Ujawniamy: Żydowskie koncerny przejmują polską wodę pitną a przecież woda to ropa naftowa XXI wieku.

Udostępnij

W celu istnienia samodzielnego państwa niezbędna jest także polityka samowystarczalności żywnościowej, a do niej niezbędna jest woda. Woda, to ropa naftowa XXI wieku. Tak przynajmniej twierdzi Andrew Liveris, dyrektor generalny koncernu chemicznego DOW. Żaden z namiestników nadzorujących ludność mieszkającą pomiędzy Odrą, a Bugiem, nie tylko nie był zainteresowany problemem wody, ale wręcz przeciwnie, ludzie władzy robili wszystko, aby zniszczyć systemy wodne w tym regionie.

Czytelnicy mojej strony wiedzą, że obecnie dokonuje się zapaść cywilizacyjna. Dotyczy ona polityki, społeczeństw, ekonomii, także moralności, religii, idei. Najbardziej dramatyczna jest oczywiście zapaść ziemskich ekosystemów. Jak już pisałem, te procesy trwają od bardzo wielu lat (dziesiątek, setek) i są praktycznie niezauważalne dla przeciętnego zjadacza chleba. Większość społeczeństwa ma mentalność w stylu: „choć na świecie wszędzie wojna, byle tylko polska wieś wesoła, byle tylko polska wieś spokojna”.

Dopóki płynie woda w kranie, dopóty jest prąd, dopóki jest żarcie w markecie, tania wódka w monopolowym i muzyka w klubie w centrum – nic się nie ruszy. Dopiero, gdy byt tego wszystkiego stanie pod znakiem zapytania, gnuśny Homo Sapiens zacznie myśleć. Przyczyną dramatycznej zapaści cywilizacji jest oczywiście kapitalizm, który zezwala na bezduszną eksploatację wszystkiego. Eksploatację ludzi, ekosystemów, zasobów surowców jak i systemu ekonomicznego. Z ekonomią zrobiono wszystko by ją zepsuć.

Banki i państwa mają tryliony dolarów toksycznych aktywów i z tym już nic nie da się zrobić. Bo z pustego to i Salomon nie naleje. Ale do rzeczy. Na świecie coraz bardziej zaczyna brakować wody. Nie chodzi już tylko o Chiny, pół Azji, Afrykę, gdzie wody brakuje zawsze. Chodzi na przykład o Hiszpanię, Grecję, Włochy, Turcję, których tereny pustynnieją ze względu na załamanie się porządku klimatycznego. Na marginesie – nie jestem wyznawcą teorii globalnego ocieplenia.

Chodzi także o Polskę, która jest jednym z najuboższych w wodę krajów w Europie. Dodatkowo mamy bardzo zanieczyszczone rzeki i jeziora. Wisła i Odra są nieodwracalnie skażone praktycznie już u źródeł. Stan ten określało się jako „nie odpowiadający normatywom”, czyli poza wszelką cywilizowaną skalą. Teraz sprawa wygląda tak, że zagraniczne kartele chcą przejąć zasoby polskiej wody. W jakim celu? By trzymać nas za przysłowiowe jaja.

Ostatnie lata boleśnie pokazały Polakom, że kapitał jak najbardziej ma narodowość. Balcerowicz, Tusk, Korwin, Petru i inni neoliberałowie wykupieni przez zachodnie koncerny i banki, zwyczajnie nas oszukali. Wiadomo, że rząd PO zamierzał wprowadzić wywłaszczający Polaków podatek katastralny jak i sprzedać lasy. To samo planowali zrobić z infrastrukturą wodociągową i zasobami wody pitnej.

Możliwe też, że zaraz by zwiększyli nam zawartość ekstremalnie toksycznego fluoru, pod pozorem dbania o nasze zęby (co jest pseudonaukową bzdurą, ponieważ fluor szkodzi zdrowiu, upośledza organizm, a my czyszcząc zęby pastą z fluorem, ostatecznie nie połykamy pasty lecz ją wypluwamy). Dotychczas fluoryzacja wody w Polsce jest w niewielu gminach, a stężenia fluorku jest niewielkie. Myślę, że to może się zmienić, gdy wodę przejmą żydowskie koncerny.

Wstęp: Jarek Kefir.

A teraz zadajmy sobie pytanie o to, co dla istnienia kraju jest bardzo ważne, co stanowi o jego przetrwaniu? Na pierwszym miejscu jest demografia. Państwo, którego ludność ulega systematycznej eliminacji, nie może się rozwijać i jest skazane na zagładę. W Polsce już od końca lat 1980, przyrost naturalny był poniżej tak zwanych wartości bezpiecznych, czyli poniżej 2,3 dziecka na kobietę. Obecnie, dzięki systematycznemu działaniu władz, poziom dzietności kobiet spadł do 1.2.

Edukacja jest drugim ważnym elementem w tworzeniu państwa. Wbrew dywagacjom tak zwanych gazetowych ekspertów, Polska nie upadła w XVIII wieku z powodów indywidualnych działań poszczególnych osobników, czy systemu politycznego, ale z powodu braku edukacji. Królowie byli na tyle zacofani, albo wręcz reprezentowali inne opcje, że w ogóle nie dbali o wykształcenie młodzieży. Małe Prusy miały więcej uniwersytetów, aniżeli „potężna” Polska. Stąd w czasie rozbiorów oczy sporej części społeczeństwa zwracały się w kierunku króla Prus.

Przypominam, że przez cały wiek XIX polską historię opracowywano za pieniądze Wiednia, Moskwy, czy Berlina. Po 1920 roku i po 1990 roku nie przeprowadzono żadnej dekomunizacji na uczelniach. Musisz także pamiętać Dobry Człeku, że od ćwierćwiecza cała prasa w Polsce jest własnością Berlina. Generalnie prasa nie służy informacji, tylko właśnie dezinformacji. Na pewno nie wiesz, Szanowny Czytelniku, że już od wielu lat światem informacji rządzi 6 koncernów wydawniczych: General Electric, News Corp., Disney, Viacom, VBS, Time  Warner.

W celu istnienia samodzielnego państwa niezbędna jest także polityka samowystarczalności żywnościowej, a do niej niezbędna jest woda. Woda, to ropa naftowa XXI wieku. Tak przynajmniej twierdzi Andrew Liveris, dyrektor generalny koncernu chemicznego DOW. Żaden z namiestników nadzorujących ludność mieszkającą pomiędzy Odrą, a Bugiem, nie tylko nie był zainteresowany problemem wody, ale wręcz przeciwnie, ludzie władzy robili wszystko, aby zniszczyć systemy wodne w tym regionie.

Jak ważny jest problem wody, świadczy historia państwa Izrael w okresie tylko 50 lat. Jedynym źródłem zaopatrzenia Izraela w wodę jest rzeka Jordan i Jezioro Galilejskie. Od ładnych kilku lat wody w jeziorze opadają. Podobno lustro wody obniżyło się już o ponad 5 metrów. Od bodajże 2007 roku następuje reglamentacja wody w Izraelu. Arabowie dostają po około 46 litrów wody na osobę, a Żydzi po 146 litrów na osobę. W tym klimacie jest to nieodzowna substancja dla rozwoju rolnictwa.

I teraz teoretycznie, co niby ma łączyć pustynne piaski Izraela, z zieloną Polską? Otóż polskojęzyczna prasa zaczyna coraz częściej mówić o prywatyzacji ujęć wodnych. Tak naprawdę, to większość ujęć wodnych w Polsce już dawno została sprzedana firmom zagranicznym. Ostatnio mówi się o odsprzedawaniu wodociągów firmom izraelskim. W podobny sposób większość firm tak zwanych ochroniarskich także została przejęta przez firmy Izraelskie.

Ukrytym problemem polskiej gospodarki jest brak zapasów słodkiej wody. Już w 1968 roku wiedziano, że zapasy pitnej wody w Polsce są mniejsze w przeliczeniu na osobę, aniżeli w Egipcie. Od 60 lat, czyli od prawie 3 pokoleń, nie zrobiono w tej sprawie nic. Wręcz przeciwnie, popierana jest przez kolejnych aktorów sceny politycznej rabunkowa gospodarka wodna. Przykładem jest kopalnia Konin, której nieodpowiedzialna eksploatacja, czyli wylewanie milionów metrów sześciennych wody do Warty i dalej do Bałtyku, powoduje stepowienie spichlerza Polski, czyli Wielkopolski.

A co robi Świat? Otóż świat dąży do prywatyzacji ujęć i zasobów wodnych. Pierwsze akty prawne prywatyzujące wodę powstawały w Anglii już w 1600 roku, kiedy to na ich podstawie powstawały spółki wodne w Anglii i Walii. W XX wieku to M. Tacher przyczyniła się znacznie do wzrostu prywatyzacji zasobów wodnych. Do prywatyzacji zachęca cały czas MFW i Bank Światowy. Naciski Banku Światowego w tej materii są potężne.

Według analityka Jo-Shinga z Global Research, odbywa się to tak. Wall Street i spółki inwestycji zglobalizowanych, banki i inne przedsiębiorstwa prywatne, przekraczając granice państwowe i współpracując ze sobą, jak również z Konsorcjum Rothschilda, łączącego ponad 196 banków centralnych, działają z ogromną prędkością, nie tylko, aby nabyć prawa do eksploatacji wody i technologii jej zagospodarowania, ale również, by sprywatyzować usługi sektora wody i infrastruktury publicznej.

Już w 2011 roku Willem Buitler z Citygroup powiedział: „Woda stanie się najważniejszym dobrem, o wiele ważniejszym od ropy, miedzi, zasobów rolnych, czy też metali szlachetnych.” A w Polsce? A w Polsce działania grupy trzymającej władzę przyczyniają się do sztucznych susz za pomocą trwałych smug (chemtrails), na które de facto zezwolono już w 2003 roku. Oczywiście, są to informacje dostępne dla chcących poszerzać swoją wiedzę, nie dla aktorów sceny politycznej, grających rolę w pisanych gdzie indziej scenariuszach.

I najważniejsze. W Polsce, na jednego mieszkańca przypada tylko 1600 litrów wody rocznie, przy średniej europejskiej 4 500 litrów. Mamy mniej wody na mieszkańca, niż w Egipcie. Żadne miasto w Polsce nie posiada już łaźni publicznej, gdzie można by, chociaż raz na miesiąc wykąpać bezdomnych. A GIS zajmuje się handlem szczepionkami i karaniem ludzi, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci. Notabene zbliża się czas globalnych i przymusowych szczepień.

Od Redakcji KIP: Potwierdzamy informację dr Jaśkowskiego o wykupywaniu ujęć wody pitnej przez żydowskie koncerny. Piszącemu te słowa obywatel polski żydowskiego pochodzenia powiedział w 2010 roku, że w spółce „córce” globalnej korporacji Nestle w Polsce działa tajna żydowska komórka zajmująca się wykupywaniem ujęć wody butelkowanej w postaci tajnych umów.


Przeczytaj również:

Wojna o Wolność Palestyny, kraju ciemiężonego przez Izrael. Historyczne fakty holocaustu na Palestyńczykach.


Źródło: wolnemedia.net


 

This article has 1 Comment

  1. Żaden rząd – a dotyczy to okresu od 1918 roku do 2020 , nic nie zrobił w sferze gospodarki wodnej kraju.
    Od prawie 100 lat wiadomo jest- przyrodnicy informowali i przestrzegali – że nasz kraj stepowieje, szczególne środkowa strefa . W ostatnich 30-tu latach pracuje intensywnie nad tym by rozwalić całkowicie gospodarkę i więzi międzyludzkie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.