Prezes Pfizera A. Bourla nie zaszczepi się szczepionką Pfizera. Ty natomiast masz się zaszczepić i to kilka razy.

Udostępnij

Koronawirusy mają to do siebie, że często mutują, dlatego ich kolejne wersje nie są żadnym zaskoczeniem. Zmiany genomu wirusa postępowały od dawna w tempie około dwóch mutacji na miesiąc. Od początku pandemii doszło już, więc do około 25 mutacji koronawirusa. Naukowcy wierzą, że szczepionka stymulująca odporność na dominujący wariant wirusa, zmusi go do innych dróg rozwoju. Sęk w tym, że oznaczałoby to konieczność uaktualniania preparatu i regularnych szczepień koronawirusowych, tak jak w przypadku wirusa grypy. W innym wypadku, szczepienia byłyby bezużyteczne.

Prezes Pfizera Albert Bourla to wyjątkowo intrygująca postać. Najpierw w dniu ogłoszenia posiadania szczepionki na SARS-CoV-2 sprzedał 62% posiadanych akcji tej firmy. A przedwczoraj pytany o to, czy sam się nie zaszczepi, odpowiedział, że nie: „żeby wystarczyło dla bardziej potrzebujących”. Sytuacja ze szczepionką robi się coraz dziwniejsza. Nie wiadomo, czy szczepionka zatrzyma rozprzestrzenianie się wirusa. Nie wiadomo, jak długo utrzyma się odporność po szczepieniu, a Dyrektor generalny tak bardzo wierzy w swój produkt, że się nie zaszczepił.

Bourla zasłynął z tego, że nagle sprzedał dużą część należących do niego akcji Pfizera, gdy ich cena podskoczyła po ogłoszeniu, że szczepionka jest skuteczna w 90%. Zarobił na tym ponad 5,5 mln dolarów. Zwykle zanim zaszczepi się pierwszego ochotnika prowadzi się badania na zwierzętach i to w przypadku zwykłych szczepionek, a nie genetycznych, eksperymentalnych. Normalnie etap ten trwa od dwóch do czterech lat.

W przypadku szczepionki Pfizera, eksperymentalnej szczepionki mRNA wszystko skrócono do zaledwie kilku miesięcy. Dostępna w internecie brytyjska ulotka do preparatu Pfizera informuje, że szczepionka nie została zbadana pod kątem żadnym powikłań lub konfliktów z przyjmowanymi lekami. Producent nie bierze za nic odpowiedzialności, co zagwarantowała mu UE odpowiednią dyrektywą. Wiadomo już również, że szczepionki nie zaleca się osobom doświadczającym silnych alergii. Wspomniane ulotki nie zaleca się kobietom w ciąży i karmiącym piersią nie dla dzieci poniżej 16 roku życia.

W badaniu szczepionki Pfizera wykluczone były osoby, które wcześniej przeszły COVID-19. Co to oznacza? Że takie osoby powinny być wykluczone z programu szczepień, bo nie testowano działania szczepionki na takich osobach. Jednak nie planuje się przed szczepieniem badania ludzi na obecność zakażenia SARS-CoV-2. W obliczu tych wszystkich informacji trudno się dziwić, że szef Pfizera, wykręca się od zaszczepienia produktem firmowanym przez kartel farmaceutyczny, który on sam reprezentuje i szybko spieniężą akcje spodziewając się być może wkrótce skandalu, który jak to już bywało w przeszłości, zakończy kolejny projekt Pfizera.

Drugi pracownik medyczny w amerykańskim stanie Alaska potrzebował pomocy lekarskiej po wprowadzeniu pierwszej dawki szczepionki przeciwko koronawirusowi koncernów BioNTech i Pfizer, pisze gazeta New York Times, powołując się na szpital. Wcześniej periodyk informował, że we wtorek silna reakcja alergiczna pojawiła się u jednego pracownika medycznego na Alasce po szczepieniu na koronawirusa preparatem koncernów BioNTech i Pfizer, został on hospitalizowany.

Według danych gazety jego reakcja na szczepionkę była podobna do tej, jaka wystąpiła prawdopodobnie u dwóch pracowników medycznych po szczepieniach w Wielkiej Brytanii w ubiegłym tygodniu. Nie wiadomo, czy miał on alergię na jakiś składnik preparatu. Jak informuje New York Times, w środę jeszcze jeden pracownik tego samego szpitala na Alasce poczuł się źle po wprowadzeniu szczepionki: 10 minut po wykonaniu zastrzyku miał takie objawy jak opuchnięcie pod oczami, zawroty głowy i drapanie w gardle.

Został on przetransportowany do oddziału pomocy ratunkowej i dostał leki. Według danych szpitala jego reakcja na szczepionkę nie była rozpatrywana jako alergiczna. Po godzinie pracownik medyczny poczuł się lepiej i został wypisany. W poniedziałek w Stanach Zjednoczonych zaczęła się wakcynacja przeciwko koronawirusowi z wykorzystaniem szczepionki, opracowanej wspólnie przez amerykańską firmę Pfizer i niemiecki koncern BioNTech. W pierwszej kolejności preparat otrzymują pracownicy medyczni i mieszkańcy domów spokojnej starości.

Tymczasem wygląda na to, że po blisko 12 miesiącach siania zamętu na świecie, koronawirus SARS-CoV-2 zgodnie z przypuszczeniami zmutował i pojawił się jego nowy szczep. Do tej pory zarejestrowano 6 tysięcy zakażeń tym „nowym” wirusem, z czego większość na południu Wielkiej Brytanii. Jest to bardziej zjadliwa i zarazem zaraźliwa wersja znanego nam wszystkim koronawirusa. Odkryty wariant wirusa SARS-CoV-2, jest obecnie badany przez specjalistów ze Zjednoczonego Królestwa i WHO.

Nowa mutacja została po raz pierwszy zidentyfikowana w hrabstwie Kent. Pojawiły się już obawy, czy nowy szczep nie będzie odporny na szczepionki. Obecnie w Wielkiej Brytanii trwają już szczepienia z wykorzystaniem eksperymentalnego preparatu, który powstał w korporacjach farmaceutycznych Pfizer i BioNTech. Gdyby okazało się, że szczepionka nie pozwoli zbudować odporności na nową wersję SARS, będzie to oznaczało podkopanie sensu całej tej operacji.

Dotychczasowe ustalenia naukowców na temat nowej mutacji koronawirusa SARS-CoV-2 nie wyglądają optymistycznie. Szczególnie niepokojące zmiany, znajdują się w najważniejszym dla kwestii zarażenia białku kolczastym, które jest kluczem, którego wirus używa do wnikania do komórek naszego ciała. Wszelkie zmiany, które ułatwiają wirusowi przedostanie się, zapewniają mu wyraźną przewagę i z pewnością zwiększają liczbę zakażeń.

Badacze zapewniają, że jest jeszcze zbyt wcześnie by wyciągać jakiekolwiek wnioski. Mutacje białka kolca prowadzą jednak do zrozumiałych pytań o aplikowane właśnie szczepionki. Trzy wiodące firmy – Pfizer, Moderna i Oxford – wszystkie starają się pobudzić układ odpornościowy w walce z białkiem kolczastym. Jeśli jego skuteczność wnikania będzie większa, szczepionki przestaną dawać ochronę.

Koronawirusy mają to do siebie, że często mutują, dlatego ich kolejne wersje nie są żadnym zaskoczeniem. Zmiany genomu wirusa postępowały od dawna w tempie około dwóch mutacji na miesiąc. Od początku pandemii doszło już, więc do około 25 mutacji koronawirusa. Naukowcy wierzą, że szczepionka stymulująca odporność na dominujący wariant wirusa, zmusi go do innych dróg rozwoju. Sęk w tym, że oznaczałoby to konieczność uaktualniania preparatu i regularnych szczepień koronawirusowych, tak jak w przypadku wirusa grypy. W innym wypadku, szczepienia byłyby bezużyteczne.


Przeczytaj również:

To nie była kapitulacja a zdrada i hańba! M. Morawiecki oddał suwerenność Polski, oszukał Naród i zdradził krew bohaterów Ojczyzny.


Źródło: wolnemedia.net

Fot. en.eikimedia.org


 

This article has 2 Comments

  1. nie jest do konca wlasciwe, aby otrzymal szczepionke przed innymi osobami, kt re potrzebuja jej bardziej”. A. Bourla wyjasnil, ze z badan przeprowadzonych przez Pfizer wynika, ze ludzie byliby bardziej sklonni do szczepien, gdyby najpierw zaszczepiono dyrektora generalnego firmy. Respondenci uwazali, ze szczepienie dyrektora generalnego firmy Pfizer byloby bardziej decydujace, niz gdyby lek zostal przyjety przez prezydenta elekta Joe Bidena .

  2. Szczepionka, opracowana przez firme Pfizer we wsp lpracy z niemiecka firma BioNTech, jest pierwsza w Stanach Zjednoczonych zatwierdzona do stosowania w naglych wypadkach w celu zapobiegania Covid-19. Amerykanska Agencja ds. Zywnosci i Lek w (FDA) zewzolila na stosowanie szczepionki u os b w wieku 16 lat i starszych, a CDC oficjalnie zaleca jej stosowanie. Kazdy m glby pomyslec, ze majac pod reka szczepionke przeciw COVID-19, dyrektor generalny firmy Pfizer Albert Bourla, bylby jednym z pierwszych, kt rzy zostana zaszczepieni, ale tak nie jest.

Comments are closed.