Zaufajmy Bogu, módlmy się do Niego i prośmy o wiarę, która pozwoli nam doczekać kolejnego wschodu słońca na horyzoncie naszego życia.

Udostępnij

Nie znamy przyszłości, i nie wiemy co może się jeszcze wydarzyć, a co całkowicie może odmienić zło w dobro, mrok w światłość, smutek w radość, łzy w uśmiech. Naszym zadaniem jest w pełni zaufać Bogu, modlić się do Niego, rozmawiać z Nim i prosić o wiarę, która pozwoli nam doczekać kolejnego wschodu słońca na horyzoncie naszego życia. Nie pokładajmy nadziei w tym co przemija, ale w Bogu, Który Jest Wieczny.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę».

Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie».”

Ewangelia według Świętego Jana 14:1-6.

W dzisiejszych czasach, gdzie niepewność czai się za każdym rogiem, człowiek musi odszukać dla siebie „coś” co będzie stanowiło dla niego ratunek. Ratunek przed szaleństwem do, którego niewątpliwie pcha nas ta cywilizacja. Ta anty-cywilizacja, należałoby bardziej ściśle napisać. Tym ratunkiem może być i w zasadzie być powinna, prawdziwa i szczera wiara w Jezusa Chrystusa, Boga- Człowieka, naszego Mistrza, Nauczyciela i Boga.

Stąd też rozpoczęliśmy naszą dzisiejszą publikację od cytatu z Biblii, który to cytat niesie w sobie bardzo pozytywną treść. Cytat ten ukazuje nam słowa Jezusa skierowane do nas, do mnie i do Was Szanowni Państwo. Słowa te są jednymi z moich ulubionych, jeżeli mogę tak to określić. Są pełne nadziei, miłości, potęgi i zapowiedzi, że czeka na nas tylko to, co najlepsze jeżeli wytrwamy do końca.

Czasem może nam się wydawać, że zostaliśmy sami i stoimy przed huraganem, który niebawem nadejdzie i zmiecie nas wraz z naszym życiem z powierzchni ziemi. Strąci nas w otchłań depresji, wyobcowania, załamania a może i samobójstwa. Wówczas wiara staje się dźwignią, która podnosi z kolan, ociera łzy, dodaje siły. Wiara jest siłą pochodzącą „nie z tego świata”, która pozwala nam przetrwać wszystko co przyniesie nam „ten świat”.

Nasze myśli, nasze widzenie, musi wybiegać poza granice tego życia. Jeżeli zamkniemy się tylko i wyłącznie w tym życiu, w tej pogoni za pieniędzmi, sławą, czy innymi „bożkami” a nie będziemy myśleć przede wszystkim o tym co wykracza po za ten świat, to zguba rzeczywiście może nadejść szybko. Natomiast jeżeli zrozumiemy i będziemy zawsze o tym pamiętać, że ponad tym światem jest Żywy Bóg, że ponad tym ziemskim życiem jest niebiańskie życie wieczne, to wszystko co pochodzi z „tego świata” wyda się znacznie łatwiejsze, bardziej znośne.

Mało tego, to nie będzie „wydawanie się” ale zrozumiemy, że tak właśnie jest, że taka jest prawda. A prawda jest taka, że chociaż czasem może nam się wydawać, iż to koniec, nie ma odwrotu, wszystko stracone i the end. To wiara mówi nam, że takie podejście jest kłamstwem i pewnego rodzaju „samobójstwem na własne życzenie”. Następnie ta sama wiara dalej sprawi, że zrozumiemy iż nic nie jest skończone, ponieważ Jest Bóg, a On może wszystko w każdej chwili.

Nie znamy przyszłości, i nie wiemy co może się jeszcze wydarzyć, a co całkowicie może odmienić zło w dobro, mrok w światłość, smutek w radość, łzy w uśmiech. Naszym zadaniem jest w pełni zaufać Bogu, modlić się do Niego, rozmawiać z Nim i prosić o wiarę, która pozwoli nam doczekać kolejnego wschodu słońca na horyzoncie naszego życia. Nie pokładajmy nadziei w tym co przemija, ale w Bogu, Który Jest Wieczny.


Przeczytaj również:

Wierzmy w Boga Ojca, w Jezusa Chrystusa, w Ducha Świętego. Wierzmy w ukrzyżowanie, zmartwychwstanie i ponowne przyjście Jezusa.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. piqsels.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.