Triumfalny pochód Hinduizmu i Buddyzmu ku Europie.

Prześlij dalej:

22 Triumfalny pochód Hinduizmu i Buddyzmu ku Europie


Zainteresowanie Hinduizmem powstało podczas Kongresu Religii Świata, który odbył się w Chicago w roku 1893 i stał się kamieniem milowym w historii triumfalnego pochodu myśli hinduistycznej. Myśl ta obecnie stała się elementem wielu nurtów filozoficznych, kładąc podwaliny pod ideologię całkowitej wolności, podwaliny pod cywilizację wyznającą wolność bez jakichkolwiek ograniczeń. Znamienna w tej całej sprawie jest arogancja filozofa hinduskiego Vivekanada, który potwierdził w swoim credo:

,,Słuchajcie dzieci nieśmiertelnej szczęśliwości, pozwólcie mi bracia nazwać was tym słodkim imieniem. Hindus wzbrania się nazwać was grzesznikami. Jesteście dziećmi boga, uczestnikami nieśmiertelnego szczęścia, istotami świętymi, doskonałymi. Jesteście boskimi istotami na ziemi. Grzesznicy? Grzechem jest tak nazywać człowieka, gdyż to jest trwałym zniszczeniem natury ludzkiej.’’

Vivekanada.

Drodzy Czytelnicy czyż to nie jest najdoskonalsza z deklaracji początku ruchu New Age Movement? Z takim podejściem do współczesnego świata nie powinno się mieć nic wspólnego, ponieważ z pozoru życie bez ograniczeń wydaje się być szalenie pociągające to jednak wcześniej czy później rodzi ból, tragedię i niezapomniane odczucie grozy i zgorszenia. Człowiek nie musi strzelać sobie w głowę by wiedzieć, że to zły pomysł.

Islam nie wie, czym jest miłość. Christophe i Jego świadectwo.

W epoce dialogu między religiami należy stwierdzić, że we wszystkich decydujących punktach mówiących o Bogu, człowieku, boskim objawieniu, drodze i istocie zbawienia hinduizm i chrześcijaństwo są ze sobą diametralnie sprzeczne. Istnieją rzeczy nie do pogodzenia, ponieważ albo należałoby przymknąć oko na rażące różnice, co z kolei rodziłoby pewną formę schizofrenii, lub chrześcijaństwo zostałoby zmuszone do zmiany w nauczaniu podstawowych prawd, które pozostawił po sobie Jezus z Nazaretu.

Po chrześcijaństwie, islamie i hinduizmie, buddyzm zajmuje pośród religii świata czwartą z kolei pozycję, jeśli chodzi o liczbę wyznawców. Mimo, że buddyzm nie stał się w ciągu ostatnich dziesięcioleci tak bardzo znany jak hinduizm, to nie pozostał on bez wpływu na ducha i myśl Europejczyków. Towarzystwo Teozoficzne przystosowało idee buddyzmu do potrzeb krajów Zachodniej Europy, co z kolei zaowocowało triumfalnym wkroczeniem tej religii do zachodniej literatury.

Jezus Bogiem godnym Czci, który stworzył wszystko, co dobre.

Wielopostaciowość buddyzmu jest zwodnicza. Buddyzm w samej rzeczy jest ateistyczny. A zatem zbawienie w tej materii zawodzi, brak nauki o usunięciu cierpienia w gruncie rzeczy nie wyjaśnia wielu dylematów życia, otóż istnienie bez Boga nie koniecznie prowadzi do absolutnej znieczulicy, otóż znacznie częściej wprost do osobistej katastrofy. Buddyzm dla wielu stanowi doskonałe uzupełnienie hinduizmu, a oba te nurty czy też religie już mocno zdążyły się zakorzenić w ruchu New Age.

Obecnie w dobie szerzącego się ekumenizmu, który wielu nazywa wprost samobójczą drogą hierarchów kościelnych należy jasno napisać, że Kościół powszechny nie zależy od jakiegokolwiek duszpasterza na ziemi, od jakiegokolwiek kapłana, otóż Głową Kościoła jest Jezus Chrystus. A zatem tym bardziej nie jest On zależny od zewnętrznych form ceremonii, monumentalnych katedr, kazalni, przepięknych szat liturgicznych czy pisząc wprost instytucji finansowych, jakie niestety szerzą się w Kościele Rzymsko Katolickim.

Kościół jest światłością świata i solą tej ziemi i właśnie tego niewidzialnego Kościoła bramy piekieł nie przemogą. Gdyby kapłani zrozumieli lepiej, jaka jest misja apostoła i powiernika prawd pozostawionych przez Jezusa z Nazaretu obecny świat wyglądałby zupełnie inaczej. Niestety chęć zrobienia kariery oraz życia w przepychu rozsadziły wielu kapłanów i hierarchów kościelnych od wewnątrz. Można zapytać czy jest to znak czasu? Sądzimy, że poszerzająca się obłuda i upadek pośród księży zaiste stanowi taki znak.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com