Świadectwo byłej satanistki Cz.1: „Ci, którzy są naprawdę blisko Boga, są odporni na działanie magii, na oddziaływanie satanizmu”.

Udostępnij

Drodzy Czytelnicy, nadchodzi czas ciemności, wielkie apokaliptyczne starcie dobra i zła o dusze ludzkie, o nasze zbawienie i wieczne potępienie. Dlatego też między innymi w ostatnich latach tak bardzo wzrosło zainteresowanie magią, okultyzmem i wreszcie satanizmem. Szatan poszukuje nowych „uczniów”, których obdarzy „demonicznymi darami”. To szatan posłuży się tymi „wybranymi”, aby zawładnąć ludzkością i doprowadzić jak największą jej część wprost do otchłani piekielnych. I chronieni są tylko ci z nas, którzy znajdują się blisko Jezusa.

Szanowni Państwo dziś chcę podzielić się z wami informacjami, do których dotarłem w ostatnim czasie, a które to informacje dotyczą amerykanki, której danych nie będziemy tutaj ujawniać, lecz opiszemy jej świadectwo, dotyczące jej udziału w sekcie satanistycznej. Od razu napiszę, że sprawdziłem w kilku źródłach ten przypadek i w mojej opinii jest to świadectwo prawdziwe i zgodne z realnymi przeżyciami naszej dzisiejszej „bohaterki”.

Nim jednak „oddamy jej głos” uzupełnię, że nie jest już ona w sekcie satanistycznej, porzuciła to mroczne i autodestrukcyjne życie. Dziś znajduje się ona blisko Jezusa i przyjęła wiarę chrześcijańską, co według mnie uratowało jej życie. I mam tu na myśli życie doczesne jak i te wieczne. Ponad to w kulcie satanistycznym przebywała ona od dziecka, praktycznie w nim dorastała a mimo to przerwała demoniczny łańcuch zniewolenia. Ale, nie będę dłużej się rozpisywał i posłuchajmy (przeczytajmy), co nasza dzisiejsza „bohaterka” ma nam do przekazania:

„Byłam piątą żoną szatana. Moją mocą był element ognia. Nie można było uzyskać większej mocy ode mnie. Mogłam przesuwać rzeczy bez dotykania ich i trzymać ludzi z daleka ode mnie, rozkazując demonom, aby to oni wpływali na tych ludzi i naprawdę lubiłam to działanie mocy. Od najmłodszych lat miałam styczność z kościołem satanistów. Satanistyczny kapłan przychodził do mnie i zabierał mnie ze sobą.

Zabierał mnie do kościoła szatana i tam (tutaj następuje długa przerwa, nasza rozmówczyni po prostu nie może wypowiedzieć słów, które przychodzi jej wypowiedzieć, jednak z wielkim trudem ostatecznie je wypowiada) i tam wykorzystywali mnie seksualnie, a byłam przecież tylko dzieckiem. To mnie przerażało, ale jednocześnie dzięki temu otrzymywałam moc. Nie wiele osób ma tego świadomość, ale tak jak Duch Święty ofiaruje każdemu z osobna specyficzne dary, tak i szatan może ofiarować dary demoniczne, swoim wybranym sługom.

Widziałam wiele strasznych rzeczy w tym składanie ofiar ze zwierząt a także z dzieci. Nie miałam jednak świadomości, że to jest złe, nikt mi nie powiedział, aby od tego uciekać jak najdalej się tylko da. Moja świadomość była zawładnięta przez satanizm. Wierzyłam w to, że szatan jest bogiem, i nie ma innych bogów oprócz niego. I ja byłam całkowicie poddana, takiemu myśleniu. Nie nawiedziłam chrześcijan, nienawidziłam chrześcijaństwa.

 To nie wszystko, pośród tak zwanych chrześcijan dostrzegałam prawdziwych satanistów, ale oni o tym nie wiedzieli. To znaczy sądzili, że są chrześcijanami, ale byli nimi tylko z nazwy, bo ich życie było bardziej ukierunkowane na zasady satanizmu aniżeli chrześcijaństwa. Chce wam również powiedzieć, że wielokrotnie rzucałyśmy czary na wybranych przez nas chrześcijan. My, to znaczy ja i moje dwie koleżanki, będące czarownicami.

W kilku nielicznych przypadkach, nasze czary nie działały, ponieważ naszym oczom ukazywała się czerwona poświata wokół tych osób, poświata chroniąca tych ludzi przed naszą mocą. Widziałam tam również aniołów, ale jeszcze nie rozumiałam, co to wszystko znaczy. Dziś już wiem, że prawdziwi chrześcijanie, ci, którzy są naprawdę blisko Boga, są odporni na działanie magii, na oddziaływanie satanizmu.

Natomiast każdemu, kto pyta mnie o główny cel satanizmu odpowiadam, że prawdziwym celem satanizmu jest rządzenie światem. Natomiast moim celem było zdobycie jak najwięcej mocy, oraz dostanie się jak najwyżej w hierarchii diabolicznej. To na najwyższych szczeblach wtajemniczenia uczestniczyło się w rytuałach, w których ofiarowywano dzieci szatanowi. Te wszystkie plakaty, które widzicie, a które przedstawiają zaginione dzieci, to najprawdopodobniej część z nich już nie żyje.

Oni to jest sataniści mają specjalne podziemne miejsca, zrobione gdzieś w górach, gdzie trzymają porwane dzieci, kobiety i mężczyzn. Następnie w wyznaczonym okresie od około połowy września do połowy października przewożą ich stamtąd do swoich kościelnych lokum. Oczywiście nim to zrobią, podają wszystkim narkotyki i czarują ich, aby nie byli świadomi tego, co się dzieje. Następnie podczas rytuałów ofiarnych, oni biorą specjalny nóż ceremonialny i rozcinają człowieka od klatki piersiowej w dół do brzucha.

Kolejnym etapem jest ściągnięcie krwi z ofiary i wypicie jej. Doświadczenia z tych dziecięcych rytuałów były dla mnie najstraszniejsze, najbardziej makabryczne. Te niemowlaki niesamowicie wrzeszczały i płakały. Widziałam strumienie cieknącej krwi, to było przerażające. Najgorsze jednak jest to, że sataniści są wszędzie. Mają swoich ludzi w policji, w rządzie każdego kraju, w wojsku. To sprawia, że są nietykalni, nikt nie chce, aby to wyszło na jaw.”

Drodzy Czytelnicy, nadchodzi czas ciemności, wielkie apokaliptyczne starcie dobra i zła o dusze ludzkie, o nasze zbawienie i wieczne potępienie. Dlatego też między innymi w ostatnich latach tak bardzo wzrosło zainteresowanie magią, okultyzmem i wreszcie satanizmem. Szatan poszukuje nowych „uczniów”, których obdarzy „demonicznymi darami”. To szatan posłuży się tymi „wybranymi”, aby zawładnąć ludzkością i doprowadzić jak największą jej część wprost do otchłani piekielnych. I chronieni są tylko ci z nas, którzy znajdują się blisko Jezusa.


Przeczytaj również:

Jimi Hendrix powiedział, że: „Muzyka jest sprawą duchową”. My dodamy, że satanizm skrupulatnie to wykorzystuje.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.