Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że ponad czterysta milionów ludzi na całym świecie cierpi na jakąś formę depresji.

Udostępnij


Nie jest tajemnicą, że w XXI wieku liczba osób cierpiących na łagodną lub ciężką depresję osiągnęła astronomiczny poziom, i bije wszelkie możliwe rekordy. W rzeczywistości Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że ponad czterysta milionów ludzi na całym świecie cierpi na jakąś formę depresji, nie wspominając już o tym, że wielu chorych cierpi na niezdiagnozowane formy chorób psychicznych. Nauka mówi nam, że depresja jest spowodowana brakiem równowagi chemicznej w mózgu, ale dlaczego możemy obserwować wzrost tego typu dolegliwości w tak alarmującym tempie?

Czy to możliwe, że to nie nasze mózgi powodują depresję, ale raczej nasze społeczeństwo i współczesna cywilizacja? Wielu ludzi żyje w stanie, w którym ich podstawowe potrzeby nie są zaspokojone, musimy ciężko pracować, aby pozwolić sobie na ,,normalne’’ życie, nie jednokrotnie wykonując pracę, w której nie kierujemy się pasją a przymusem. Mamy długi, które sprawiają, że ​​jesteśmy całkowicie zniewoleni przez ten niekończący się finansowy cykl. Na sam koniec oczekuje się od współczesnego człowieka, że będziemy czuć się dobrze. Czy to normalne oczekiwania?

Niezależnie od tego, czy pracujemy za bardzo dobre pieniądze, czy też za minimalną płacę, wielu z nas wciąż jest w depresji. Otóż pieniądze nie będą w stanie nas uszczęśliwiać, choć często nam to wmawia współczesna propaganda. Nawet ci, którzy pobierają duże pensje, mają trudności ze znalezieniem czasu dla rodziny, dla pogłębiania własnych pasji i tego, co przynosi najzwyklejsze bodźce uszczęśliwienia. Drodzy Czytelnicy, dlaczego jesteśmy jedynym gatunkiem na świecie, który musi płacić za nasze jedzenie, wodę i schronienie? Jest to tak proste i oczywiste pytanie, że aż przeraża fakt, że zbyt często zostaje ono przemilczane.

Leki psychotropowe mogą prowadzić do samobójstwa i niebezpiecznych zachowań.

Oczywiście nie oznacza to, że winimy nasze społeczeństwo za to, jak się czujemy, ponieważ ostatecznie każdy z osobna posiada możliwość panowania nad tym, jak się czuje. Po prostu nasze środowisko nie ułatwia osiągnięcia stanu najprostszej formy uszczęśliwienia, ponieważ za każdym kolejnym zakrętem znajduje się następny i tak bez końca. Drodzy Czytelnicy, prawdziwy pokój znajduje się wewnątrz nas, ale nasze społeczeństwo jest tak bardzo rozproszone, że znajdujemy mało czasu, aby wniknąć do naszego wnętrza i odnaleźć ów pokój.

Mówiąc o problemie depresji i stanów ciągłego zniechęcenia, należy dogłębnie prześledzić wszystkie możliwe aspekty z tymi schorzeniami związane. Aspekty nie tylko wpływu czynników chemicznych na poziom depresji, ale także i duchowych oraz emocjonalnych. Tylko po przez dialog uda nam się uzyskać nowy wgląd w to, co możemy zrobić, aby zacząć próbować rozwiązać problem fali depresji w XXI wieku. Żaden człowiek nie musi żyć w rozpaczy i beznadziejności, istnieją rozwiązania, które na nowo mogą przywrócić chęć do życia.

Zazdrość czy postrzeganie osiągnięć innych jako coś inspirującego?

A zatem jeśli istnieje zaburzenie równowagi chemicznej w mózgu, to coś musiało ów stan spowodować, istnieje wiele różnych czynników, które mogą przyczyniać się do tego. Do owych czynników należy przede wszystkim zaliczyć uwarunkowania naturalne, problemy w związku, brak życiowego celu, utrzymywanie organizmu w ciągłym poczuciu żalu, wstydu i traumy. Należy także pamiętać o sferze duchowej człowieka, która w znacznym stopniu wpływa na poczucie własnej godności i dowartościowania. Człowiek mocny duchem będzie także mocny psychiką.

Jak już napisaliśmy wcześniej, spędzamy za mało czasu z samym sobą. Zbyt rzadko zwracamy nasze myśli do siebie i naprawdę zastanawiamy się nad naszym życiem i naszym człowieczeństwem. Jest to prawdopodobnie największa wyrwa, którą należy pokonać, aby przejść ze stanu depresji do stanu uszczęśliwienia i satysfakcji. Czy możemy dowiedzieć się, co naprawdę nas dręczy, jeżeli nie poświęcimy chwili by wniknąć w głąb naszej duszy?


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com