Akt Oddania się w niewolę miłości Świętej Trójcy za pośrednictwem Przenajświętszego Serca Maryi – Matki Bożej.

Udostępnij

Proszę jednak, aby nie traktować „Aktu Oddania się w niewolę miłości Świętej Trójcy za pośrednictwem Przenajświętszego Serca Maryi – Matki Bożej”, jako panaceum i tarczy ochronnej przed konsekwencjami oraz karami za wszystkie przeszłe, obecne i przyszłe grzechy, to jest proszę nie uważać, że jak się go (ten Akt) odmówi, czy też planuje się odmówić, to teraz „hulaj dusza, piekła nie ma”.

Szanowni Pastwo temat naszej dzisiejszej publikacji jest niemalże myślą przewodnią Żywego Płomienia- współczesnego profety z Warszawy. Mam tu na myśli: „Akt Oddania się w niewolę miłości Świętej Trójcy za pośrednictwem Przenajświętszego Serca Maryi – Matki Bożej”. Z orędzi wyżej wymienionego współczesnego proroka wprost bowiem wynika, iż każdy kto odda siebie, swoją rodzinę, znajomych, jak również obcych sobie ludzi, a nawet całe narody w taką „słodką niewolę”, to daje Bogu prawo ingerencji w swoją wolną wolę oraz wolną wolę tych ludzi.

A to spowoduje, iż Bóg (od czasu do czasu, gdy uzna, iż zaistniała taka potrzeba) „własnoręcznie” pokieruje ich myślami i decyzjami, aby zanadto nie zboczyli z dobrej drogi – tak, iż nigdy ich dusze nie trafią do piekła, aczkolwiek mogą oni cierpieć. Z drugiej strony, wszyscy ludzie będą cierpieć – tak, czy siak (dźwiganie krzyża jest bowiem wpisane w ludzką egzystencję), ale cierpienie bez oddania swojego życia i wolnej woli do dyspozycji Trójcy Przenajświętszej będzie mniej zasługujące i nie zawsze zapewni Niebo z automatu, a to drugie cierpienie już tak.

Bóg może wszystko, bo jest Bogiem, ale nie może Sam z Siebie ingerować w naszą wolną wolę, którą Sam nam dał, gdyż w przeciwnym razie złamałby Swoje własne zasady, które Sam ustanowił, a tego nigdy nie zrobi. Jeśli jednak dobrowolnie zwrócimy Mu to prawo, które nam dał, to On już zadba o nas, a przy okazji może nas wykorzystać jako Swoje narzędzia w pracy, w Swojej Winnicy, to jest na niwie zdobywania dusz dla Królestwa Niebieskiego.

WAŻNE – proszę jednak, aby nie traktować „Aktu Oddania się w niewolę miłości Świętej Trójcy za pośrednictwem Przenajświętszego Serca Maryi – Matki Bożej”, jako panaceum i tarczy ochronnej przed konsekwencjami oraz karami za wszystkie przeszłe, obecne i przyszłe grzechy, to jest proszę nie uważać, że jak się go (ten Akt) odmówi, czy też planuje się odmówić, to teraz „hulaj dusza, piekła nie ma”.

I można nie iść do spowiedzi i Komunii Świętej oraz, że można bez opamiętania grzeszyć dalej, bo i tak nie trafi się do piekła z uwagi na posiadanie w kieszeni „Biletu do Raju”. Traktowanie w taki sposób tego Aktu i nadużywanie w niecny oraz obłudny sposób Łask z niego płynących byłoby bowiem potężnym i śmiertelnym grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, to jest grzechem, który nigdy nie podlega przebaczeniu / odpuszczeniu!!!

Akt Unii Świętej i oddania się Trójcy Świętej w niewolę miłości.

Modlitwa podyktowana Żywemu Płomieniowi – współczesnemu mistykowi z Warszawy.

O Trójjedyny Boże, oto oddaję się Tobie w niewolę miłości poprzez Niepokalaną. Zgadzam się na wszelkie cierpienia i przeżycia, jakie na mnie ześlesz. Niech nic nie znaczę od tej chwili, a Ty Sam posługuj się mną od tej pory. Oto będąc w pełni świadomości, ze skutkiem wiekuistym, wyrażam moją zgodę na zawarcie Świętej Unii z Bogiem Ojcem, Bogiem Synem i Bogiem Duchem Świętym oraz oddanie się całkowite i nieodwracalne w wieczną niewolę Trójcy Przenajświętszej poprzez Niepokalaną.

Ty Sam wydawaj dla mnie odpowiednie dyspozycje. Powierzam się cały Twoim Świętym Osobom Bożym na całą wieczność. Prowadź mnie i kieruj mną według Twojej Woli – tak, jaka będzie potrzeba i wymogi. Chcę być doskonałym narzędziem w Twoim Świętym Ręku. Oddaję Ci Trójco Święta, poprzez Niepokalaną, wszystkie moje modlitwy całego mojego życia, wszystkie cierpienia, wynagrodzenia, ekspiacje, całą moją duszę i całe moje ciało – na wieczność. Zechciej przyjąć, o Wieczny Boże, moją osobę w darze do wiecznej dyspozycji. Oto niewolnik Twój, o Panie, czeka na polecenia i rozkazy, niech się stanie, we wszystkim, Boża Wola nade wszystko. Amen.”

Akt Oddania się w niewolę miłości Świętej Trójcy za pośrednictwem Przenajświętszego Serca Maryi – Matki Bożej.

(Z natchnienia danego mi, to jest Piotrowi NVS).

Panie Boże Ojcze Nasz Wszechpotężny, Najwyższy, Wiekuisty i Umiłowany, Jedyny Stwórco i Władco Wszechrzeczy, Życia, Dusz, Światłości, Ziemi, Nieba, Wszechświata, Materii, Antymaterii, Wszystkich Wymiarów i Czasów oraz Wszelkich Praw Natury, Alfo i Omego, Absolutny Panie Panów, Królu Królów i Władco Władców, Który nie Masz ani początku, ani też końca, o Wielki i Jedyny Boże, Który powiedziałeś o Sobie – Jestem, Który Jestem;

Panie Jezusie Chrystusie Nazareński, Boże, Zbawicielu i Panie Nasz, Synu Boga Żywego, Jedynego i Prawdziwego, Królu Polski, Ziemi, Nieba, Wszechświata i Wszechrzeczy oraz Wszystkich Wymiarów i Czasów;

Duchu Święty, Boże, Panie Nasz, Mądrości Niepojęta, Wiedzo Absolutna, Inteligencjo Nieosiągalna, Umiejętności Wszelaka, Męstwie Największe;

ja, wszyscy członkowie mojej rodziny oraz wszyscy ludzie wszystkich czasów, padamy przed Wami pokornie, o Umiłowana Trójco Przenajświętsza, po nieskończoną ilość razy, Krzyżem na twarz oraz na kolana, oddając Wam, w imieniu swoim oraz w imieniu nas wszystkich: hołd, chwałę, cześć i uwielbienie.

Kochamy Was, ufamy Wam, wierzymy w Was i dziękujemy Wam, z całego serca, mocy i duszy swej, za wszelkie przeszłe, teraźniejsze i przyszłe Łaski i Dobra, jakie nam daliście, dajecie i, w Swojej Wielkiej Łaskawości, dacie w przyszłości oraz błagamy Was o przebaczenie za wszystkie grzechy i bluźnierstwa, jakie ja, moja rodzina i cała ludzkość przeciwko Wam uczyniliśmy, czynimy obecnie oraz niestety, w swojej ułomności, jeszcze uczynimy i jednocześnie oddajemy Tobie – Przenajświętsza Trójco, za pośrednictwem Najczystszego Serca Cudownej Matki naszego Pana – Jezusa Chrystusa, Niepokalanej Maryi Łaski Pełnej, nasze:

– myśli, modlitwy, umysły, wiedzę, inteligencję, mądrości, pamięci i zmysły,

– mowy, uczynki, a nawet zaniedbania,

– ciała, serca, krew i dusze,

– szczęścia, miłości, uniesienia i radości oraz bóle, smutki, zmartwienia, krzywdy, problemy, poświęcenia, cierpienia, posty i wyrzeczenia,

– życia i śmierci oraz zdrowie i choroby,

– wszystko, co mieliśmy, mamy i mieć będziemy, w tym również całe nasze mienie,

– a nade wszystko, oddajemy Wam, o Ukochani, nasze wolne wole;

My, a więc ja, moja rodzina i cała ludzkość wszystkich czasów i wieków, powierzamy się Wam całkowicie, w pełni, nieodwołalnie i na zawsze. Mówiąc jednym głosem, w imieniu całej ludzkości, jako jej reprezentant i przedstawiciel oraz poprzez siebie wyrażając wolną wolę wszystkich istot człowieczych, które były, są i będą, błagam Was uniżenie – działajcie w nas i poprzez nas, kiedy chcecie, jak chcecie i gdziekolwiek chcecie, nawet bez naszej wiedzy, teraz i zawsze, w przeszłości i przyszłości i na wieki, wieków.

Powierzamy się Wam nieodwołalnie i bezapelacyjnie, pełni wiary, ufności i nadziei w Was oraz Waszą Wielką Miłość, Dobroć i Miłosierdzie względem nas. Błagamy Was pokornie i uniżenie – kształtujcie i zmieniajcie nasze ciała, serca, dusze, charaktery, umysły i życia według Własnego uznania – tak, abyśmy podobali się Wam i zasłużyli na szczęśliwe życie wieczne w Królestwie Niebieskim, u Waszego Boku.

Oddajemy się Wam w pełni, w słodką niewolę Waszej Świętej Miłości. Uczyńcie nam ten zaszczyt i zróbcie nas narzędziami – wykonawcami Waszej Świętej i Najwyższej Woli, gdyż wiemy, że Waszym celem jest Zbawić mnie oraz jak największą ilość dusz. Niech się jednak stanie Wola Twoja – Panie Boże Ojcze Wszechmogący, Najwyższy, Jedyny i Umiłowany, gdyż Ona jest najważniejsza i zawsze oraz wszędzie tylko i wyłącznie Ona się liczy – Amen.”


Przeczytaj również:

„Rytuał Chrztu Dzieci Nienarodzonych” to nasza powinność względem dzieci nienarodzonych (aborcja, poronienia, antykoncepcja).


Autor: Piotr NVS.

Fot. pixabay.com


 

This article has 4 Comments

  1. Po części ma Pan rację, ale który syn nie posłuchałby prośby swojej matki (niezależnie od tego, czy byłaby to matka rodzona, czy też przybrana, gdyż nie jest to istotne w tej chwili). Czy gdyby poprosiła Pana o coś Pana mama, to odmówiłby Pan jej, bo ja swojej nie. Tak samo myślę, iż Jezus wcale nie puści płazem wszelkich obelg, jakie ludzie kierują pod adresem Maryi, posuwając się w swej zuchwałości nawet do tego, iż przypisują jej bycie wcieleniem Isztar. Osobiście uważam, że Jezus poproszony o cokolwiek przez Maryję, o ile nie sprzeciwiałoby się to Woli Bożej, (a nie będzie, gdyż Matka Boża nie śmiałaby nawet, w swoje skromności i posłuszeństwie, prosić o taką rzecz) da Jej to. Czyż taka sytuacja nie miała miejsca w Kanie Galilejskiej??? PS. Tego mistyka bardzo łatwo może Pan zidentyfikować z imienia i nazwiska. Wystarczy kilka minut spędzonych w Internecie. Z Bożym Błogosławieństwem – Piotr NVS

    1. Piotrze,
      Dziękuję za odpowiedź. Szanuję poglądy katolików, choć naprawdę nie rozumiem dlaczego nie czytają Biblii w której wszystko jest dość jasno opisane i wytłumaczone.

      Mam świadomość iż temat „Maryi” jest bardzo złożony i kompleksowy, ale na pewno nie jest trudny do zrozumienia dla każdego kto nie odrzuca Słowa Bożego a więc treści zapisanych w Biblii.

      Napisałeś że po części mam rację a więc równa się to ze stwierdzeniem że Biblia ma po części rację, bo ja sam od siebie tego nie pisze, ale opieram się na Słowie Bożym.

      Nazywanie nawet prawdziwej matki Jezusa „Matką Bożą” jest takim samym niezrozumieniem prawdy o Bogu, jak nazywanie papieża „Ojcem Świętym” – to nic innego jak sprzeciwianie się Bogu który, przypominam, jest Bogiem zazdrosnym.

      Jestem pewien, że Jezus szanował swoją matkę, ale kompletnie czym innym jest Jego miłość do stworzeń a czym innym jest odstępstwo od woli Ojca, modlitwy do zmarłych albo nawet do żywych ludzi zamiast do Boga.
      Różańce i inne rytuały religijne nie mające kompletnie żadnych podstaw Biblijnych.

      Matka Jezusa była człowiekiem, zrodzonym tak samo jak inni ludzie o czym świadczą rodowody. Nie była jakąś istotą 'niepokalanie poczętą’ – to kłamstwo kościoła. Tak samo nie jest 'królową nieba i ziemi’, bo Panem tego wszystkiego jest sam Bóg. Swoją drogą to jak ktoś się przyjrzy kim jest Biblijna istota której ludzie placki piekli i która mieni się królowa nieba, to aż włosy stają na głowie. Dodatkowo, nie jest dziewicą – Jezus miał rodzeństwo. Czy nikogo nie zastanawia że ta „Matka Boska” zawsze namawia do różańców? A czym jest różaniec jak nie składaniem jej czci i modlitwą do niej? Czy prawdziwa, pokorna matka Jezusa namawiała by do bałwochwalstwa? Nie sądzę…

      Z Panem Bogiem

      1. Witam serdecznie, ja również (jako Katolik) nie mam nic przeciwko Protestantom. Już pierwszy post pozwolił mi (z dużą dozą prawdopodobieństwa) założyć, iż jest Pan, Panie Robercie tzw. „Protestantem Biblijnie Wierzącym”. W porządku, ma Pan do tego 100 proc. prawo – tak, jak Katolicy i Prawosławni mają prawo darzyć ogromnym szacunkiem Matkę Bożą. My nie traktujemy Bożej Rodzicielki, jako bogini – współistotnej Ojcu, lecz wyłącznie jako Matkę Boga Wcielonego – Jezusa Chrystusa, Świętą Kobietę – człowieka, Pośredniczkę między nami, a Jej Synem i Współodkupicielkę, gdyż chyba nie ulega wątpliwości, iż pod Krzyżem cierpiała Ona nie mniej niż Jej konający Syn. Nigdy tego nie doświadczyłem i mam nadzieję, iż nigdy takiego bólu nie zaznam w swoim życiu (proszę Cię Panie Boże uchowaj mnie od niego), ale ja osobiście – tak, jak każdy normalny człowiek, nie chciałbym być świadkiem śmierci (i to jeszcze w długich męczarniach) swojego własnego dziecka. Moje serce i umysł nie wytrzymałyby tego bólu i albo bym umarł z rozpaczy, albo zwariował. Tak, nasz Zbawiciel konał w mękach fizycznych, ale Jego Matka konała wtedy psychicznie. Obydwoje wtedy cierpieli za ludzkość. Jezus Chrystus bezpośrednio, a Matka Boża pośrednio, gdyż cierpiała z powodu Syna, a Syn cierpiał z powodu nas. Dziwi mnie tylko jedno – skąd u Protestantów tyle nienawiści i zajadłości względem Matki Bożej. Ja, będąc na Ich miejscu, po prostu odpuściłbym sobie ten temat i w ogóle nie zajmował się Maryją. Nie wierzą w nią, nie tolerują jej – OK, mają wolną wolę, to mają do tego prawo, ale po co od razu „pluć jadem” w Jej kierunku, jak to robi część Pana Współwyznawców. Przecież to gra w „rosyjską ruletkę” i igranie z cierpliwością oraz miłosierdziem Jezusa Chrystusa. Ja nie wiem, jak można mówić: „o Panie Jezu kochamy i chwalimy Cię”, a jednocześnie wyzywać od najgorszych Jego Matkę (nie twierdzę tu bynajmniej, że robi to Pan, Panie Robercie, ale robią to niestety, co niektórzy inni Protestanci). To chyba jakiś rodzaj schizofrenii, rozdwojenia jaźni lub przynajmniej relatywizmu moralno – religijnego. Minimum duchowego instynktu samozachowawczego (nie mówiąc już o przyzwoitości) kazałaby mi się, na miejscu niektórych Protestantów, ugryźć w język i zadać sobie pytanie, a co będzie, jak w końcu Jezus Chrystus się „wkurzy” i pacnie mnie przez ten (bardzo przepraszam za zwrot) durny łeb, za ciągłe obrażanie Jego rodzonej matki, przybranej matki, macochy, biologicznego inkubatora, opiekunki etc. – czy jak tam inaczej niektórzy Protestanci chcą Ją nazywać.
        PS. no 1. Bardzo Pana proszę, aby Pan nie odpisywał, Panie Robercie, gdyż ja Panu także już nie odpiszę – po prostu nie mam na to czasu, a wchodzenie w teologiczne dysputy na ten temat i akademickie „wałkowanie” zagadnienia po raz enty na przestrzeni ostatnich 500 lat, mija się chyba z celem.
        PS. no 2. Ja bardzo szanuję Protestantów, Panie Robercie, gdyż jest u Was wiele, naprawdę wiele dobrego i mądrego, czego bym sobie życzył również w moim Kościele, tj. Rzymsko-Katolickim, ale w kwestii szacunku i miłości do Maryi – Bożej Rodzicielki pozostanę Jej wierny – na „śmierć i życie” i żaden człowiek, ani demon nie przekona mnie do tego, abym zmienił zdanie w tym zakresie. Zresztą tak samo, jak nikt i przenigdy nie wmówi mi, że Komunia Święta (Eucharystia), to tylko zwykłe wspólne spożywanie posiłku lub tylko i wyłącznie „pamiątka”, gdyż dla mnie Ona jest, była i będzie Najświętszym Sakramentem – Ofiarą Krwawą, o Której mówi Biblia. I to Ją właśnie zniesie antychryst w „połowie tygodnia”, czyli po 3,5 roku swoich dyktatorskich rządów na ziemi. Proszę się więc zastanowić, jak bardzo musi być Ona ważna, że jest „solą w oku” belzebuba i zrobi on wszystko, aby się Jej pozbyć z nowego multi-kulti kościoła NWO.
        Z Bożym Błogosławieństwem, niech Jezus Chrystus Pana, Panie Robercie, strzeże – Piotr NVS

  2. I Tymoteusza 2:5 UBG:
    „Jeden bowiem jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus”

    Biblia nie kłamie, człowiek w swoich interpretacjach i zwiedzieniach może. Zatem:
    JEDEN JEST POŚREDNIK między Bogiem a ludźmi – człowiek CHRYSTUS JEZUS

    Z tego wersetu wynikają dwie bardzo ważne kwestie:

    1. Jezus to zrodzony człowiek a więc Maryja nie urodziła Boga. Niby jak stworzenie mogłoby urodzić Stwórcę? Chrystus Jezus to Bóg zrodzony z Ojca (Hebrajczyków 1).

    2. Maryja (nawet zakładając iż mówimy o matce Jezusa a nie o istocie podającej się za nią) zatem nie może być posredniczką, bo JEDEN JEST POŚREDNIK, Amen!

    Biblia nie gryzie. Polecam czytać osobiście, to bardzo ciekawa lektura, w której żaden człowiek nie powinien niczego zmieniać, ani ignorować!

    Swoją drogą, co to za 'mistyk’, który nie ma ani imienia ani nazwiska? Bóg się go wstydzi, czy może on sam się wsydzi przyznać do tego kim jest i do czego namawia ludzi, straszne :/

    Niech każdego czytającego te słowa prowadzi Duch Święty w prawdzie Słowa Bożego!
    Robert

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.