy Jezus wypowiadal sie w innym tonie od czasu spisania dziejow Zydow Czasy zmieniaja sie dla swiata i ludzi podazajacych za swiatem dla Chrzescijan zmian NIE MA-ten sam Bog te same Jego prawa do konca.

  3. Dziękujemy za uwagę czy też dobrą radę. Ten błąd świadczy o tym, że również jesteśmy ludźmi i mogą się i nam przydarzyć proste błędy.
    PS. Dziękujemy również za dobre słowo, co do samego artykułu. Jest to temat ważny i niewątpliwie aktualny. Można pokusić się również o stwierdzenie, że z czasem będzie on coraz bardziej narastał.
    Pozdrawiam Globalny Anonim.

    1. Owszem bladzimy,a co z naprawa bledow?Jezeli publicznie wyrazam bledna wypowiedz to ja koryguje sama badz za uwaga przyjaciol blad spostrzegam i naprawiam,a co robi papiez?Milczy na Dubia zas Kongregacja Nauki i Wiary jako pierwsza nie zwraca uwagi na blad papieski i ofukuje czterech kardynalow.

  4. Bardzo dobry test, podobnie jak całą stronę przeczytałam z ogromnym zaciekawieniem. Przegapiliście błąd ortograficzny – czuł, a nie czół. Sorki, ale do poprawki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.