„Proroctwo Oriona na rok 2012”, prorocza wiedza Majów, „Księga Umarłych” to wszystko wskazuje na zbliżający się kataklizm globalny.

Udostępnij

„Nawet na biegunach ziemia wrzeć będzie i bulgotać. Wody oceanów zakolebią się i wyleją wielkimi falami ku niebu. Wówczas to ziemia zmieni swoje miejsce, góra będzie na dole a dół u góry. Będziecie widzieć tą kometę w przeciągu dwóch tygodni, nim uderzy w ziemię. Ponadto wiadomo, że gorączkowe wysiłki tych, którzy starają się uniknąć kolizji, będą bezskuteczne. Czy wasi naukowcy znajdą sposób, by zatrzymać kulę zbawienia i sprawiedliwości? Nie, bo Ojciec Odwieczny pokieruje tą kulą. Jedynymi skutecznymi sposobami, by udaremnić uderzenie kuli zbawienia są modlitwa, pokuta i zadośćuczynienie.” Zofia Nosko. Polska mistyczka. Wizja z dnia 21 VIII 1983 roku.

Z pewnością wielu słyszało o proroczej dacie roku 2012, kiedy to zgodnie z kalendarzem Majów, miało dojść do globalnych przemian. Co się okazało? Nadszedł rok 2012 i nic się nie wydarzyło. Wielu wówczas doznało zawodu i rozgoryczenia, jednak czy słusznie? Ostatecznie nadal żyjemy i możemy walczyć o lepsze jutro dla nas i przyszłych pokoleń. Pamiętam czas roku 2012, pamiętam ówczesną histerię, pamiętam, że wiele osób brało kredyty, ponieważ uważało, że świat zaraz się zakończy.

Były osoby, które za krocie kupowały bilety wstępu do miejsc, które rzekomo miały uratować ich życie, ponieważ miejsca te według badaczy stanowiły punkty bezpieczeństwa globu. Czas roku 2012 pokazał pewnego rodzaju tendencję w społeczeństwie, a mianowicie coś w rodzaju autodestrukcyjnego zafascynowania zbliżającym się końcem. Dlaczego dziś o tym piszemy skoro od 2012 roku minęło już kilka pięknych lat? Zaraz wam to wyjaśnimy, jednak jak to bywa w dobrych opowieściach i publikacjach, zacznijmy od samego początku.

Proroctwo Patryka Geryla, to od niego rozpoczął się globalny exodus popularności hipotezy o apokalipsie roku 2012. Proroctwo to było w tamtym czasie niezwykle popularne. Oczywiście, jak już zauważyliśmy, rok 2012 przeminął i nic się nie wydarzyło. Nie mniej jednak czy to wystarczy do tego, aby zbagatelizować odkrycia, jakie poczynił Patryk Geryl? Oczywiście nie, ponieważ to, o czym wspomina wyżej wymieniony naukowiec może dopiero wydarzyć się w przyszłości, nie koniecznie akurat w owym 2012 roku.

Jednym z najważniejszych punktów książki Patryka Geryla pod tytułem: „Proroctwo Oriona na rok 2012” jest kwestia związana z polem magnetycznym otaczającym naszą planetę. O tym polu pisał już w roku 1969 Allan Cox w ten sposób: „Istnieje zawstydzający brak teorii wyjaśniającej obecny stan pola magnetycznego Ziemi.” Jeszcze w roku 2000 sytuacja ta pozostawała bez wyjaśnienia, o co zatem tutaj chodzi?

Otóż od wielu lat owo pole zaczyna słabnąć, oraz przemieszczać się. Jest to niepokojąca sytuacja, ponieważ pole magnetyczne ziemi chroni nas przed kosmicznym promieniowaniem, jeżeli by go zabrakło wówczas życie na naszej planecie przestałoby istnieć. Obecnie świat nauki uważa, że nasza planeta jest niczym ogromna prądnica z biegunem północnym oraz południowym. Natomiast w zakulisowych rozmowach dodaje się jeszcze zdanie o możliwości przebiegunowania planety.

Jednak obecnie wiemy na tyle mało o polu magnetycznym Ziemi, że pozostaje tylko zwrócić się ku doniesieniom z przeszłości, ku świadectwom minionych wieków i tysiącleci, w czasie trwania, których odkryto pewne fundamentalne zależności. Szanowni Państwo w chwili obecnej wiedza starożytnych cywilizacji w kwestii naszej planety i wzajemnego oddziaływania sił kosmicznych okazuje się być na wielu płaszczyznach bardziej wartościowa niż to, co oferuje nam współczesna nauka.

Proroctwo Patryka Geryla, oparte na studiach nad wiedzą starożytnych cywilizacji, dotyczy procesu przebiegunowania naszej planety. Do przebiegunowania miałoby dochodzić, co 11 500 lat. Nikt nie wie, jaka siła mogłaby inicjować tak monstrualne zmiany, to też wielu zwraca swoją uwagę w kierunku słońca, ponieważ jest ono jednym z tych czynników, które rzeczywiście mogą kształtować globalny klimat na naszej planecie. Co istotne, na naszej dziennej gwieździe dochodzi regularnie do tego typu przebiegunowania. Starożytne ludy, w tym cywilizacja Majów, odkryły istnienie teorii pól magnetycznych naszego słońca. Tak o tym pisze Cotterell w swojej książce zatytułowanej „Prorocza wiedza Majów”:

„To jest doprawdy coś nadzwyczajnego. Kiedy to się dzieje, ogromne rozbłyski słoneczne sięgają biegunów Ziemi. I wtedy to następuje – bum! Pole magnetyczne Ziemi również się odwraca i zaczyna ona krążyć w odwrotnym kierunku. Biegun północny staje się południowym i na odwrót. Nasza planeta rusza w przeciwnym kierunku, a bieguny się odwracają.

Po przeczytaniu zapisków z księgi Majów ogarnął mnie strach. To jasne, że czeka nas światowa katastrofa o nieznanych rozmiarach. Niemal cała ludzkość zniknie z powierzchni ziemi. Europa powróci do epoki lodowcowej i stanie się terenem niemożliwym do zamieszkania z powodu zaniknięcia ciepłego frontu Golfsztromu. W Ameryce Północnej będzie jeszcze gorzej. W jednej chwili znajdzie się ona pod lodem bieguna południowego, tak jak to się stało z Atlantydą.”

Cotterell to kolejny badacz, który popiera teorię Patryka Geryla, takich ludzi jest znacznie więcej, nie mniej jednak w ich przypadku dochodzi do jednego błędu a może po prostu niefortunnej sytuacji. Mianowicie ci ludzie za wszelką cenę próbują wyznaczyć datę owego kataklizmu czy też naturalnej przemiany nasze planety. Dzieje się tak, ponieważ być może tego wymaga od nich chęć przetrwania, gdyby to ktoś z nas odkrył, że w najbliższej przyszłości czeka ludzkość coś tragicznego to w większości przypadków taka osoba chciałaby podzielić się swoim odkryciem po to, aby ostrzec jak największą liczbę ludzi. A teraz spójrzmy na to, co piszę znany profesor Charles Hapgood o możliwości zaistnienia wyżej opisywanej katastrofy czy też przemiany.

„Znalazłem dowód na trzy rozmaite pozycje bieguna północnego w niedawnym okresie czasu. Podczas ostatniego zlodowacenia Ameryki Północnej biegun wydawał się znajdować w Zatoce Hudsona. Przesunął się na swoje obecne miejsce pośrodku Oceanu Arktycznego jakieś 12 000 lat temu.

Datowanie za pomocą metody badania rozpadu cząstek radioaktywnych sugeruje, że biegun znalazł się w Zatoce Hudsona jakieś 50 000 lat temu a przedtem był ulokowany na Morzu Grenlandzkim. Jeszcze 30 000 lat wcześniej biegun mógł znajdować się w okręgu Yukon w Kanadzie. Jeśli zmieni się biegun północny, zmieni się także i biegun południowy.

Połącz ze sobą precesje równonocny, przesunięcie się skorupy ziemskiej i odwrócenie pola magnetycznego, a otrzymasz w ten sposób obraz kolosalnego mordercy. Góry i wyspy wypiętrzy on w niebo oraz spowoduje gigantyczną zagładę. Co ważne, nikt nie kwestionuje powiązania pomiędzy epoką lodowcową a zmianami magnetycznymi naszej planety.”

Szanowni Państwo w przypadku księgi Majów zatytułowanej: „Księga Umarłych” spotykamy się z wyraźnym ostrzeżeniem przed czymś, co może się powtórzyć w przyszłości a co już miało miejsce w przeszłości. „Księga Umarłych” zawiera informacje o cyklu naszej planety, który to cykl może doprowadzić do wyginięcia wielu gatunków zwierząt a także do wyginięcia całych cywilizacji. Inne „znaki” z przeszłości to zastygnięto magma, która posiada określone pole magnetyczne. Owe pole jest takie samo, jakie panowało w momencie zastygania.

Dziś wiele odkryć pokazuje nam, że magma posiada odwrotny magnetyzm do tego, jaki w naszych czasach panuje na danej półkuli, a to świadczy o przebiegunowaniu. Ponad to liczne kaniony wyżłobione przez ogromne ilości wody także świadczą o bardzo gwałtownych procesach zachodzących w przeszłości na naszej planecie. Obecnie można odnieść wrażenie, że nasza Ziemia budzi się na nowo, liczne trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów oraz skrajne zjawiska atmosferyczne świadczą o tym, iż coś jest nie tak, albo po prostu zbliża się kolejny cykl, który nie jest jeszcze znany ludzkości, lub jest przed nią ukrywany by nie rozprzestrzeniać paniki.

Znany badacz Steven M. Stanley z Uniwersytetu Johna Hopkinsa podkreśla, że zlodowacenie odgrywało główną rolę w niemal wszystkich wielkich katastrofach jakie zaszły na naszej planecie. Znaczne ochłodzenie było głównym czynnikiem, które doprowadziło do wymarcia wielu gatunków zwierząt oraz roślin. Jeszcze nie tak dawno, bo 100 lat temu cały świat zszokowała informacja, że wielkie płyty lodowcowe o grubości półtora kilometra mogły pokrywać kiedyś tereny o umiarkowanym klimacie w Ameryce Północnej i w Europie.

Nie zapominajmy również o Biblijnym potopie, który nie jest fikcją literacką, lecz opisem historycznego wydarzenia, historycznego kataklizmu, który nawiedził ziemię. Istnieje wiele starożytnych tekstów wspominających o potopie. Dodatkowo przy tej okazji należy przytoczyć proroctwo Teresy Neumann, niemieckiej mistyczki, która również otrzymała wizję globalnej katastrofy, jednak ona ma dopiero się zrealizować. Wszystkie teksty zamieszczamy poniżej:

„Niech wam wiadomo, że nie będzie wam wybaczone i rzeczy, które uczynicie, i wasze żony, one i ich synowie, i żony ich synów przez wasze wyuzdanie na ziemi zostaną wymyci z powierzchni ziemi niczym zaraza, i będzie to na was.

Ziemia krzyczy i narzeka na ciebie i na twoje dzieci na krzywdę, jaką wyrządzacie. Dopóki nie przybędzie Rafael, oto nadchodzi zniszczenie, wielka powódź, i zniszczy wszystkie żywe stworzenia, i to, co jest na pustyniach i morzach. I znaczenie sprawy na ciebie dla zła. Ale teraz, rozluźnij więzy i módl się, twój czas się kończy.

Fragment zapowiadający potop, pochodzący z „Księgi Gigantów” odnalezionej w Qumran.

„Świat został zniszczony a jego mieszkańcy leżeli twarzą do ziemi. Gwiazdy w zamieszaniu zboczyły ze swoich torów i wpadły na siebie z ogromnym hukiem. Nadszedł potop, który zalał kraj.”

Żyjący w X wieku historyk Ali bin Husayn, urodzony w Bagdadzie. Przybrał on imię al-Masudi, na cześć towarzysza proroka Mahometa, Abdullaha bin Masuda.

„Idzie godzina wielka, groźna, sądu i kary. Póki macie czas posłuchajcie i porzućcie grzechy wasze, które na karę zasługują. Biada ziemi, gdy owocu pokuty zabraknie, a usta modlących się zamilkną. Nie otworzą się tym razem upusty niebieskie, jak za dni Noego, i nie popłyną wody, by zalać ziemię skalaną grzechami. Ale otworzy się ziemia, zapłonie od wulkanów, które już zagasły, i będzie drżało jej łono, aż walić się będą lądy, gdzie szumi zboże i stoją łany.

Pioruny będą padały z chmur jak deszcz, aż poruszona zostanie materia nienawiści ludzkiej. Zbliża się nowy potop, nie potop tym razem wody, lecz ognia i błyskawic. Biada wam synowie, którzy czynicie nieprawość. Biada wam narody, które się zaparły Boga i podeptały Krzyż Jego, które wstydzicie się znaku Krzyża, znaku odkupienia waszego, a nie wstydzicie się zbrodni i okrucieństwa.”

Teresa Neumann. Niemiecka Mistyczka.

„Nawet na biegunach ziemia wrzeć będzie i bulgotać. Wody oceanów zakolebią się i wyleją wielkimi falami ku niebu. Wówczas to ziemia zmieni swoje miejsce, góra będzie na dole a dół u góry. Będziecie widzieć tą kometę w przeciągu dwóch tygodni, nim uderzy w ziemię.

Ponadto wiadomo, że gorączkowe wysiłki tych, którzy starają się uniknąć kolizji, będą bezskuteczne. Czy wasi naukowcy znajdą sposób, by zatrzymać kulę zbawienia i sprawiedliwości? Nie, bo Ojciec Odwieczny pokieruje tą kulą. Jedynymi skutecznymi sposobami, by udaremnić uderzenie kuli zbawienia są modlitwa, pokuta i zadośćuczynienie.”

Zofia Nosko. Polska mistyczka. Wizja z dnia 21 VIII 1983 roku.

W taki sposób łączy się nauka i wiara, łączą się badania nad wiedzą starożytnych cywilizacji oraz wielkich proroctw Biblijnych i proroctw naszych czasów. Tak też wygląda geneza proroctwa o zbliżającym się kataklizmie. Natomiast w tej kwestii należy również odnotować informacje, jakie pojawiły się w ostatnim czasie. Otóż pojawiła się kontrowersyjna hipoteza, sugerująca, że to, co miało wydarzyć się w roku 2012, wydarzy się w roku 2021.

Według naukowca Paolo Tagaloguina rok 2021 może być w rzeczywistości rokiem 2012. „Zgodnie z kalendarzem juliańskim, jesteśmy technicznie w 2012 roku. Liczba dni straconych w roku z powodu zmiany kalendarza gregoriańskiego wynosi 11 dni. Przez 268 lat przy użyciu kalendarza gregoriańskiego (1752-2020) daje 2948 dni, co stanowi ponad 8 lat.” Napisał Tagaloguina. Zauważył również „zgubienie” kilkudziesięciu dni w związku z innymi przemianami. Stąd rok 2021. Wyżej opisana informacja skłoniła nas do napisania dzisiejszej publikacji.

Chcemy jednak wyraźnie zaznaczyć, że mogą być to tylko kolejne spekulacje, bardziej lub mniej wiarygodne, ostatecznie chodzi o procesy trwające tysiące lat. Nikt nie podważa ich istnienia, to fakt, jednak kwestia rozpoczęcia i zakończenia się kolejnego cyklu stanowi duży znak zapytania. Niemniej jednak, jeżeli spojrzymy na to, co obecnie dzieje się na naszej planecie, pod kątem zmian klimatu, upadku cywilizacji oraz drodze ku technologicznej samozagładzie, można z bardzo dużą dozą prawdopodobieństw stwierdzić, że czeka nas w najbliższej przyszłości jakaś katastrofa globalna.


Przeczytaj również:

Planetoida Boskiej sprawiedliwości. Polska mistyczka ostrzega świat.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com