Projekt L.U.C.I.F.E.R Cz.3 Watykan rozważa możliwość przybycia istot pozaziemskich w celu ewangelizowania ludzkości.

Prześlij dalej:


,,Ponieważ mentalność wśród tych, którzy są na najwyższych szczeblach administracji watykańskiej i geopolityki, jednoznacznie ukazuje mi, że Ci ludzie doskonale wiedzą, co się dzieje w kosmosie i co się zbliża. A to, co się zbliża może mieć duże znaczenie w ciągu najbliższych pięciu, dziesięciu lat dla całej planety.’’

Ojciec Malachi Martin. Emerytowany profesor Papieskiego Instytutu Biblijnego.

Te tajemnicze słowa: ,,A to, co się zbliża może mieć duże znaczenie w ciągu najbliższych pięciu, dziesięciu lat dla całej planety’’ były śledzone w kolejnych wywiadach z dyskusją o tajemniczym ,,znaku który ma się pojawić na niebie’’ a który według Ojca Martina zbliża się z północy. Chociaż mogło to być ukośne odniesienie do zapowiedzi końca czasu, katolickiego proroctwa Wielkiej Komety, ludzie obeznani z Ojcem Martinem wierzą, że mógł on odnosić się do zbliżającej się w niedalekiej przyszłości interwencji obcych lub też do globalnego zwiedzenia przez demony.

Ta reakcja wydaje się być zgodna z tym, jak wielu innych katolickich kapłanów pogardzało wolą Ojca Martina, by ujawnić to, co Rzym chciał pogrzebać, zwłaszcza satanistyczną kabałę w jezuickim porządku, o którym pisał Malachi Martin w swoich bestsellerowych książkach. Jeśli jednak istnienie obcych cywilizacji jest czymś, co urzędnicy Watykanu prywatnie rozważali od jakiegoś czasu, to, dlaczego mówią o tym tak otwarcie akurat teraz? Czy oficjalne publikacje kościelne na ten temat są próbą złagodzenia ciosu, jaki nastąpi w momencie ujawnienia informacji o ET?

Tajne dokumenty CIA opisujące Nazistowskie plany budowy UFO.

Ciekawy związek między rzecznikami Watykanu a kwestią istot pozaziemskich i zbawienia został dodatkowo wskazany w majowym wywiadzie dla L’Osservatore Romano z roku 2008 z ojcem Funesem, zatytułowanym ,,The Extraterrestrial is My Brother.’’ Funes odpowiada na pytanie, czy istoty pozaziemskie będą musiały zostać wymazane z doktryny poszukiwań Watykańskich astronomów. Taka padła wówczas odpowiedz: ,,Bóg stał się człowiekiem w Jezusie, aby nas zbawić. Jeśli istnieją inne inteligentne istoty, to z moich informacji, jakie uzyskałem przez te wszystkie lata pracy w Watykanie wynika, że nie potrzebują one takiej formy zbawienia jak ludzka rasa. Mogą one pozostać w pełnej przyjaźni ze swoim Stwórcą.’’

Ojciec Funes często zastanawiał się, w jaki sposób niektórzy watykańscy teologowie akceptują możliwość istnienia gatunku pozaziemskiego, który jest moralnie wyższy od ludzi, znajduje się on bliżej Boga niż upadłych ludzi i że w konsekwencji tego przedstawiciele owego gatunku mogą tu przybyć, aby ewangelizować ludzkość. Ojciec Guy Consolmagno podjął ten sam sposób myślenia, kiedy napisał w swojej książce: ,,Brat Astronom: Przygody Watykańskiego naukowca’’ takie zdanie: ,,Pytanie o to, czy ewangelizować, czy nie, jest kwestią dyskusyjną. Każdy obcy, którego znajdziemy, będzie uczyć się i zmieniać od kontaktu z nami, tak jak my zmienimy się od kontaktu z nimi. To nieuniknione. I oni również będą nas ewangelizować.’’

Tajemnica posągów Moai z Wyspy Wielkanocnej. UFO w tle.

W artykule do Interdyscyplinarnej Encyklopedii Religii i Nauki, ksiądz Giuseppe Tanzella z Opus Dei, teolog z Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża w Rzymie, wyjaśnia, w jaki sposób moglibyśmy być ewangelizowani podczas kontaktu z ,,duchowymi obcymi’’. Dalej Tanzella dodaje, że jak każdy wierzący w Boga, pozdrawia cywilizację pozaziemską jako niezwykłe doświadczenie i byłby skłonny uszanować obcego i uznać wspólne pochodzenie naszych różnych gatunków jako pochodzące od tego samego Stwórcy.

Według Giuseppe, ten kontakt przez pozaziemską inteligencję, dałby nowe możliwości ,,lepszego zrozumienia relacji między Bogiem a całością stworzenia.’’ Giuseppe Tanzella twierdzi również, że to nie zobowiązywałoby natychmiast chrześcijanina ,,Do wyrzeczenia się własnej wiary w Boga, po prostu nowa sytuacja stałaby się podstawą do przyjęcia nowych, nieoczekiwanych informacji o charakterze religijnym od cywilizacji pozaziemskich.’’ To jednak nie wszystko. Christopher Corbally zaoferował światu takie słowa, które stały się informacyjną bombą.

,,Podczas gdy Chrystus jest Pierwszym i Ostatnim Słowem (Alfą i Omegą) przemawiającym do ludzkości, niekoniecznie jest jedynym słowem przemawiającym do wszechświata. Słowo przemawiające do nas nie wyklucza ekwiwalentu »Słowa« wypowiadanego do kosmitów. Oni też mogli mieć swoje »logo-zdarzenie«. Niezależnie od tego, jakie wydarzenie miało miejsce, nie musi to być powtarzająca się śmierć i zmartwychwstanie, jeśli pozwolimy Bogu na więcej wyobraźni niż wydaje się, że niektórzy religijni myśliciele mieli. Bo Bóg, jako wszechmocny, nie jest ograniczony do jednej formy języka, człowieka.’’

Christopher Corbally.

To jednak nie wszystko. Otóż istnieją teorie zakładające, iż Projekt L.U.C.I.F.E.R. jest także odpowiedzialny za obserwowanie zbliżającej się planety nazywanej Nibiru czy też Nemesis. I właśnie o tym będziemy chcieli napisać w kolejnej, już czwartej, ostatniej części felietonu poświęconego Watykanowi i projektowi L.U.C.I.F.E.R.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 


This article has 1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.