PLANdemia COVID-19 to kłamstwo i śmierć wolności. W Melbourne możliwe aresztowania każdego, kto zaprzecza pandemii.

Udostępnij

Każdy, kto zrozumiał, że pandemia koronawirusa SARS-CoV-2, powodującego chorobę COVID-19 nie istnieje, wyzwolił się z pod tego parasola lęku i autodestrukcji. Niestety wiele osób nadal wierzy w kłamstwa, dlatego nadal pozostaje pod ostrzałem lękowej pandemii. Wiele z tych osób nie przetrwa, to pewne, wielu upadnie i już nie powstanie, niestety takie są fakty, tak działa ludzki organizm i tego nie zmienimy, ponieważ tylko prawda w kwestii PLANdemii może wyzwolić człowieka.

„Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, którzy ją głoszą. Prawda jest nową mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym. (…) Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny. Normalność nie jest kwestią statystyki.

George Orwell.

Sądzicie, że wolność jest czymś tak oczywistym, że po prostu nie może nigdy jej zabraknąć? To teraz uważajcie, ponieważ wolność staje się towarem deficytowym we współczesnym świecie. I nie mamy tutaj na myśli jedynie kwestii związanych z aspektami prawnymi, gdzie systematycznie ogranicza się prawa obywatelskie, ale mamy również na myśli uzależnienie o różnego rodzaju używek, to także odbiera wolność, zniewala i zamyka w niewidzialnej klatce wyobcowania.

Szanowni Państwo pamiętajcie o jednym, tylko prawda stoi na straży wolności, jeżeli prawda zostanie pochowana w trumnie medialnej propagandy wówczas wolność razem z nią i nawet większość społeczeństwa nie zorientuje się, kiedy w ogóle do tego doszło, jak do tego doszło i dlaczego? Aby rozumieć, widzieć, wnioskować trzeba oprzeć się na konkretnych zmiennych, jeżeli zmienne te są kłamstwem wówczas i my żyjemy w kłamstwie.

Dlaczego o tym piszemy? Otóż prawda coraz mocniej boli tych, którzy za wszelką cenę chcą propagować kłamstwo o rzekomej pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, pandemii bezobjawowej, której nie ma, której nie było i której nie będzie. Istnieją tylko zakłamane wyniki, badania i statystyki, oparte o testy, które są zdolne wykryć koronawirusa u kozy w mrożonkach, oleju silnikowym a nawet pączkach, jak pokazują ostatnie przykłady.

To też, jeżeli ktoś ogłasza pandemię w oparciu o tego typu źródło, to albo jest szalony, albo nienormalny, albo też po prostu został kupiony i będzie grał tak jak nakażą mu jego właściciele. Odkąd rozpoczęła się paranoja pandemii, nasz świat wszedł w etap destrukcji ludzkich relacji, etap destrukcji rodzin, gospodarki, kościoła, państwa, etap destrukcji psychiki, osobowości. Nasz umysł został poddany nieustannemu bombardowaniu strachem ze strony mediów. Wzrost liczby samobójstw, jest tego wystarczającym dowodem.

Zatem każdy, kto zrozumiał, że pandemia koronawirusa SARS-CoV-2, powodującego chorobę COVID-19 nie istnieje, wyzwolił się z pod tego parasola lęku i autodestrukcji. Niestety wiele osób nadal wierzy w kłamstwa, dlatego nadal pozostaje pod ostrzałem lękowej pandemii. Wiele z tych osób nie przetrwa, to pewne, wielu upadnie i już nie powstanie, niestety takie są fakty, tak działa ludzki organizm i tego nie zmienimy, ponieważ tylko prawda w kwestii PLANdemii może wyzwolić człowieka.

Jest jednak bardzo znaczące światło w tunelu, tym światłem jest szerzące się przebudzenie, otóż coraz większa część obywateli Polski jak i świata, zaczyna rozumieć kłamstwo COVID-19. Tego typu proces nie podoba się „panom” kreującym pandemię. To też będą oni za wszelką cenę dążyć do zniszczenia prawdy. Raz jeszcze podkreślamy, prawda w dzisiejszym świecie to efekt uboczny życia, który został zastąpiony kłamstwem. Tak zwanym „elitom” łatwiej żyć w kłamstwie, łatwiej kontrolować narody, które boją się wystawić nos za drzwi własnego domu.

W oparciu o tę całą paranoję, lansowaną przez media, raz jeszcze napiszemy. Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 nie istnieje a jedyne, co istnieje to wirus SARS-CoV-2, który został stworzony w Chińskim laboratorium w Wuhan. Jednak jego zasięg jest o około 90% mniejszy aniżeli wskazują na to oficjalne statystyki. Dlaczego tak się dzieje? Otóż te 90% osób, u których rzekomo wykryto koronawirusa, to osoby zdrowie, osoby bezobjawowe.

Mamy tutaj do czynienia z błędnym wynikiem pozytywnym, z którego testy na SARS-CoV-2 są znane. To jednak nie wszystko, ostatnie badania pokazują, że testy te wykrywają obecność koronawirusa na podstawie obecności fragmentu kodu genetycznego człowieka. Informacja ta jest szokująca, ponieważ pokazuje, że testy są zdolne wykazać u każdego człowieka obecność SARS-CoV-2, gdyż mylą koronawirusa z naszym organizmem.

I teraz bardzo ważne dwa aspekty, po pierwsze, dlaczego u niektórych osób testy wykazują obecność koronawirusa a u innych nie wykazują, jeżeli są ukierunkowane na wykrywanie części ludzkiego genomu? Otóż w momencie, w którym dojdzie do mocnego naruszenia błony śluzowej, lub wycieku krwi, ze względu na „zbyt mocne” pobranie próbki wymazu, wówczas testy wykrywają koronawirusa. I po drugie, coraz częściej pojawiają się informacje, że osoby, u których pobrano wymaz przez nos, z czasem zaczęły tracić węch. Tak przedstawia się kłamstwo PLANdemii.

I na koniec ciekawostka. Istnieje prawdopodobieństwo, że Melbourne rozpocznie aresztowania ludzi, którzy zaprzeczają istnienia pandemii. Tak, do tego już dochodzi. Nowa propozycja Daniela Andrewsa, 48 urzędującego premiera Wiktorii w Australii, sprawiłaby, że mieszkańcy, którzy naruszają ograniczenia dotyczące koronawirusa, lub nawet po prostu rozpowszechniają to, co rząd uważa za „teorie spiskowe” na temat pandemii, mogą zostać zamknięci lub wrzuceni do obozów koncentracyjnych przez każdego „urzędnika publicznego”.

Ten szalony polityk, skrajnie lewicowego stanu australijskiego już trafił na światowe nagłówki za sankcjonowanie włamań do domów ludzi i rozbijania szyb samochodowych, podejrzewając, że ograniczenia dotyczące koronawirusa z Wuhan są lekceważone. Teraz chce on rozpocząć aresztowania i przetrzymywanie ludzi bez żadnych dowodów popełnienia przestępstwa, wszystko po to, aby ludzie byli „bezpieczni” przed koronawirusem.

W przeciwnym razie niewinni mieszkańcy Wiktorii, gdyby propozycja Andrewsa została uchwalona, ​​podlegaliby aresztowaniu przez każdego „funkcjonariusza publicznego”, a nie tylko funkcjonariusza policji, gdyby tylko podejrzewano ich o koronawirusa z Wuhan. Dozwolone byłyby również aresztowania tych, którzy kwestionują oficjalną narrację plandemiczną, którą rząd uważa za rozpowszechnianie niebezpiecznych „teorii spiskowych”.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.