UFO nękało wojska amerykańskie w Wietnamie. W kilku przypadkach doszło do konfrontacji z „helikopterami wroga”.

Udostępnij

Po ataku UFO w Wietnamie, wojsko USA zmieniło politykę wobec Niezidentyfikowanych Obiektów Latających. Od tej chwili wojskom marynarki wojennej i pilotom myśliwców zalecało się, aby nigdy więcej nie strzelali do UFO. Co więcej, George Filer, dyrektor MUFON w New Jersey, twierdził, że słyszał od kontrolerów ruchu lotniczego, że jeśli pilot zgłosi, że widział UFO, to zadaniem kontrolerów było takie pokierowanie samolotu, aby uniknął on konfrontacji z UFO.

Czy atak UFO podczas wojny w Wietnamie zmienił politykę USA w zakresie reagowania na spotkania z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi? Właśnie to eksploruje program The UFO Files na Netflix. Program ujawnia dowody zebrane przez MUFON i Mutual UFO Network. Jak wiemy, większość niezidentyfikowanych historii o obiektach latających nie zawiera wzmianki o ataku UFO. Co najwyżej może dojść do napiętej konfrontacji, ale tutaj mamy historie, w których świadkowie twierdzą, że doszło do walki wojennej.

15 czerwca 1968 roku, podczas wojny w Wietnamie, miało miejsce niezwykłe spotkanie z UFO, nazwane incydentem w strefie zdemilitaryzowanej. Porucznik Pete Snyder i załoga wyruszyli na patrol w strefie zdemilitaryzowanej między Wietnamem Północnym i Południowym. Na pokładzie łodzi patrolowej PCF-12 patrolowali rzeki w pobliżu portu Cua Viet. O godzinie 12:30 porucznik Davis na pokładzie łodzi patrolowej PCF-19 skontaktował się ze Snyderem, mówiąc, że łódź została zaatakowana.

Davis powiedział, że napastnicy to niezidentyfikowane obiekty, prawdopodobnie „wrogie helikoptery”, natomiast w tym czasie nie było czegoś takiego jak wietnamskie helikoptery. W oddali Snyder i jego załoga obserwowali, jak łódź pędzi w ich kierunku. Nad łodzią podążały dwa świecące UFO. Następnie w błysku UFO zniszczyło łódź, poczym nagle obiekty odleciały szybko z powrotem do morza i zniknęły z pola widzenia.

Na szczęście atak na PCF-19 przeżyły dwie osoby. W ten sposób byli w stanie powiedzieć Snyderowi, że UFO podążały za nimi przez wiele mil wzdłuż rzeki. Niemniej jednak marynarka wojenna poinstruowała Snydera, aby kontynuował swój patrol. Wówczas załoga ponownie zauważyła te same UFO unoszące się w powietrzu. Obawiając się, że może spotkać ich taki sam los, jak załogę PCF-19, Snyder nakazał załodze strzelać w miarę zbliżania się UFO. Jednak ogień powrócił, rozpryskując obszar wokół łodzi, gdy próbowali uciec.

Porucznik Pete Snyder, dodatkowo opisał widzenie dwóch „istot” na pokładzie UFO siedzących w obszarze obserwacyjnym. I chociaż Snyder i jego załoga wierzyli, że samolot do nich strzelał, to jednak zeznał, że nie widział żadnej broni zamontowanej na UFO. Późniejsze dochodzenia ujawniły, że kule, które wystrzeliło UFO, były tymi samymi, które wystrzelono z łodzi. Możliwe, że pole ochronne wokół obserwowanego UFO spowodowało odbicie pocisków.

W odpowiedzi na atak UFO, wojsko wysłało myśliwce Phantom F-4 do ochrony łodzi patrolowych o 3:20 rano. Jednak UFO szybko odleciało i ponownie skierowało się na Morze Chińskie. Tam HMAS Hobart z Royal Australian Navy pływał wzdłuż wybrzeża. Dowódca Hobart poinformował, że widział w pobliżu trzydzieści świateł UFO. Następnie statek wysłał wiadomość radiową, że zbliżają się dwa światła. Wkrótce potem nadleciały myśliwce i wystrzeliły rakiety w kierunku ​​UFO. Tym razem jednak podobnie jak wcześniej, UFO zniknęło i zapadła cisza. Tak, więc odrzutowce wróciły do ​​bazy w Da Nang.

Następnego ranka o świcie Hobart znajdował się w pobliżu Wyspy Tygrysów, gdy nagle w łódź uderzył pocisk. Wybuch zabił marynarza RJ Butterswortha i zranił dwóch innych. Zanim pozostała część załogi zdążyła odpowiedzieć, dwa kolejne pociski uderzyły w Hobarta i zabiły głównego elektryka. W oddali rozbitkowie widzieli UFO unoszące się na prawej burcie łodzi. Co ciekawe, opisy zgadzają się z tym, czego świadkiem poprzedniej nocy był porucznik Snyder.

Później, w wyniku przeprowadzonego śledztwa, śledczy zidentyfikowali numer seryjny pocisku, który uderzył w Hobarta. O dziwo, odpowiadał on numerowi na pocisku, który jeden z amerykańskich myśliwców Phantom F-4 wystrzelił w UFO. W związku z tym w wyniku formalnego śledztwa stwierdzono, że był to przypadek przyjacielskiego ognia. Wiele lat później generał George S. Brown wyjaśnił, że nie był to przyjacielski ogień, ale niewidzialny wróg, atak UFO.

Dlaczego nie słyszeliśmy o tym incydencie? Otóż według programu: The UFO Files, odpowiedzi i dowodu dostarcza zapis Pentagonu z konferencji prasowej 16 października 1973 roku. Na konferencji generał George S. Brown ujawnił, że UFO nieustannie nękało wojska w Wietnamie. Brown ujawnił również, że stwierdzenie „helikoptery wroga” były w rzeczywistości kodem dla UFO.

Po ataku UFO w Wietnamie, ​wojsko USA zmieniło politykę wobec Niezidentyfikowanych Obiektów Latających. Od tej chwili wojskom marynarki wojennej i pilotom myśliwców zalecało się, aby nigdy więcej nie strzelali do UFO. Co więcej, George Filer, dyrektor MUFON w New Jersey, twierdził, że słyszał od kontrolerów ruchu lotniczego, że jeśli pilot zgłosi, że widział UFO, to zadaniem kontrolerów było takie pokierowanie samolotu, aby uniknął on konfrontacji z UFO.


Przeczytaj również:

Prawdziwa historia mitu o „Strefie 51”. Tajny projekt: „U-2”, będący źródłem powstania teorii o UFO i kosmitach w Nevadzie.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.