„Vatileaks” ujawnił sieć homoseksualną w Rzymie. Watykańskie nieruchomości używano jako homoseksualne burdele dla duchowieństwa.

Udostępnij

Być może te szersze zmiany kulturalne i wewnętrzne w Watykanie wyjaśniają, dlaczego reformy papieża Benedykta XVI, które obejmowały zakaz dopuszczania mężczyzn o skłonnościach homoseksualnych do święceń, przyniosły tak znikome efekty, zanim jeszcze zostały zniesione przez jego następcę. Zgodnie z danymi Kongregacji Nauki Wiary przedstawionymi Komisji Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych w styczniu 2014 roku Benedykt XVI usunął ze stanu duchownego albo suspendował ponad ośmiuset księży za nadużycia seksualne popełnione w latach 2009 do 2012.

Zjawisko szeroko rozpowszechnionego homoseksualizmu wśród duchownych i biskupów jest publicznie znane przynajmniej od 2001 roku, kiedy Boston Globe rozpoczął serię artykułów ujawniających skandale dotyczące seksualnych nadużyć księży. Raport Johna Jaya, powstały po dochodzeniu zleconym mu przez Konferencję Episkopatu USA i opublikowany w 2004 roku, wykazał, że ponad osiemdziesiąt procent ofiar nadużyć seksualnych ze strony duchownych to młodzi chłopcy.

Sprawozdania z diecezji na całym świecie, w tym z narodowych konferencji episkopatów Australii, Kanady, Argentyny, Brazylii, Chile, Meksyku, Filipin, Indii i większej części Europy, zawierały podobne spostrzeżenia. Raport Johna Jaya, obejmował lata od 1950 do 2002 roku i ujawnił, że składanych skarg było najwięcej w okresie, kiedy moda na ignorowanie albo pisanie na nowo wytycznych dotyczących przyjmowania do seminariów, umożliwiała homoseksualistom przechodzenie formacji i otrzymywanie święceń – od lat sześćdziesiątych do osiemdziesiątych dwudziestego wieku – był to czas, który można uznać za etap wewnętrznej rewolucji seksualnej w Kościele katolickim.

Ogólnoświatowa fala seksualnej liberalizacji ogarnęła również Watykan. Obszerne dane na temat problemu stały się znane w 2012 roku, kiedy skandal Vatileaks ujawnił, że w kurii działa rozległa i dysponująca znacznymi finansami homoseksualna sieć, a urzędnicy kurialni zgadzają się na używanie rzymskich nieruchomości będących własnością Watykanu jako homoseksualnych burdeli nastawionych na klientelę, którą stanowiło duchowieństwo.

Wbrew podejmowanym przez świecką prasę próbom nadania oskarżeniom mocy wstecznej i zrzucenia winy na papieża Benedykta XVI dokumentacja pokazuje, że były szef Kongregacji Nauki Wiary już wcześniej rozpoczął znaczące i skuteczne reformy opisywane w Stanach Zjednoczonych jako polityka zera tolerancji. Jednak nadużycia seksualne względem nieletnich były wciąż, przynajmniej w 2001 roku tematem zdolnym wywołać oburzenie opinii publicznej, głośno domagano się reform.

Jednak właśnie wtedy homoseksualne lobby poczyniło ogromny postęp w kreowaniu swojego wizerunku. Świeckie media pomagały w tym, zrzucając winę na niegodziwych i odrażających „duchownych pedofilów” przeciwstawianym wymuskanym kapłanom homoseksualistom, których akceptowano, powołując się na etykę i ignorując jednocześnie to, że lobby homoseksualne propagowało obniżenie do czternastego roku życia wieku przyzwolenia na współżycie seksualne, de facto ulubionego wieku homoseksualnych księży wykorzystujących dzieci.

Być może te szersze zmiany kulturalne i wewnętrzne w Watykanie wyjaśniają, dlaczego reformy papieża Benedykta XVI, które obejmowały zakaz dopuszczania mężczyzn o skłonnościach homoseksualnych do święceń, przyniosły tak znikome efekty, zanim jeszcze zostały zniesione przez jego następcę. Zgodnie z danymi Kongregacji Nauki Wiary przedstawionymi Komisji Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych w styczniu 2014 roku Benedykt XVI usunął ze stanu duchownego albo suspendował ponad ośmiuset księży za nadużycia seksualne popełnione w latach 2009 do 2012.

Poziom zepsucia szerzący się wewnątrz duchowieństwa osiąga zatrważający poziom, przekraczając wszelkie granice, wołając o pomstę do nieba. Jeżeli tendencja ta nie zostanie powstrzymana a nowotwór homoseksualizmu trawiący życie księży wyeliminowany, wówczas całe chrześcijaństwo czeka apokaliptyczna droga krzyżowa. Przy tej okazji powstaje zasadnicze pytanie, czy Ewangelia przetrwa a jeżeli tak to, w jakiej formie?


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.