Znaki czasu Cz.2 Nie znamy godziny dnia sądu, ale możemy poznać pokolenie, w którym ów dzień nadejdzie.

Prześlij dalej:
13 Znaki czasu Cz.2 Nie znamy godziny dnia sądu, ale możemy poznać pokolenie, w którym ów dzień nadejdzie
Fot. flickr.com

[fb_button]

Prastare przepowiednie wypełniają się na naszych oczach każdego dnia naszego życia. Wystarczy spojrzeć w ekran telewizora by dostrzec falę przemocy i wielopoziomowego zakłamania. Dawniej, to jest pare tysięcy lat temu człowiek nie mógł przewidzieć, w którą stronę podąży ludzkość, nie mógł widzieć daleko w przyszłość, nawet Szatan tego nie potrafi. Natomiast dziś na podstawie światowych wydarzeń łatwiej jest referować konkretne wyroki. Ostatecznie jednak tylko Bóg zna odpowiedzi, tylko Bóg wie, co wydarzy się w przyszłości oraz kiedy to nastąpi, dlatego daje nam konkretne znaki, aby przestrzec ludzkość przed konsekwencjami, jakie piętrzą się na horyzoncie globalnych decyzji. Dzieje się tak także, dlatego ponieważ ten świat jest światem Boga żyjącego.

Zatem Bóg daje nam proroków i konkretne proroctwa, tak byśmy mogli zorientować się, na jakim obecnie etapie znajduje się nasza cywilizacja i wreszcie, kiedy może nastąpić przepowiedziany powrót Jezusa na ziemię. Jest napisane, że daty końca świata czy też obecnego sytemu rzeczy nie zna nikt z wyjątkiem samego Boga, jednak nie jest nigdzie napisane, że dane pokolenie czy tez generacja nie będą mogły na podstawie znaków wywnioskować, iż to właśnie za ich czasów nastąpi ostatni etap historii zbawienia, bo tak też możemy to ująć.

Otóż owe znaki, przepowiednie i proroctwa to elementy wyraźnie pokazujące, że Bóg chce abyśmy się orientowali czy wybiła już północ czy jeszcze jest kilka minut przed dniem sądu. Życie w niewiedzy nie jest rozwiązaniem, nie jest tym, czym można się w życiu kierować. Niewiedza może doprowadzić do sytuacji, w której Bóg będzie stał już u progu naszych drzwi a my nawet nie będziemy zdawać sobie z tego faktu sprawy. Dziś opiszemy kilka kolejnych skrajnych wydarzeń, które według mnie możemy uznać za znaki czasu. Dodam tylko, że ponownie skupimy się tylko i wyłącznie na systemie pogodowym naszej planety, natomiast nad aspektami geopolitycznymi pochylimy się w niedalekiej przyszłości.

Sześć z trzynastu najpotężniejszych i odnotowanych wybuchów wulkanów na przełomie ostatnich czterech tysięcy lat miało miejsce po między rokiem 1902 a 2010. Wulkan Toba na obszarze obecnej Sumatry oraz Indonezji około 3950 lat temu. Wulkan Santorini na obszarze obecnej Grecji w roku około 1445 przed naszą erą. Włoski Wezuwiusz przebudził się z ogromną siłą 24 sierpnia 79 roku. Kolejny na naszej liście to wulkan Huaynaputina w Peru i rok 1600. Orizaba w Meksyku i data 26 grudnia 1687 roku. Na koniec pozostał nam Tambora w Indonezji i data 10 kwietnia 1815 oraz Krakatau również w Indonezji rok 1883. Były to najpotężniejsze wybuchy wulkanów, o jakich wspomina historia.

Natomiast jak już zostało napisane powyżej kolejne siedem pozycji plasuje się na lata 1902 do 2010. To wyraźnie pokazuje jak bardzo niestabilne stało się wnętrze naszej planety. O to wybuchy wulkanów z tego przełomu. Montagne Pelee na Martynice to data 8 maja i rok 1902. Jedna z największych tragedii czasów współczesnych to wybuch wulkanu Etna w roku 1946 na terenie Włoch. Dalej należy wymienić wulkan Mount St. Helens w USA, który przebudził się i pokazał swoją niszczycielską moc 18 maja roku 1980. Z kolei Pinatubo na Filipinach to wydarzenie z czerwca 1991 roku. Na koniec pozostaje nam Soufriere Hills na Montserrat i rok 1995 oraz Eyjafjallajökull na terenie Islandii z 15 kwietnia roku 2010. Jednak jedno jest pewne, to jeszcze nie koniec.

Rok 2008 miesiąc styczeń, to wówczas doszło do anomalii na terenie Iranu, gdzie na pustyni spadł deszcz. Dodatkowo w tym samym czasie na stolicę Iraku, czyli Bagdad sypał śnieg, było to zjawisko zaobserwowane po raz pierwszy w całej historii obserwacji pogodowych w tamtym rejonie. Podobne sytuacje mają miejsce na całym globie, zatem można tutaj wysunąć wniosek, że tam gdzie było gorąco pojawiają się anomalie skrajnego ochłodzenia i odwrotnie.

To jednak nie koniec, ponieważ cztery lata wcześniej to jest w roku 2004 śnieg spadł na Zjednoczone Emiraty Arabskie a konkretnie na stoki tamtejszych gór Ras al Khaimah oraz sama temperatura osiągnęła pułap minus sześciu stopni. Było to zjawisko bezprecedensowe, ponieważ jeszcze nigdy śnieg nie sypał w tamtym regionie. Przerażeniem napawają również coraz częstsze opady deszczu na terenie Sahary, największej pustyni świata, która w wielu miejscach zamienia się w zielone oazy. Miejsca, które od lat a nawet stuleci nie widziały kropli wody teraz są porośnięte trawą. Mało tego, czasem owe opady były na tyle intensywne, że dochodziło do lokalnych powodzi w takich państwach jak Algieria, Mali czy chociażby Mauretania.

Czego potrzeba nam jeszcze by dostrzec, że coś jest nie tak? Dochodzi do ogromnych zmian, rzeczy, które dawniej nie miały miejsca, obecnie w wielu zakątkach naszej planety stały się czymś zupełnie normalny. Możemy zaobserwować pewną radykalizację pogody i zjawisk naturalnych, które coraz częściej zagrażają życiu człowieka. Wygląda to tak jak gdyby sama natura buntowała się przeciw obecnej cywilizacji. Niektóre przepowiednie wspominają o tego typu procesie, który ma mieć miejsce właśnie w czasach ostatecznych.

[fb_button]

Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.


This article has 1 Comment

  1. Znaki czasu, w takim razie polecam śledzić losy narodu, który nazywa się IZRAEL.

Comments are closed.