Śmierć kliniczna cz.1 Czasem śmierć to dopiero początek.

Prześlij dalej:

17-smierc-kliniczna-cz-1-czasem-smierc-to-dopiero-poczatek

Fot. pixabay.com

[fb_button]

Codziennie umiera blisko dziesięć tysięcy Amerykanów, z czego większość pochodzi z miast. Zatem statystycznie 1,7 mieszkańca może nie doczekać następnego dnia, morze umrzeć już dziś.

Średnio ponad siedemset osób dziennie w samych Stanach Zjednoczonych przechodzi śmierć kliniczną, innymi słowy powraca ze świata umarłych, z czego duża większość pamięta tunel oraz jaskrawe światło na jego końcu.

Statystyki z roku 2004

Śmierć to coś naturalnego, podobnie jak i samo życie, jedno uzupełnia drugie. Mało tego, jak ktoś kiedyś słusznie zauważył, wszyscy ostatecznie umrzemy. Dziś jednak wiele się zmieniło, nauka i technologia poszły na tyle do przodu, że w pewnych sytuacjach mogą przywrócić do życia człowieka, który umarł, człowieka, który do życia nie powinien powracać, przynajmniej z punktu widzenia natury i harmonii w niej panującej. Obecnie liczba osób, które doświadczyły śmierci klinicznej z roku na rok wzrasta a to dzięki nowoczesnym technologiom i coraz lepiej wyszkolonym specjalistom. Dziś rozpoczynamy serię artykułów poświęconych właśnie zjawisku śmierci klinicznej. Przeanalizujemy jej aspekty z pola naukowego oraz czysto hipotetycznego lub po prostu z perspektywy teorii spiskowych, które coraz częściej wyprzedzają fakty, bo już na samym początku ukazują prawdę, która niestety zbyt często jest odrzucana.

W momencie zaniku wszelkich czynności życiowych człowiek umiera a lekarz specjalista orzeka zgon. Co wówczas się z nami dzieje? Reinkarnujemy się czy może stajemy na sądzie przed samym Bogiem by zdać relację z naszego życia, a może nie ma nic i jest jedynie ciemność i brak czegokolwiek? To ważne pytania, na które postaramy się odpowiedzieć w przyszłości na naszej stronie, dziś jednak one nas nie interesują, interesuje nas jedno, człowiek powracający z za światów, czy też z czeluści śmierci. Taki człowiek jest zazwyczaj inny, jak gdyby odmieniony i właśnie dziś takie osoby będą nas interesować. Śmierć, która dosięga człowieka odciska na nim swoje piętno, to nie jest uraz czy złamanie kości, śmierć to coś dogłębnego i zazwyczaj nieodwracalnego, dlatego ten, komu uda się ją oszukać nie jest już tym samym człowiekiem, jakim był przed zgonem.

Colin Atkins to człowiek, który doświadczył śmierci klinicznej, sam ten fakt wzbudza zaskoczenie i pewną dozę ciekawości. Jednak w jego opowieści to dopiero początek, ponieważ jak sam relacjonuje, z czasem zaczął widzieć rzeczy, których inni nie dostrzegali. Widział dzieci i osoby starsze, i wydaje się to być normalne, nie mniej jednak wszystkie te postacie posiadały jakieś zniekształcenia fizyczne. Atkins wspomina, że czasem budząc się w nocy, schodził do kuchni czy przedpokoju i wtedy widział ich, czuł wówczas lęk przedzierający się w głąb jego serca, zatrzymywał się sparaliżowany i nie mógł zrobić kroku, nie wiedział co dalej się stanie. Czy te postacie czy też zjawy zrobią mu krzywdę czy może po chwili same odejdą? Na szczęście zawsze odchodziły, ale strach pozostawał i nie opuszczał Atkinsa już przez resztę życia, sam z resztą często podkreślał, że wolałby umrzeć niż powrócić do życia.

Przy tej okazji moglibyśmy wspominać inne osoby, jednak duża część z nich w podobny sposób opisuje swoje przeżycia już po śmierci klinicznej. Innymi słowy można wysnuć wniosek, że ci ludzie stali się inni, coś ich odmieniło, jak gdyby posiedli pewne zdolności, a konkretnie zdolność kontaktowania się ze światem umarłych czy też zdolność dostrzegania świata duchowego, który ma istnieć dookoła nas. W skrajnych przypadkach ludzie, którzy doświadczyli śmierci klinicznej kończyli swoje życie w zakładach zamkniętych lub popełniali samobójstwo, jak gdyby nie mogli sobie z czymś lub z kimś poradzić, coś ewidentnie przerastało ich możliwości intelektualne a przez to i możliwość zrozumienia sytuacji, w której się znaleźli.

Wszystko to, co zostało napisane powyżej ukazuje nam, że śmierć jest granicą po między dwiema rzeczywistościami, która to granica może zostać przekroczona tylko raz i nie ma już powrotu, a każdy powrót jest w pewnym sensie anomalią, która może przynieść nieprzewidziane skutki. Życie rodzi śmierć, natomiast śmierć nie rodzi życia chyba, że w przenosi lub w duchowy sposób rozumowana. Natomiast dosłownie śmierć nie owocuje życiem. W kolejnych artykułach przyjrzymy się kolejnym aspektom śmierci klinicznej i postaramy się odpowiedzieć na tajemniczość, która towarzyszy temu właśnie zjawisku.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.