Słońce może ograniczyć pandemię a nawet zniszczyć koronawirusa. Pandemia grypy z 1918 roku stanowi tego doskonały przykład.

Udostępnij

Podczas każdej pandemii to miejsca zamknięte a przy tym „przeludnione” stanowią największe zagrożenie dla zdrowych osób. Przeludnienie oraz zła wentylacja narażają każdego, kto znajdzie się w takim miejscu na wysokie ryzyko zakażenia się grypą i innymi infekcjami, które często następują po niej. Podobnie jest w przypadku pandemii COVID-19.

Na samym wstępie chcemy podkreślić, że hybryda „nowego” koronawirusa powstała jako badanie SARS-CoV-2 prowadzonego w Wuhan Institute of Virology w Chinach. Oznacza to, że koronawirus został stworzony i ukończony w laboratorium. Pytanie, które się pojawia przy zaistniałej sytuacji brzmi: czy rząd chiński wyprodukował wirusa jako środek służący do kontroli populacji, czy po prostu przez przypadek? Na to pytanie niech już każdy odpowie sobie sam.

W dzisiejszej publikacji, chcemy skupić się na innym aspekcie powiązanym z szerzącą się pandemią. Otóż w momencie, gdy pojawiają się nowe, zjadliwe choroby, takie jak SARS i COVID-19, ludzkość zaczyna poszukiwać nowych szczepionek i metod leczenia dla osób dotkniętych nowym patogenenem. Rządy wymuszają kwarantannę i izolację a zgromadzenia publiczne są kategorycznie odradzane. Drodzy Czytelnicy, historia się powtarza na naszych oczach.

Otóż urzędnicy do spraw zdrowia przyjęli to samo podejście ponad sto lat temu, kiedy to grypa rozprzestrzeniała się na całym świecie. Wyniki były mieszane, jednak zapisy z ówczesnej pandemii z roku 1918 sugerują, że jedna technika radzenia sobie z grypą, mało znana dzisiaj, była skuteczna. Dlatego też, niektóre ciężko zdobyte doświadczenia z największej pandemii w historii mogą pomóc nam w walce z tragicznymi skutkami pandemii, które dopiero nadejdą.

Zatem o jakiej metodzie dziś medycyna wydaje się zapomniała? Otóż chorzy na grypę w roku 1918, a byłą to pandemia szczepu niezwykle zjadliwego, otrzymywali „dawki słoneczne” na świeżym powietrzu. Wiele szpitali polowych w tym ten najbardziej znany, czyli Camp Brooks w Bostonie umieszczało chorych na grypę przed szpitalem, by zostali oni wystawieni na działanie słońca. Natomiast personel nadal miał nie zdejmować masek.

Chorzy na grypę dostają światło słoneczne w szpitalu na świeżym powietrzu Camp Brooks w Bostonie. Personel medyczny nie miał zdejmować masek. (Archiwum krajowe)

„Mówiąc wprost, lekarze stwierdzili, że ciężko chorzy na grypę pacjenci poddani leczeniu na zewnątrz wyzdrowiali lepiej niż ci leczeni w pomieszczeniach zamkniętych. Wydaje się, że połączenie świeżego powietrza i światła słonecznego zapobiegło zgonom wśród pacjentów oraz rozprzestrzenieniu się infekcji wśród personelu medycznego.

Jest na to poparcie naukowe. Badania pokazują, że powietrze zewnętrzne jest naturalnym środkiem dezynfekującym. Świeże powietrze może zabić wirusa grypy i inne szkodliwe zarazki. Podobnie, światło słoneczne ma działanie bakteriobójcze i istnieją obecnie dowody, że może zabić wirusa grypy.”

Dr Richard Hobday.

Podczas każdej pandemii to miejsca zamknięte a przy tym „przeludnione” stanowią największe zagrożenie dla zdrowych osób. Przeludnienie oraz zła wentylacja narażają każdego, kto znajdzie się w takim miejscu na wysokie ryzyko zakażenia się grypą i innymi infekcjami, które często następują po niej. Podobnie jest w przypadku pandemii COVID-19.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

This article has 1 Comment

  1. Też sądzę, że najgorsze co możemy zrobić to zamknąć się w czterech ścianach i czekać aż pandemia się skończy. Ale teraz nawet lasy pozamykali(sic!) Natomiast wolno przebywać w kościele. Ciekawe jak to się skończy i czy kiedykolwiek ktoś spróbuje to wyjaśnić, choć to raczej pytanie retoryczne… Patrolują nawet odludzia , mąż mi dzisiaj zapodal temat że pidobno nie wolno wisieć zbyt długo na telefonie… O co chodzi? Żeby ze sobą nie rozmawiać, bo jeszcze wzajemnie się uświadomimy , że ktoś chce nam uciąć łeb przy samej d**ie… Widuje ludzi na ulicy, sama biorę dzieciaka i w ramach spaceru dla zdrowia psychicznego nabijamy kilometry w promieniach UV, tylko teraz pojawia się pytanie? Covid 19 czy nowotwór skóry? Jaki to był film? „Chcą żebyśmy bali się wyjść i zamawiali żarcie na wynos.” Lata mi po głowie ten cytat i za cholerę nie mogę sobie przypomnieć… Stawiam piwko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.